Z klubem z Kraichgau pożegnają się aż cztery zawodniczki, a w tym gronie znalazła się reprezentantka Polski, Dominika Grabowska. Letnie odejścia to zapowiedź głębokiej przebudowy w zespole, który w nowych rozgrywkach chce ponownie włączyć się do walki o europejskie puchary.
Krótki przystanek Dominiki Grabowskiej
Przygoda polskiej pomocniczki z niemieckim klubem nie potrwała długo. Grabowska przeniosła się do Hoffenheim przed startem sezonu 2024/25, przychodząc z francuskiego FC Fleury 91 z łatką solidnego wzmocnienia. Choć w barwach TSG zdołała rozegrać ponad 30 spotkań, klub oficjalnie potwierdził, że w nadchodzącej kampanii Polka nie założy już trykotu ekipy z Kraichgau.
Kto jeszcze pakuje walizki?
Oprócz reprezentantki Polski, z Hoffenheim rozstają się jeszcze trzy inne piłkarki, dla których był to równie krótki epizod:
- Emilie Byrnak – duńska młodzieżówka (U-23) trafiła do Niemiec minionej zimy. Została wypożyczona ze szwedzkiego BK Häcken, by na czas rundy wiosennej załatać luki w defensywie. Teraz jej misja w Niemczech dobiega końca.
- Sophie Lindner – bramkarka dołączyła do TSG latem 2024 roku, opromieniona mistrzostwem Regionalligi Südwest zdobytym z 1. FSV Mainz 05. Jej rozdział w Hoffenheim zamyka się jednak wyjątkowo szybko.
- Nikee van Dijk – 22-letnia Holenderka wraca po prostu do swojego macierzystego klubu. Okres jej wypożyczenia z Interu Mediolan dobiegł końca. Będzie to spora strata dla ofensywy, bo van Dijk w minionym sezonie regularnie wybiegała w podstawowej jedenastce, tworząc duet z Seliną Cerci.
Co to oznacza dla TSG? Czas na nowe otwarcie
Kolejna tak duża fala odejść to wyraźny sygnał, że w Hoffenheim szykuje się poważny reset. Po sezonie pełnym rotacji kadrowych, władze klubu stają przed szansą ułożenia tych puzzli na nowo. To idealny moment na wykreowanie w szatni nowej hierarchii i odważniejsze postawienie na młode zawodniczki, które będą musiały wziąć na swoje barki większą odpowiedzialność za wyniki.
Działacze TSG będą teraz szukać celowych transferów, by wypełnić luki po odchodzących zawodniczkach i wnieść do drużyny niezbędną świeżość. Kluczem do sukcesu będzie jednak znalezienie złotego środka między wprowadzaniem nowej krwi a zachowaniem stabilności. Tylko w ten sposób Hoffenheim zdoła rzucić wyzwanie ligowej czołówce i znów bić się o czołowe lokaty w lidze.