To był wieczór pełen emocji, fantastycznych interwencji i piłkarskiej dramaturgii na najwyższym poziomie. Po zdobyciu mistrzostwa Włoch (Scudetto), piłkarki AS Romy dołożyły do swojej gabloty Puchar Włoch. W wielkim finale pokonały Juventus 1:0, a o losach spotkania zadecydował błysk geniuszu Manueli Giugliano oraz absolutnie fenomenalne parady Rachele Baldi.
Na stadionie w Vicenzy, przy gorącym dopingu blisko 6000 kibiców, drużyna prowadzona przez trenera Lucę Rossettiniego przypieczętowała swój wspaniały sezon.
Tydzień marzeń Manueli Giugliano
Trudno wyobrazić sobie lepsze kilka dni w wykonaniu jednej zawodniczki. Manuela Giugliano rozpoczęła ten tydzień od odebrania statuetki dla absolutnej MVP kobiecej Serie A podczas gali Athora Game On – All Stars Night. Jak postanowiła go zakończyć? Strzelając gola na wagę Pucharu Włoch.
To właśnie jej trafienie w 80. minucie spotkania przełamało impas i zapewniło Romie trzeci w historii Puchar Włoch (po sukcesach w 2021 roku z Milanem i w 2024 roku z Fiorentiną). Co więcej, to pierwszy raz, kiedy rzymianki pokonały w finale krajowego pucharu odwieczne rywalki z Turynu. Dla Romy to także idealny rewanż za minimalne porażki z Juve w finałach Serie A Women’s Cup oraz Superpucharu.
Przebieg meczu – gdy detale decydują o pucharze
Spotkanie było niezwykle wyrównane – jak każdy klasyk między tymi dwiema potęgami. Trener Juventusu, Massimiliano Canzi, postawił na ustawienie 3-4-1-2 z Barbarą Bonanseą operującą między liniami. Roma z kolei wyszła w formacji 4-3-3, jednak musiała radzić sobie bez Corelli, która zmagała się z urazem łąkotki.
Kluczowe momenty:
- Początkowa dominacja Juve: W 14. minucie Schatzer posłała groźny strzał tuż nad poprzeczką. Chwilę później z rzutu rożnego ostro dośrodkowała do Lenzini, lecz tej zabrakło precyzji.
- Przebudzenie Romy: Rzymianki szybko odpowiedziały. Po zablokowanym strzale Csiki, w 24. minucie Carbonell posłała potężne uderzenie z lewej nogi. Wtedy po raz pierwszy swój kunszt pokazała bramkarka Romy, Rachele Baldi, notując genialną paradę.
- Obrona częstochowy i błysk geniuszu (II połowa): W 65. minucie Juventus był o krok od objęcia prowadzenia, ale ofiarna interwencja Thogersen i pewne ręce Baldi uratowały Romę. Gdy wszyscy powoli szykowali się na dogrywkę, nadeszła 80. minuta. Świetny rajd prawą stroną rezerwowej Pilgrim, precyzyjne zgranie Viens do środka, a tam – niczym rasowy snajper – czekała na długim słupku Giugliano, która pokonała De Jong.
- Końcówka pełna nerwów: W doliczonym czasie gry Juventus rzucił się do szaleńczego ataku. Rezerwowa Krumbiegel miała na nodze piłkę meczową, ale na jej drodze znów stanęła niesamowita Baldi, po raz drugi w tym meczu ratując zespół i zapewniając Romie końcowy triumf.