Zaledwie kilka minut wystarczyło, by obrócić koszmar w piękny triumf. Reprezentacja Brazylii, przygotowując się do mundialu w 2027 roku, zagrała jeden z najlepszych meczów w historii i pokonała potężne Stany Zjednoczone 2:1.
Początek to był prawdziwy zimny prysznic. Nie minęła nawet minuta, a Wilson bezlitośnie wykorzystała błąd defensywy i dała Amerykankom prowadzenie. Jednak zamiast paniki, ponad 31 tysięcy kibiców zobaczyło fenomenalną sportową złość „Canarinhas”.
Brazylijki natychmiast przejęły środek pola i ruszyły do odrabiania strat. W 10. minucie stadion eksplodował radością, gdy Tainá Maranhão wyrównała po świetnym dośrodkowaniu Isabeli. Zaledwie chwilę później padł kolejny cios – Bia Zaneratto zagrała „klepkę” z Dudinhą i huknęła nie do obrony. Obie bohaterki to na co dzień gwiazdy Palmeiras i udowodniły w stu procentach, dlaczego to one brylują w lidze!
W drugiej połowie Amerykanki rzuciły się do ataków, dyktując tempo, ale brazylijska obrona postawiła mur nie do przebicia. Zrehabilitowane za błąd z początku meczu Isa Haas i Mariza, wspierane przez Thais Ferreirę i świetną bramkarkę Lelê, dowiozły wynik do końca.
To historyczny wieczór dla Brazylii! Nie dość, że to piąta wygrana w historii starć z USA, to udało się przełamać bolesną, 12-letnią klątwę braku domowego zwycięstwa nad tym rywalem. Kolejny przystanek? Rewanż na Arena Castelão w Fortalezie. Zapowiada się niesamowite widowisko!