Reprezentacja Włoch pokonała Serbię 3:0 na Arena Garibaldi w Pizie, zachowując realne szanse na awans na Mistrzostwa Świata 2027. Choć pierwsza połowa była niezwykle nerwowa, po zmianie stron Azzurre udowodniły swoją wyższość i zdominowały rywalki.
Nerwowa pierwsza połowa
Początek meczu zdecydowanie należał do agresywnie grających Serbek. Włoszki miały problem z wejściem w odpowiedni rytm, a przed szybką utratą gola już w 9. minucie uratowała je świetna interwencja bramkarki Laury Giuliani. Z czasem gospodynie zaczęły przejmować inicjatywę – blisko szczęścia po kapitalnym rajdzie Giulii Dragoni była Arianna Caruso, ale do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Koncert po zmianie stron
Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Przerwa zadziałała na zespół Andrei Soncina mobilizująco – Włoszki wrzuciły wyższy bieg i bezlitośnie wypunktowały przeciwniczki:
- 61. minuta (1:0): Giada Greggi posłała precyzyjne dośrodkowanie, a Valentina Bergamaschi pewnym strzałem głową otworzyła wynik spotkania.
- 81. minuta (2:0): Koronkowa akcja prawą stroną. Barbara Bonansea idealnie wyłożyła piłkę do nabiegającej Arianny Caruso, która strzałem z pierwszej piłki podwyższyła prowadzenie.
- 88. minuta (3:0): Barbara Bonansea przypieczętowała świetny występ. Zgubiła serbską defensywę balansem ciała i precyzyjnym uderzeniem lewą nogą ustaliła wynik meczu.
Walka o mundial trwa
Te trzy punkty są na wagę złota. Włoszki wciąż pozostają w grze o awans na mundial w Brazylii. Choć ostateczny układ sił w grupie zależy jeszcze od wyniku starcia Szwecji z Danią (zwycięstwo Dunek ułatwi Włoszkom drogę do baraży), tak przekonujący triumf w Pizie daje kibicom ogromne powody do optymizmu przed decydującymi spotkaniami.