Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » GieKSa bezlitosna w Poznaniu! Mistrzynie Polski gaszą zapał walecznego Lecha

GieKSa bezlitosna w Poznaniu! Mistrzynie Polski gaszą zapał walecznego Lecha

To miało być piłkarskie święto i dokładnie tak było. Środowe popołudnie w zaległy mecz czwartej kolejki Orlen Ekstraligi, 20 maja 2026 roku, przyniosło nam wszystko to, za co kibice w Polsce kochają kobiecą Orlen Ekstraligę. Na obiekcie zobaczyliśmy ogromne serce do walki, piękne gole, obroniony rzut karny i zwroty akcji, które trzymały w napięciu do samego końca. Ostatecznie jednak to wyrachowanie i mistrzowskie doświadczenie GKS-u Katowice wzięły górę. Piłkarki ze Śląska wywożą z Wielkopolski arcyważne trzy punkty, wygrywając 4:1.

Głód piłki i mistrzowski nokaut w zaledwie cztery minuty

Kiedy zawodniczki Lecha Poznań UAM wybiegały na murawę, czuć było w powietrzu ogromną determinację. Gospodynie doskonale wiedziały, że mają przed sobą rywalki, które zaledwie tydzień wcześniej zostawiły mnóstwo zdrowia na boisku, wygrywając po wyczerpującej, 120-minutowej dogrywce finał Pucharu Polski z Czarnymi Sosnowiec (5:2).

Początek spotkania należał do „Niebiesko-Białych”. Lechitki ruszyły z impetem, chcąc narzucić swój styl gry. Groźnie z rzutu wolnego uderzała Julia Przybył, pokazując, że miejscowe nie zamierzają jedynie murować bramki. GieKSa potrzebowała niemal dwóch kwadransów, żeby zrzucić z siebie pucharowe zmęczenie, ale kiedy mistrzynie Polski już złapały swój rytm, zrobiły to w sposób absolutnie bezlitosny.

W 21. minucie trybuny po raz pierwszy ucichły. Victoria Kaláberová otrzymała precyzyjne dośrodkowanie z lewej strony boiska i z lodowatym spokojem, godnym największych piłkarskich scen, przelobowała lewą nogą Annę Laskowską.

Zanim poznanianki zdążyły otrząsnąć się po stracie gola, spadł na nie kolejny cios. Sędzia podyktowała rzut karny dla przyjezdnych. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze pewnym krokiem podeszła Marcjanna Zawadzka. I w tym momencie wydarzyła się magia! Anna Laskowska wyciągnęła się jak struna i fenomenalnie wyczuła intencje strzelczyni, łapiąc piłkę w rękawice i dając swojemu zespołowi potężny zastrzyk nadziei.

Niestety dla gospodyń, radość z tej interwencji trwała zaledwie kilkadziesiąt sekund. GieKSa wywalczyła rzut rożny, w polu karnym wywiązało się ogromne zamieszanie, w którym najwięcej sprytu zachowała Anđela Milovanović. Serbka z bliskiej odległości wcisnęła futbolówkę do siatki. W 24. minucie było już 0:2.

Przebudzenie nadziei przed zejściem do szatni

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się dominacją Ślązaczek, Lechitki pokazały swój słynny poznański charakter. W samej końcówce, w 41. minucie, fenomenalnym przeglądem pola błysnęła Przybył. Posłała chirurgiczne podanie do Marty Kwiatkowskiej, a ta bez wahania wpadła w pole karne. Skrzydłowa „Kolejorza” fantastycznie zwiodła obrończynię, uderzyła, a piłka po niefortunnym dla katowiczanek rykoszecie wpadła do bramki! Gol kontaktowy na 1:2 tuż przed przerwą obudził na trybunach wiarę w to, że ten mecz można jeszcze odwrócić.

Zimna krew i uderzenie stadiony świata

Po zmianie stron GKS rzucił się do ataków z podwójną siłą, chcąc jak najszybciej zamknąć ten mecz. Lechitki przeżywały w obronie prawdziwe oblężenie. Bohaterką pierwszych minut drugiej połowy została Maja Kuleczka, która ofiarnie wybiła piłkę z samej linii bramkowej. Chwilę później katowiczanki trafiły do siatki za sprawą wprowadzonej po przerwie Amelii Bińkowskiej, ale sędzia czujnie dopatrzyła się w tej sytuacji zagrania ręką i gol słusznie nie został uznany.

Kluczowy dla losów spotkania moment nadszedł w 60. minucie. To wtedy padła bramka, którą kibice będą wspominać jeszcze długo. Po dośrodkowaniu piłka spadła wprost pod nogi Klaudii Maciążki. Zawodniczka GieKSy nie kalkulowała ani ułamka sekundy – potężnym uderzeniem z prawej nogi zdjąła „pajęczynę”, posyłając piłkę w samo okienko bramki Laskowskiej. To był nokaut, z którego Lech już się nie podniósł.

Mimo niekorzystnego wyniku (1:3), gospodynie walczyły do ostatniego gwizdka. Najbliżej szczęścia była Lena Sworska, która odważną, techniczną podcinką próbowała zaskoczyć bramkarkę rywalek, ale futbolówce zabrakło dosłownie centymetrów, by wturlać się za linię bramkową.

Kiedy sędzia spoglądała już na zegarek, ostateczny cios w doliczonym czasie gry (90+2. minuta) zadała Aleksandra Nieciąg, która najlepiej odnalazła się w „szesnastce” i z bliska ustaliła wynik na 4:1.

Podopieczne trener Karolina Koch udowodniły w Poznaniu, dlaczego noszą koronę mistrzyń Polski. Przetrwały trudne momenty, wykorzystały potknięcia rywalek i dopisały do swojego konta bezcenne trzy punkty, które utrzymują je w ścisłej walce o obronę złotych medali. Lechitki z kolei pokazały kawał serducha – wynik 1:4 nie do końca oddaje to, jak wiele energii i zaangażowania zostawiły tego dnia na murawie.


🌟 MVP Spotkania: Klaudia Maciążka (GKS Katowice)

Trudno nie wyróżnić Anny Laskowskiej za obronionego karnego, ale ten mecz należał do Maciążki. Była aktywna, szukała gry, a jej fenomenalne trafienie na 3:1 było absolutnym punktem zwrotnym. Wzięła na siebie ciężar gry w momencie, gdy Lech zaczął niebezpiecznie się odgryzać i jednym genialnym strzałem zamknęła to spotkanie. Liderka pełną gębą.

📌 Wnioski na chłodno

  • GieKSa to mentalne i fizyczne potwory: Wygrać 4:1 na trudnym terenie, zaledwie kilka dni po wyczerpującym, 120-minutowym finale Pucharu Polski? To dowód na to, że Karolina Koch zbudowała zespół o żelaznej kondycji i mentalności zwycięzców. Mają patent na wygrywanie.
  • Lech ma fundamenty, ale brakuje detali: Wynik 1:4 brzmi brutalnie, ale nie oddaje w pełni obrazu gry. Poznaniaki mają charakter, potrafią kreować sytuacje, ale w starciach z ligowym topem płacą ogromną cenę za chwile dekoncentracji w obronie.
  • Mistrzostwo wciąż w grze: Trzy punkty dopisane w zaległym meczu sprawiają, że GKS Katowice wciąż pozostaje w ścisłym gronie faworytek do obrony złotych medali Orlen Ekstraligi. Runda wiosenna zapowiada się pasjonująco.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!