Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » 28 strzałów i pewny bilet do Europy!

28 strzałów i pewny bilet do Europy!

To był mecz do jednej bramki! Londynki przejechały się po zespole z Birmingham jak walec, pieczętując swój udział w elitarnej Lidze Mistrzyń w sezonie 2026/27. Gospodynie były kompletnie bezradne i odpowiedziały zaledwie jednym uderzeniem przez całe dziewięćdziesiąt minut. Zobacz, kto skradł show na Villa Park!

Błyskawiczne otwarcie i pełna kontrola

Sobotnie starcie z 9 maja 2026 roku na Villa Park, które z trybun śledziło 7944 kibiców, od samego początku przebiegało pod dyktando gości. Zawodniczki Arsenalu, zdeterminowane, by zrehabilitować się po bolesnym odpadnięciu w półfinale Ligi Mistrzyń z Lyonem (3:1) oraz remisie z Brighton, który matematycznie dał mistrzostwo Anglii drużynie Manchesteru City, rzuciły się do huraganowych ataków. Napór przyniósł efekt już w 4. minucie. Po mocnym dośrodkowaniu Smilli Holmberg, niefortunnie interweniowała bramkarka gospodarzy, Sabrina D’Angelo. Błąd golkiperki z zimną krwią wykorzystała Alessia Russo, pakując piłkę do siatki głową z zaledwie kilku metrów.

Koncert fenomenalnego duetu

Podopieczne Renee Slegers ani myślały zwalniać tempa, a ich przewaga była wręcz druzgocąca. W 35. minucie Russo zaprezentowała wyborną technikę – zgubiła defensywę gospodyń i znakomitym podaniem obsłużyła Fridę Maanum. Reprezentantka Norwegii nie zwykła marnować takich okazji i pewnym strzałem wpisała się na listę strzelców, trafiając do siatki w trzecim ligowym meczu z rzędu. „Kanonierki” mogły schodzić do szatni z jeszcze większą zaliczką, ale D’Angelo zdołała zrehabilitować się za wpadkę z początku meczu, notując dwie świetne interwencje po próbach Olivii Smith oraz bardzo aktywnej Maanum.

Kropka nad „i” oraz potężna dominacja w statystykach

W drugiej połowie obraz gry absolutnie nie uległ zmianie. Przewagę londynek na boisku najlepiej oddaje statystyka uderzeń – 28 prób strzeleckich Arsenalu przy zaledwie 1 strzale gospodyń. W 52. minucie panie zamieniły się rolami. Tym razem to Maanum popisała się rozrywającym defensywę prostopadłym podaniem, a wybiegająca na wolne pole Russo bez problemu minęła D’Angelo i ustaliła wynik spotkania na 3:0, notując przy okazji swoje dwunaste ligowe trafienie i osiągając dwucyfrową barierę goli w lidze czwarty sezon z rzędu.

Zespół z Birmingham, prowadzony przez trenerkę Natalię Arroyo, w zasadzie nie istniał w ofensywie, mimo obecności na murawie Kirsty Hanson, będącej wiceliderką klasyfikacji strzelczyń Women’s Super League. Jedyny raz zrobiło się gorąco pod bramką Anneke Borbe, gdy nieudane, rykoszetujące dośrodkowanie Ebony Salmon zmyliło bramkarkę Arsenalu i ostatecznie trafiło w słupek. Londynki mogły natomiast podwyższyć rezultat, jednak rezerwowa Stina Blackstenius uderzyła nad poprzeczką, mając obok siebie niekrytą Beth Mead, a sędzia nie zdecydowała się na podyktowanie rzutu karnego po domniemanym zagraniu ręką przez Miri Taylor, która zablokowała strzał Smith.

Łzy legendy w cieniu ogromnego kryzysu Villi

Mecz miał również niezwykle emocjonalny, słodko-gorzki wymiar dla Lucy Staniforth. 33-letnia pomocniczka i była reprezentantka Anglii rozegrała swoje ostatnie domowe spotkanie w karierze. Schodzącą z ławki w 78. minucie zawodniczkę powitał na murawie szpaler obu zespołów, a kapitan gospodarzy, Rachel Daly, przekazała jej na czas końcówki meczu opaskę kapitańską.

Występ Staniforth był jednym z nielicznych pozytywów dla Aston Villi, która znajduje się w głębokim dołku. Zespół plasuje się na 9. miejscu w tabeli, ponosząc aż 8 porażek w 11 tegorocznych meczach WSL. Tylko Leicester City zdobyło od stycznia mniej punktów w lidze. Ostatnią szansą na poprawę nastrojów będzie sobotnie, wyjazdowe spotkanie z London City Lionesses (godz. 13:00 BST). Z kolei Arsenal powodem do świętowania zagwarantował sobie to, co najważniejsze. Dzięki wygranej „Kanonierki” pozbawiły matematycznych szans na czwartą pozycję Manchester United, pieczętując awans do Europy. Aktualnie tracą zaledwie jeden punkt do drugiego miejsca zajmowanego przez Chelsea, posiadając w zanadrzu jeden mecz zaległy, co daje im szanse na bezpośredni awans do fazy grupowej LM.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!