Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Pierwsze odejście z Gornika

Pierwsze odejście z Gornika

Po sześciu latach pełnych wzlotów, harówki na boisku i niezapomnianych emocji, Julita Głąb mówi „do widzenia” Górnikowi Łęczna. Zespół opuszcza nie tylko solidna obrończyni, ale przede wszystkim serce drużyny i wojowniczka z krwi i kości.

Kiedy w swoich mediach społecznościowych napisała krótko: „Górniczku DZIĘKUJĘ”, wielu kibicom z pewnością zakręciła się łza w oku. To nie był zwykły, sztampowy komunikat o zmianie pracodawcy. To bardzo osobiste pożegnanie z miejscem, które przez lata było jej domem.

„Te 6 lat to ogromna część mojego życia. […] Ten klub dał mi coś znacznie więcej niż medale – dał mi przyjaźnie na całe życie, które zostaną ze mną na zawsze. Łęczna zawsze będzie miała szczególne miejsce w moim sercu.” – wyznała wzruszona zawodniczka.

I trudno się temu dziwić. Sześć sezonów to w piłkarskim życiu szmat czasu. Od momentu, gdy w 2020 roku zamieniła AZS PWSZ Wałbrzych na Lubelszczyznę, Julita z każdym kolejnym meczem udowadniała, że słowo „odpuszczam” nie istnieje w jej słowniku.

Żelazny punkt defensywy

Gdy widzieliśmy numer „20” na koszulce, wiedzieliśmy jedno: rywalki nie będą miały tego dnia łatwego życia. W minionym sezonie (2025/2026) 27-latka była absolutnym filarem. Szczególnie runda wiosenna pokazała, jak bardzo sztab na nią liczy – w kluczowych starciach ze Śląskiem Wrocław, Pogonią Szczecin czy GKS-em Katowice grała od deski do deski.

Twarda gra ma jednak swoją cenę. Julita to typ piłkarki, która nigdy nie cofa nogi. Jej niesamowita nieustępliwość i zadziorność w destrukcji nieraz kończyły się upomnieniami od sędziów. Jesienią oglądała czerwone kartki w meczach ze Stomilankami Olsztyn czy w hitowym starciu z SMS-em Łódź. Ale nawet w takich momentach pokazywała charakter – w Łodzi wyleciała z boiska po to, by taktycznym faulem przerwać groźną akcję rywalek. Dla dobra zespołu po prostu szła w ogień.

Kąśliwy strzał i ciąg na bramkę

Choć w Łęcznej kojarzymy ją głównie ze stabilizowania linii obrony i przerywania akcji przeciwniczek, to nie zapominajmy, że Głąb potrafiła też kapitalnie podłączyć się do ataku. Kibice Górnika z pewnością mają w pamięci jej fenomenalne uderzenia z dystansu – chociażby bombę zza pola karnego w wysoko wygranym starciu z Pogonią Tczew w poprzednich rozgrywkach.

Zresztą ci, którzy śledzą jej karierę od dłuższego czasu wiedzą, że ofensywa nie jest jej obca. Jeszcze przed erą w Górniku, grając w Wałbrzychu wyżej na boisku, potrafiła w jednym sezonie zapisać na swoim koncie aż 8 ligowych trafień. To świadczy o jej wielkiej wszechstronności.

Kto zasypie tę wyrwę?

Przed sztabem szkoleniowym Górnika rysuje się teraz potężne wyzwanie. Zastąpienie zawodniczki, która wrastała w DNA klubu przez tyle lat i tak doskonale znała realia Orlen Ekstraligi, będzie piekielnie trudne. Z Łęcznej odchodzi nie tylko kawał solidnej, piłkarskiej jakości, ale też potężne doświadczenie i charakter, którego często nie da się po prostu „kupić” na rynku transferowym.

Julita, dziękujemy za każdy wślizg, każdą przepychankę w polu karnym i zostawione na boisku serce. Powodzenia na nowym szlaku – Orlen Ekstraliga z pewnością wciąż będzie drżeć przed Twoją grą!

Merry Piotrowska

1 komentarz do “Pierwsze odejście z Gornika”

  1. Julita to kawał niezłej piłkarki, wszędzie sobie poradzi.
    Powodzenia dziewczyno 🙂

    Tak w ogóle to zapowiada się sporo zmian transferowych we wszystkich klubach.

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!