Zawodniczki Polonii Środa zafundowały swoim kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Choć wydawało się, że po pierwszej połowie mają mecz pod całkowitą kontrolą, rywalki z Unii Lublin szybko odpowiedziały, gwarantując zaciętą walkę i mnóstwo nerwów do samego końca!
Wysoki pressing popłaca po pół godzinie
W sobotę 9 maja przed własną publicznością wybiegły piłkarki Polonii Środa. W ramach dziewiętnastej kolejki trzeciej ligi w sezonie 2025/26 ich przeciwnikiem była Unia Lublin. Dla zespołu prowadzonego przez trenera Adriana Ciocha stawka była ogromna – zwycięstwo gwarantowało utrzymanie trzeciej lokaty na zaledwie cztery kolejki przed końcem rozgrywek.
Od pierwszego gwizdka arbitra gospodynie narzuciły wysokie tempo, stosując intensywny pressing już na połowie rywalek. Na pierwszą klarowną sytuację kibice musieli jednak poczekać do 31. minuty. Znakomitym, prostopadłym podaniem popisała się Klaudia Nogalska, wypuszczając w bój Darię Nowak. Niestety dla miejscowych, Nowak w pojedynku sam na sam z bramkarką dwukrotnie zawiodła. Co nie udało się chwilę wcześniej, zadziałało w 33. minucie. Tym razem Nowak wystąpiła w roli asystentki, a jej podanie z zimną krwią na pierwszego gola zamieniła Litwinka, Loreta Rogaciova.
Gol do szatni i błyskawiczna odpowiedź rywalek
Polonistki nie zamierzały spuszczać z tonu i przed przerwą zadały drugi cios. W 45. minucie idealnie z bocznego sektora zacentrowała Agata Ratajczak, a lot piłki zamknęła strzałem głową Karolina Majda, dając swojej ekipie bardzo komfortowe prowadzenie 2:0.
Sytuacja skomplikowała się tuż po zmianie stron. Podrażnione unitki ruszyły do odrabiania strat i dopięły swego już w 46. minucie. Aleksandra Drąg odważnie wdarła się z piłką w pole karne i oddała strzał z bardzo ostrego kąta, czym całkowicie zaskoczyła strzegącą bramki gospodyń Emilię Krajewską.
Bita seria rzutów rożnych i ulga po ostatnim gwizdku
Gol kontaktowy zwiastował ogromne emocje w dalszej części meczu. Gra toczyła się w formule „cios za cios”, jednak obu stronom dramatycznie brakowało skuteczności i wykończenia. W tej materii przodowały zawodniczki ze Środy Wielkopolskiej, które seryjnie wykonywały kolejne rzuty rożne, lecz żadnego z nich nie potrafiły zamienić na uspokajającą bramkę. Ostatecznie, mimo nerwowej końcówki, wynik nie uległ już zmianie i miejscowe mogły dopisać do swojego konta arcyważny triumf 2:1.