Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Absolutny horror w Tychach! Zmartwychwstanie w końcówce, hat-trick w dogrywce i obrona życia!

Absolutny horror w Tychach! Zmartwychwstanie w końcówce, hat-trick w dogrywce i obrona życia!

Finał Orlen Pucharu Polski dostarczył kibicom absolutnego rollercoastera emocji! GKS Katowice pokonał Czarnych Antrans Sosnowiec 5:2 po wyczerpującej i szalonej dogrywce. O ostatecznym triumfie zadecydowały interwencje VAR-u, kosmiczne parady bramkarskie w kluczowych momentach oraz niesamowity hat-trick w dodatkowym czasie gry. Zobaczcie, jak rodził się drugi pucharowy triumf GieKSy!

Zmiana areny i mocne uderzenie na start

Początkowo decydujący bój o trofeum miał gościć w Szczecinie, jednak ze względu na awans dwóch śląskich potęg, PZPN podjął racjonalną decyzję o przeniesieniu widowiska do Tychów. W sobotę, 16 maja punktualnie o godzinie 12:00 na murawę wybiegły jedenastki GKS-u Katowice oraz Czarnych Antrans Sosnowiec.

Derbowy charakter starcia dał o sobie znać od pierwszych minut. Sosnowiczanki mogły otworzyć wynik błyskawicznie, lecz potężny strzał Nikol Kaletki zatrzymał się na poprzeczce, a próbująca dobijać Patrycja Sarapata posłała piłkę nad bramką. Chwilę później na pierwszych stronach gazet mogła znaleźć się sędzia Anna Adamska. Arbiter z Kielc podyktowała „jedenastkę” dla Katowic za zagranie ręką Zofii Buszewskiej, jednak po wnikliwej analizie VAR słusznie wycofała się z tej decyzji.

Zniecierpliwione piłkarki trenera Sebastiana Stemplewskiego dopięły swego w 25. minucie. Klaudia Miłek idealnie obsłużyła prostopadłym podaniem Patrycję Sarapatę, a ta w sytuacji sam na sam z Kingą Seweryn uderzyła na długi słupek, otwierając wynik meczu. Radość liderek Ekstraligi trwała zaledwie dekadę. W 35. minucie Klaudia Maciążka dograła do przebywającej w polu karnym Aleksandry Nieciąg. Katowicka napastniczka opanowała futbolówkę i precyzyjnym strzałem po ziemi nie dała szans Oliwii Szperkowskiej, ustalając wynik do przerwy na 1:1.

Cios za cios i bramkarka, która zatrzymała czas

Po zmianie stron podopieczne trener Karoliny Koch ruszyły do zdecydowanych ataków. Najpierw minimalnie niecelnie główkowała Marcjanna Zawadzka, a następnie piłka wpadła do siatki Czarnych po dobitce Nikoli Brzęczek. Sędzia jednak gola anulowała, odgwizdując faul na bramkarce, która chwilę wcześniej wypuściła futbolówkę z rąk po strzale z dystansu Kateriny Vojtkovej.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 69. minucie. Błąd katowickiej defensywy przy wyprowadzaniu piłki bezlitośnie wykorzystała niezawodna tego dnia Klaudia Miłek, przywracając prowadzenie ekipie z Sosnowca. Wydawało się, że puchar wymyka się GieKSie z rąk. Wtedy do akcji wkroczyła Kinga Seweryn. W 78. minucie golkiperka GKS-u zanotowała interwencję meczu, najpierw w niesamowity sposób broniąc próbę Sarapaty, a ułamek sekundy później instynktownie odbijając potężną dobitkę Zuzanny Witek.

Ta obrona tchnęła nowe życie w katowicki zespół. W 87. minucie walkę o piłkę na połowie przeciwniczek wygrała Katarzyna Nowak, a zamieszanie w polu karnym najlepiej wykorzystała wprowadzona z ławki Amelia Bińkowska, doprowadzając do dogrywki dosłownie w ostatnich chwilach regulaminowego czasu gry.

Deklasacja w dogrywce i puchar ląduje w Katowicach

Dodatkowe 30 minut to absolutny nokaut w wykonaniu GieKSy. W 103. minucie Klaudia Maciążka przejęła piłkę przed polem karnym i potężnym uderzeniem tuż przy słupku wyprowadziła swój zespół na pierwsze prowadzenie w tym finale. Zszokowane sosnowiczanki nie zdążyły się otrząsnąć, a w 105. minucie było już 4:2. Po akcji oskrzydlającej i zablokowaniu Nikoli Brzęczek, najprzytomniej w polu karnym zachowała się Aleksandra Nieciąg, wbijając piłkę do siatki.

Dzieła zniszczenia w 112. minucie dopełniła ponownie Aleksandra Nieciąg. Napastniczka kapitalnie zamknęła dośrodkowanie strzałem głową, kompletując tym samym historycznego hat-tricka. GKS Katowice wygrywa ostatecznie 5:2, wznosząc w górę swój drugi Orlen Puchar Polski w historii!


🏆 MVP Meczu: Aleksandra Nieciąg (GKS Katowice)

Niekwestionowana bohaterka finału. Strzelenie hat-tricka w meczu o takiej stawce to wyczyn absolutnie elitarny. Jej trafienie wyrównujące w pierwszej połowie utrzymało drużynę w grze, a bezlitosne wykorzystanie błędów w dogrywce całkowicie złamało morale rywalek.


📊 Wnioski po finale:

  • Mentalność mistrzyń z Katowic: GieKSa udowodniła niezwykłą odporność psychiczną. Zespół dwukrotnie musiał gonić wynik, by ostatecznie w dogrywce dosłownie zmiażdżyć przeciwnika pod względem fizycznym i taktycznym. To drugie trofeum z rzędu w tych rozgrywkach, które potwierdza, że mają patent na mecze pucharowe.
  • Ciężar gatunkowy dogrywki: Czarni Antrans Sosnowiec zapłacili ogromną cenę za brak skuteczności w drugiej połowie, a niewykorzystana podwójna sytuacja z 78. minuty okazała się punktem zwrotnym. Teraz muszą szybko zresetować głowy – do wygrania wciąż pozostaje liga, gdzie na dwie kolejki przed końcem utrzymują komfortowe 5 punktów przewagi nad Pogonią Szczecin.

Czarni Antrans Sosnowiec – GKS Katowice 2:5 po dogr. (1:1, 2:2) Bramki: 1:0 Patrycja Sarapata (25′), 1:1 Aleksandra Nieciąg (35′), 2:1 Klaudia Miłek (69′), 2:2 Amelia Bińkowska (87′), 2:3 Klaudia Maciążka (103′), 2:4 Aleksandra Nieciąg (105′), 2:5 Aleksandra Nieciąg (112′).

Żółte kartki: Kurzawa, Buszewska, Chudzik (Czarni) – Theodoráki (GKS). Sędziowała: Anna Adamska (Kielce).

Składy: Czarni: Szperkowska – Buszewska (106′ Chmura), Konkol (106′ Sobierajska), Kurzawa, Chudzik (91′ Witkowska) – Kaletka, Miksone, Witek (118′ Katowicz), Wójcik (65′ Kozielska) – Sarapata, Miłek.

GKS: Seweryn – Jaszek (70′ Kaláberová), Milovanović, Zawadzka, Nowak, Włodarczyk (105′ Vuškāne) – Maciążka, Vojtková (78′ Bińkowska), Kozarzewska (78′ Theodoráki) – Nieciąg, Brzęczek (105′ Malesa).

JanekF

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!