Przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 wokół AS Roma pojawiało się więcej pytań niż odpowiedzi. Latem klub zmienił trenera, a skład przeszedł znaczną przebudowę. Wielu ekspertów zastanawiało się, czy rzymianki będą w stanie utrzymać poziom, który w ostatnich latach uczynił je jedną z najważniejszych sił we włoskiej piłce kobiecej.
Odpowiedź przyszła szybko i była jednoznaczna. Roma nie tylko utrzymała pozycję w krajowej czołówce, ale po raz kolejny udowodniła, że obecnie jest wzorem stabilności, organizacji i sportowej ambicji. Sezon zakończyła z dwoma najważniejszymi krajowymi trofeami – mistrzostwem Włoch i Pucharem Włoch.
Rossettini i zwycięska rewolucja
Objęcie zespołu przez Lucę Rossettiniego było jednym z najważniejszych wydarzeń lata. Były piłkarz stanął przed trudnym zadaniem przejęcia drużyny przyzwyczajonej do sukcesów, ale jednocześnie przechodzącej proces zmian.
Początek sezonu nie był idealny. Porażka z Juventusem w rozgrywkach o Women’s Cup mogła wzbudzić niepokój. Zamiast kryzysu pojawiła się jednak mobilizacja. Roma zaczęła regularnie punktować, budując przewagę nad największymi rywalami – Interem i Juventusem.
Najbardziej imponujące było to, że mistrzostwo zapewniła sobie aż trzy kolejki przed końcem rozgrywek. W lidze, która z roku na rok staje się coraz bardziej konkurencyjna, taki wynik najlepiej pokazuje skalę przewagi Giallorosse.
Mistrzostwo to za mało
Prawdziwie wielkie drużyny nie zadowalają się jednym sukcesem. Kilka dni po zdobyciu Scudetto Roma postawiła kolejny krok w stronę pełnej dominacji.
W finale Coppa Italia ponownie zmierzyła się z Juventusem. Tym razem stawką była nie tylko kolejna zdobycz trofeowa, ale również możliwość rewanżu za wcześniejsze niepowodzenie. Decydujący cios zadała kapitan Manuela Giugliano, której gol zapewnił zwycięstwo 1:0 i przypieczętował krajowy dublet.
To był symboliczny moment. Roma nie tylko pokonała największego historycznego rywala, ale zrobiła to w meczu o trofeum, potwierdzając swoją pozycję numer jeden we włoskiej piłce.
Dominacja wykraczająca poza wyniki
Sukces Romy nie ogranicza się wyłącznie do tabel i gabloty z pucharami. Klub stał się również liderem pod względem frekwencji na stadionach. Żadna inna drużyna kobiecej Serie A nie przyciąga tylu kibiców.
To niezwykle ważny sygnał dla całego włoskiego futbolu. Jeszcze kilka lat temu kobieca piłka we Włoszech walczyła o większą uwagę mediów i sponsorów. Dziś mecze Romy są dowodem na to, że dyscyplina rozwija się w imponującym tempie.
Rzymianki stały się twarzą tej zmiany. Są nie tylko zespołem odnoszącym sukcesy, ale również marką, która przyciąga nowych kibiców i inspiruje kolejne pokolenia zawodniczek.
Projekt, który działa
Za sukcesami sportowymi stoi także konsekwentna strategia właścicieli. Friedkin Group od lat inwestuje w rozwój infrastruktury, organizacji i profesjonalizacji całego projektu.
W świecie futbolu nie brakuje klubów, które osiągają jednorazowy sukces. Znacznie trudniej jest stworzyć system pozwalający wygrywać regularnie. Roma właśnie to zrobiła. Osiem trofeów zdobytych w ciągu ośmiu sezonów nie jest przypadkiem. To efekt długofalowej wizji i cierpliwie realizowanego planu.
Czas na Europę
Po zdominowaniu krajowego podwórka przed Romą stoi kolejne wyzwanie. Piąty z rzędu występ w Lidze Mistrzyń oznacza konfrontację z europejskimi gigantami – Barceloną, Lyonem, Chelsea czy Arsenalem.
Jeżeli jednak sezon 2025/26 czegoś nauczył kibiców, to tego, że tej drużyny nie można lekceważyć. Roma udowodniła, że potrafi odnawiać się po zmianach, odpowiadać na krytykę i wracać silniejsza.
Sezon, który zapisze się w historii
Mistrzostwo Włoch. Puchar Włoch. Dominacja w lidze. Rekordowe zainteresowanie kibiców. Stabilność organizacyjna i jasna wizja rozwoju. Trudno wyobrazić sobie bardziej kompletny sezon.
AS Roma Femminile nie była w kampanii 2025/26 po prostu najlepszą drużyną we Włoszech. Była drużyną, która narzuciła standardy całej lidze. W czasie gdy rywale próbowali ją dogonić, ona ponownie przesunęła granicę tego, co w kobiecej piłce we Włoszech jest możliwe.
I właśnie dlatego ten sezon można określić jednym słowem – dominacja.