Kiedy myślimy o czerwcu, wielu z nas ma już przed oczami zbliżające się urlopy i upragniony odpoczynek po wyczerpującym sezonie ligowym. Ale na boiskach kobiecego futbolu nikt nie myśli o pakowaniu walizek na wakacje. Zamiast tego trwa gorączkowa walka o to, by za rok spakować je na lot do Brazylii.
Przed nami prawdziwy piłkarski dreszczowiec – zaledwie kilka dni, które zdecydują o wszystkim. Piąta i szósta kolejka eliminacji wyłonią cztery najlepsze drużyny Starego Kontynentu, które zgarną bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata 2027. Pozostałe ekipy trafią do bezlitosnego, jesiennego młynka, jakim są baraże, lub z hukiem pożegnają się z elitą. W samym sercu tego zamieszania jest nasza reprezentacja.
Biało-Czerwone pod ścianą. Czas na sportową złość
Nie ma sensu zaklinać rzeczywistości – jesteśmy w bardzo trudnym położeniu. Sam fakt gry w elitarnej Dywizji A to dla polskiej piłki kobiecej ogromny krok naprzód i swoista poduszka powietrzna, dzięki której mamy już zagwarantowany udział w jesiennych barażach. Jednak brutalna weryfikacja na najwyższym szczeblu rozgrywek trochę nas poobijała. Dwie niedawne porażki z Irlandią mocno skomplikowały sytuację i sprawiły, że nad kadrą zawisło widmo bezpośredniego spadku szczebel niżej.
Teraz dziewczyny stają przed wyzwaniem z kategorii tych pozornie niemożliwych. Zmierzymy się z potęgami, które przyjadą do nas walczyć o życie i bezpośredni awans:
- Polska – Francja (Piątek, 5 czerwca, 18:00)
- Holandia – Polska (Wtorek, 9 czerwca, 21:00)
Francuzki z pewnością wybiegną na murawę niezwykle zdeterminowane. Mają na swoim koncie imponującą serię siedmiu z rzędu awansów na wielkie turnieje bez konieczności grania w barażach i zrobią wszystko, by tej passy nie przerwać. Z kolei Holenderki poczuły krew. Kalkulacja w ich obozie jest prosta: jeśli poradzą sobie z Irlandią, a Francja potknie się w starciu z naszą kadrą, to właśnie ekipa „Oranje” będzie mogła świętować awans.
Nikt nie wymaga od naszej drużyny gładkich zwycięstw z europejskimi potęgami. Wszyscy wiemy, z kim gramy. Ale to jest ten moment, w którym dziewczyny mogą zagrać bez presji, pokazać niesamowity charakter i utrzeć nosa faworytkom. Pamiętajmy przecież o jednym – w marcu udowodniliśmy już, że potrafimy wywalczyć cenny remis z Holandią. Skoro zrobiliśmy to raz, stać nas na to, by znów postawić się najlepszym. Taki impuls przed jesienną walką o wszystko byłby na wagę złota.
Gdzie jeszcze zapłonie murawa? Hity, których nie można przegapić
Podczas gdy my będziemy trzymać kciuki za Polki, w innych zakątkach Europy dojdzie do starć, które zelektryzują kibiców kobiecego futbolu.
Waga ciężka na Majorce
Mecz Hiszpania – Anglia to absolutny szczyt kobiecej piłki nożnej. Mistrzynie Świata podejmują u siebie Mistrzynie Europy. Angielki jak dotąd idą przez eliminacje jak walec, z kompletem punktów na koncie. Jeśli w Hiszpanii po prostu nie przegrają, zamykają temat awansu. Z drugiej strony Hiszpanki, zwłaszcza na własnym terenie, potrafią zgotować rywalkom prawdziwe piekło. To będzie taktyczny i techniczny majstersztyk.
Skandynawski kocioł w Odense
W grupie A1 sytuacja przypomina tykającą bombę. Dania podejmuje Szwecję, mając nad swoimi sąsiadkami zaledwie punkt przewagi. Zasady są brutalnie proste: wygrana Danii, w połączeniu z potknięciem Włoszek w meczu z Serbią, wysyła Dunki na Mundial. Szwedki przyjeżdżają na to spotkanie pod ogromną presją, bo ewentualna porażka może je zepchnąć na boczny tor i skazać na barażową loterię.
Niemiecka maszyna musi wrzucić wyższy bieg
Niemki rozpoczęły te eliminacje w swoim stylu, demolując rywalki i strzelając aż 14 bramek w trzech meczach. Kiedy wydawało się, że awans jest tylko formalnością, przydarzył im się bezbramkowy remis z Austrią. Ten jeden błąd sprawił, że ich przewaga nad Norwegią stopniała do zaledwie jednego punktu. Piątkowe starcie w Kolonii będzie testem ich odporności psychicznej – stawką jest utrzymanie historycznej passy awansów na wszystkie dotychczasowe mundiale.
Kompletny rozkład jazdy: Kto, z kim i o której?
Poniżej znajdziecie pełny harmonogram nadchodzących spotkań, uwzględniający wszystkie ligi, w pełni po polsku. Godziny podane są według naszego czasu (CET).
Piątek, 5 czerwca (5. kolejka)
Liga A
- Polska – Francja (18:00)
- Ukraina – Islandia (18:00)
- Austria – Słowenia (18:00)
- Włochy – Serbia (18:15)
- Dania – Szwecja (19:15)
- Irlandia – Holandia (20:30)
- Niemcy – Norwegia (20:35)
- Hiszpania – Anglia (21:00)
Liga B
- Słowacja – Finlandia (16:00)
- Czechy – Albania (17:30)
- Czarnogóra – Walia (18:00)
- Szkocja – Izrael (18:00)
- Turcja – Irlandia Północna (19:00)
- Szwajcaria – Malta (19:30)
- Belgia – Luksemburg (20:15)
- Portugalia – Łotwa (21:00)
Liga C
- Gruzja – Wyspy Owcze (15:30)
- Azerbejdżan – Węgry (16:00)
- Armenia – Kazachstan (16:00)
- Bośnia i Hercegowina – Litwa (17:00)
- Bułgaria – Gibraltar (17:00)
- Mołdawia – Rumunia (17:00)
- Liechtenstein – Estonia (19:00)
- Kosowo – Chorwacja (19:00)
- Andora – Macedonia Północna (19:30)
Wtorek, 9 czerwca (6. kolejka)
Liga A
- Anglia – Ukraina (18:00)
- Norwegia – Austria (18:00)
- Słowenia – Niemcy (18:00)
- Serbia – Dania (19:00)
- Szwecja – Włochy (19:00)
- Francja – Irlandia (21:00)
- Holandia – Polska (21:00)
- Islandia – Hiszpania (21:00)
Liga B
- Walia – Czechy (19:00)
- Albania – Czarnogóra (19:00)
- Irlandia Północna – Szwajcaria (19:00)
- Malta – Turcja (19:00)
- Finlandia – Portugalia (19:00)
- Łotwa – Słowacja (19:00)
- Luksemburg – Belgia (19:00)
- Izrael – Szkocja (19:00)
Liga C
- Chorwacja – Bułgaria (19:00)
- Gibraltar – Kosowo (19:00)
- Estonia – Bośnia i Hercegowina (19:00)
- Litwa – Liechtenstein (19:00)
- Węgry – Andora (19:00)
- Macedonia Północna – Azerbejdżan (19:00)
- Gruzja – Grecja (19:00)
- Cypr – Mołdawia (19:00)
- Białoruś – Armenia (19:00)