Po gorzkiej porażce w finale Ligi Mistrzyń piłkarki OL Lyonnes wyszły na murawę Groupama Stadium żądne krwi. O wybaczeniu nie było mowy. Ofiarą padło historyczne, debiutujące w wielkim finale Paris FC, w którego barwach od pierwszej minuty zagrała Polka, Klaudia Jedlińska. Wynik 5-0 mówi sam za siebie – to był absolutny nokaut i 19. tytuł mistrzowski dla „Fenottes”.
Pierwsza połowa: Lyoński walec miażdży marzenia
Wydawało się, że paryżanki spróbują postawić twarde warunki, zwłaszcza po wczesnej, odważnej akcji Clary Mateo. Była to jednak tylko iluzja. Trener Lyonu, Jonatan Giráldez, zaryzykował, sadzając na ławce takie legendy jak Ada Hegerberg czy Marie-Antoinette Katoto, a na szpicy postawił Tabithę Chawingę. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę.
Zanim Paris FC na dobre weszło w mecz, było już właściwie po wszystkim:
- 11. minuta: Chawinga otwiera wynik bezlitosnym strzałem po ziemi, wykorzystując świetne podanie od Yohannes.
- 17. minuta: Zaledwie sześć minut później Chawinga z bliska uderza z pierwszej piłki i podwyższa na 2-0.
- 22. minuta: Melchie Dumornay dokłada prawdziwe arcydzieło – fenomenalny rogal zza pola karnego, który miękko ląduje w samym okienku bramki.
Trybuny już intonowały klasyczne „Et 1, et 2, et 3-0!”, a zdominowane taktycznie i fizycznie paryżanki schodziły do szatni z ogromnym bagażem doświadczeń.
Trudny wieczór Klaudii Jedlińskiej i całego Paris FC
Dla klubu z Paryża sam awans do finału po raz pierwszy od 2017 roku (kiedy to na drodze Lyonu stawało zazwyczaj PSG) był historycznym kamieniem milowym. W wyjściowej jedenastce na ten arcyważny mecz znalazła się Klaudia Jedlińska. Polka starała się operować w ofensywie, jednak zderzenie z napędzoną maszyną z Lyonu było niezwykle bolesne dla całego zespołu. Trudno było o groźne akcje, gdy drużyna musiała panicznie bronić dostępu do własnej bramki.
Trenerka Sandrine Soubeyrand w przerwie zdecydowała się na zmiany, by wstrząsnąć zespołem, a Jedlińska ustąpiła miejsca Hawie Sangaré. Ten wieczór był niezwykle surową, ale cenną lekcją dla debiutantek.
Vos Lyonnes, championnes de France. 🤩🏆 pic.twitter.com/gBKJml3fgV
— OL Lyonnes (@ol__lyonnes) May 29, 2026
Hat-trick Dumornay i łzy pożegnania
Druga połowa to już spokojne kontrolowanie gry przez OL i dalszy popis Melchie Dumornay, zupełnie zasłużenie wybranej najlepszą zawodniczką sezonu Première Ligue. Haityjka dołożyła trafienia w 60. oraz 89. minucie, kompletując hat-tricka i ustalając wynik na 5-0. Bezradne Paris FC swój pierwszy celny strzał oddało dopiero w 64. minucie.
Finał miał też swój bardzo wzruszający moment. W 74. minucie przy ogłuszających owacjach z boiska zeszła Lindsey Heaps. Amerykanka, po ponad czterech latach spędzonych w Lyonie, pożegnała się z kibicami ze łzami w oczach, wiedząc, że zostawia klub na absolutnym szczycie – z krajową potrójną koroną (Première Ligue, Coupe de la LFFP i Coupe de France).
Finał Play-offów w pigułce
| Kategoria | Informacje |
| Wynik | Olympique Lyon 5-0 Paris FC |
| Bohaterki OL | Melchie Dumornay (3 gole), Tabitha Chawinga (2 gole) |
| Polski akcent | Klaudia Jedlińska (Paris FC) – grała w pierwszej połowie |
| Frekwencja | 27 330 widzów na Groupama Stadium |
| Stawka | 19. mistrzostwo Francji dla OL (5. z rzędu) |
Lyon po raz kolejny udowodnił, że na krajowym podwórku jest potęgą absolutną. Paris FC wraca do stolicy ze srebrem – poobijane, ale bogatsze o doświadczenie, które w przyszłości może zaprocentować.
Daj Boże wszystkim takich bolesnych lekcji jaka była udziałem Klaudii Jedlińskiej aby zdobyć srebrne medale w silnej lidze francuskiej.