Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Pucharowa magia i absolutny thriller! FC Twente wstaje z kolan i wydziera trofeum PSV [WIDEO]

Pucharowa magia i absolutny thriller! FC Twente wstaje z kolan i wydziera trofeum PSV [WIDEO]

W piłce nożnej kobiet widzieliśmy już wiele, ale finał tegorocznego Pucharu Holandii  zapisze się w historii jako definicja sportowego dramatu. Kiedy wydawało się, że pewne swego PSV zmierza po upragniony dublet, mocno osłabione kontuzjami FC Twente dokonało cudu. Dwa ciosy w samej końcówce, dogrywka i wojna nerwów w rzutach karnych – ten mecz na rotterdamskim Het Kasteel miał po prostu wszystko!

Zaledwie nieco ponad tydzień temu zawodniczki PSV świętowały historyczne, pierwsze mistrzostwo kraju, detronizując właśnie ekipę FC Twente. Finał krajowego pucharu miał być idealnym zwieńczeniem sezonu i potwierdzeniem nowej hierarchii w Eredivisie Vrouwen. Zdecydowanym faworytem była drużyna z Eindhoven, zwłaszcza że w kadrze Twente brakowało kilku kluczowych, kontuzjowanych ogniw.

Pokaz siły i złudzenie pełnej kontroli

Początek spotkania idealnie wpisał się w ten scenariusz. Piłkarki PSV ruszyły do ataku z takim impetem, że już w pierwszej minucie potężny strzał Liz Rijsbergen zatrzymał się na poprzeczce. Napór trwał, a defensywa Twente trzeszczała w szwach. W 18. minucie Rijsbergen w końcu dopięła swego – przymierzyła z krawędzi pola karnego i pięknym uderzeniem wyprowadziła swój zespół na prowadzenie.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. PSV wciąż dyktowało warunki, a Twente momentami ratowało się desperackimi interwencjami, jak wybijanie piłki niemal z samej linii bramkowej. W 70. minucie wydawało się, że emocje w tym finale właśnie dobiegły końca. Riola Xhemaili przytomnie odebrała piłkę i obsłużyła genialnym podaniem Rijsbergen, a ta z zimną krwią skompletowała dublet, posyłając płaskie uderzenie w długi róg. Na dwadzieścia minut przed końcem na tablicy wyników widniało 0:2. Dublet dla PSV był dosłownie na wyciągnięcie ręki.

„Chemia”, która odwróciła losy finału

Jeśli w kobiecym futbolu mawia się, że 2:0 to niebezpieczny wynik, ten mecz jest tego ostatecznym dowodem. Podopieczne Jirana den Haaga nie spuściły głów i rzuciły wszystko na jedną szalę. Sygnał do ataku dała niezawodna Jaimy Ravensbergen, nie bez powodu nosząca pseudonim „Chemie” (nabyty jeszcze w czasach gry dla ADO Den Haag) – potrafi bowiem z niczego stworzyć coś magicznego.

W 84. minucie Ravensbergen zaskoczyła bramkarkę rywalek, Moon Biegel Esteves, precyzyjnym uderzeniem po ziemi z okolic szesnastki, dając swojemu zespołowi tlen. Złapanie kontaktu podziałało na Twente jak potężny zastrzyk adrenaliny. Zaledwie pięć minut później, w 89. minucie, po świetnej centrze Rose Ivens to właśnie „Chemie” znalazła się dokładnie tam, gdzie powinien być rasowy snajper, i strzałem głową doprowadziła do wyrównania. Stadion oszalał!

Rzuty karne i dramat powracającej zawodniczki

Dogrywka, mimo starań obu stron (świetną okazję miała wprowadzona z ławki Fenna Kalma, ale fenomenalnie interweniowała Diede Lemey), nie przyniosła rozstrzygnięcia. O losach trofeum musiała zadecydować piłkarska loteria – rzuty karne.

Seria jedenastek była równie nerwowa co całe spotkanie. W decydującym momencie zawiodła Lynn Groenewegen, która mogła przypieczętować zwycięstwo Twente w piątej kolejce, ale nie wykorzystała „piłki meczowej”. Wtedy przed szansą na utrzymanie PSV w grze stanęła Gwyneth Hendriks. Jej historia dodaje temu finałowi słodko-gorzkiego smaku – obrończyni wróciła do gry po niemal roku żmudnej rehabilitacji z powodu poważnej kontuzji odniesionej… dokładnie w ubiegłorocznym finale Pucharu. Wzięła na siebie ogromną odpowiedzialność, ale ku rozpaczy swojej i kibiców z Eindhoven, posłała piłkę wysoko nad poprzeczką.

Koniec! FC Twente wygrywa w karnych 4:3 i po raz piąty w historii wznosi do góry „Dennenappel” (tradycyjne trofeum w kształcie szyszki), ustępując w klasyfikacji wszech czasów jedynie Ajaksowi (6 triumfów).

Na świętowanie nie ma jednak zbyt wiele czasu. Już w piątek obie drużyny zmierzą się ponownie na zakończenie rozgrywek ligowych. Dla Twente to mecz o ogromną stawkę – wciąż walczą z Ajaksem o drugie miejsce gwarantujące grę w eliminacjach Ligi Mistrzyń, jednocześnie czując na plecach oddech Feyenoordu, który ma chrapkę na pozycję dającą udział w EURO Cup. Emocji na finiszu sezonu z pewnością nie zabraknie!


FC Twente – PSV Eindhoven 2:2 (0:1) pd. karne 4:3 Gole: Jaimy Ravensbergen (84′, 89′) – Liz Rijsbergen (18′, 70′)

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!