Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Emocje do samego końca przy Milionowej! GKS Katowice wyrywa zwycięstwo, pechowe pożegnanie Grot SMS-u

Emocje do samego końca przy Milionowej! GKS Katowice wyrywa zwycięstwo, pechowe pożegnanie Grot SMS-u

Starcia tych dwóch ekip od zawsze gwarantują wypieki na twarzach kibiców, i nie inaczej było w minioną sobotę w Łodzi. W meczu 21. kolejki Orlen Ekstraligi Kobiet świeżo upieczone zdobywczynie Pucharu Polski – GKS Katowice – pokonały po dramatycznej końcówce Grot SMS Łódź 2:1. Gospodynie pożegnały się z własną publicznością w tym sezonie w najgorszy możliwy sposób – bolesnym pechem w końcówce.

Mecz od pierwszego gwizdka toczył się w szybkim tempie. Łodzianki, niesione serią świetnych wyników (13 punktów w 5 meczach), chciały udowodnić swoją siłę, ale to „GieKSa” weszła w to spotkanie z niesamowitą pewnością siebie.

Wystarczył niespełna kwadrans, by na tablicy wyników pojawiło się 0:1. Świetną, zespołową akcję Katowiczanek napędziła Aleksandra Nieciąg, a Klaudia Maciążka z zimną krwią zamieniła jej podanie na gola. Gospodynie próbowały odpowiedzieć, ale to podopieczne Karoliny Koch były bliżej podwyższenia prowadzenia. W 24. minucie serca łódzkich kibiców na moment zamarły – Nicola Brzęczek huknęła jak z armaty, ale piłkę zatrzymało obramowanie bramki. Do przerwy to Ślązaczki dyktowały warunki.

Druga połowa to już zupełnie inna bajka – więcej walki, więcej nerwów i żółtych kartek, którymi sędzia musiała temperować rosnące emocje. Łodzianki, prowadzone przez trenera Sebastiana Papisa, zaczęły łapać wiatr w żagle. GKS miał swoje szanse (m.in. uciekająca piłka Nieciąg), ale w bramce dwoiła się i troiła Wiktoria Marzec, która kilkukrotnie ratowała gościnie.

Aż nadeszła 67. minuta. Niezawodna Paulina Filipczak znów udowodniła, dlaczego jest koszmarem ligowych obrończyń. Zdobyła swoją 12. bramkę w sezonie, doprowadzając do wyrównania i dając łódzkim trybunom nadzieję na pełną pulę. Mecz rozpoczął się od nowa, a SMS poczuł krew.

Kiedy wydawało się, że gospodynie mogą przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, nadeszła zabójcza dla nich 83. minuta. GKS wyprowadził błyskawiczną kontrę. Andjela Milovanović oddała strzał, z którym bramkarka SMS-u jeszcze sobie poradziła, jednak przy dobitce i ogromnym zamieszaniu w polu karnym doszło do tragedii z perspektywy Łodzi. Piłka, po niefortunnej interwencji wprowadzonej na boisko kwadrans wcześniej Anny Potrykus, wpadła do siatki jako gol samobójczy.

Grot SMS rzucił wszystkie siły do ataku, ale w końcówce bohaterką Katowic została po raz kolejny bramkarka Wiktoria Marzec, która fenomenalną interwencją sparowała piłkę na rzut rożny, pieczętując triumf GieKSy.

🏆 MVP Spotkania: Wiktoria Marzec (GKS Katowice)

Choć w ofensywie błyszczały Maciążka czy Milovanović, a po stronie Łodzi znów imponowała Filipczak, tytuł MVP bezapelacyjnie wędruje do Wiktorii Marzec. Golkiperka GieKSy rozgrywała kapitalne zawody. To ona dawała zespołowi spokój w nerwowych fragmentach drugiej połowy, a jej interwencja w ostatnich minutach meczu uratowała dwa punkty dla drużyny z Katowic. Bez jej refleksu i koncentracji, GKS wywiózłby z Łodzi co najwyżej remis.

💡 Wnioski po meczu

  • Charakter GKS-u to materiał na medale: Podopieczne Karoliny Koch udowodniły, że triumf w Pucharze Polski nie sprawił, że osiadły na laurach. Potrafią cierpieć na boisku i, co najważniejsze, potrafią wygrywać „przepychając” trudne mecze w końcówkach. Te trzy punkty ważą tonę w kontekście walki o ligowe podium.
  • Filipczak to skarb Łodzi: Paulina Filipczak (12 goli w sezonie) wciąż jest motorem napędowym SMS-u. Jej powtarzalność w polu karnym budzi ogromny szacunek. Jeśli Łódź chce utrzymać 5. miejsce, w ostatnim meczu sezonu wszystkie oczy będą zwrócone na nią.
  • Łzy i pech na Milionowej: Porażka po golu samobójczym w 83. minucie w ostatnim domowym meczu sezonu zawsze boli podwójnie. Grot SMS nie był drużyną wyraźnie słabszą, zabrakło im odrobiny szczęścia i zimnej krwi w obronie przy kontratakach.
  • Misja Sosnowiec dla SMS-u: Utrzymanie 5. lokaty przez Łodzianki wymaga teraz cudu, a właściwie… pokonania na wyjeździe pewnych już Mistrzostwa Polski Czarnych Sosnowiec. Przed drużyną Sebastiana Papisa zadanie z kategorii Mission Impossible.

Joanna Kalinowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!