To był wieczór o dwóch, absolutnie skrajnych obliczach. W środę, 6 maja 2026 roku, FC Barcelona w wielkim stylu świętowała przed własną publicznością zdobycie tytułu, rozbijając rywalki aż 5:0. Z kolei dla zespołu Levante UD ten koszmarny wynik oznacza ostateczny, matematyczny spadek do Primera RFEF. Jak wyglądał mecz, który na stałe zapisze się w historii obu klubów?
Spotkanie kończące zmagania w ramach 27. kolejki Liga F Moeve na stadionie Johan Cruyff od samego początku miało niezwykle ceremonialny charakter. Zespół z Katalonii, który zapewnił sobie ostateczny triumf w lidze we wcześniejszym, wygranym 1:4 starciu z RCD Espanyol, został uhonorowany przez piłkarki Levante UD tradycyjnym szpalerem. Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek, publiczność oklaskiwała również młodzieżowe sekcje „Blaugrany” – zespoły Femenino B, Femenino C oraz Juvenil, które w tym sezonie także sięgnęły po mistrzostwa w swoich kategoriach.
Początkowe problemy i ostre strzelanie przed przerwą
Mimo że podopieczne Pere Romeu natychmiast zdominowały posiadanie piłki, to paradoksalnie gościnie wykreowały pierwszą groźną sytuację. Po błędzie przy wybiciu, jaki popełniła Aïcha Camara, defensywę Barcelony w ostatniej chwili musiał ratować świetny powrót i interwencja bramkarki Caty Coll, która wybiła piłkę na rzut rożny.
Gospodynie szybko jednak odpowiedziały. Strzał z dystansu, na który zdecydowała się Claudia Pina, zdołała jeszcze sparować Anna Álvarez, ale przy potężnej dobitce autorstwa Vicky López bramkarka z Walencji była już bezradna, a piłka wylądowała w siatce. Levante próbowało się bronić – Teresa Mérida w kapitalnym stylu wybiła futbolówkę z samej linii bramkowej, a Anna Álvarez zatrzymała groźne uderzenie Kiki Nazareth.
Barcelona nie ustawała w atakach. Claudia Pina najpierw trafiła w słupek z rzutu wolnego, by kilkadziesiąt sekund później osobiście wpisać się na listę strzelczyń, bezlitośnie wykorzystując dogranie od Kiki Nazareth. Zespół z Walencji przed przerwą odpowiedział jedynie niecelnym strzałem nad poprzeczką autorstwa Raiderlin Carrasco, podczas gdy ich bramkarka musiała ponownie wykazać się wybitnym refleksem po kolejnej próbie Nazareth.
Wejście gwiazd, MVP Pina i gwóźdź do trumny
Na drugą połowę trener Romeu desygnował do gry potężne działa – na murawie zameldowały się Salma Paralluelo oraz Aitana Bonmatí. Ta pierwsza potrzebowała zaledwie sześciu minut, aby zaznaczyć swoją obecność. Po otrzymaniu prostopadłego podania od Claudii Piny, wymanewrowała obrończynię gości i odegrała piłkę z powrotem do Piny. Zawodniczka z Moncada i Reixach nie pomyliła się z bliska, kompletując dublet. Znakomity występ sprawił, że to właśnie Claudia Pina została oficjalnie wybrana MVP całego spotkania.
Trener Levante, Andrés París, próbując ratować sytuację, dokonał trzech natychmiastowych zmian, lecz nie przyniosło to żadnego efektu. „Duma Katalonii” bawiła się grą. W kolejnych minutach piłka obijała poprzeczkę, w słupek ponownie trafiła Pina, a strzał Sydney Schertenleib minimalnie minął obramowanie bramki.
Czwarty cios nadszedł w 65. minucie. Precyzyjnym dośrodkowaniem w pole karne popisała się Vicky López, a akcję pewnym uderzeniem głową wykończyła Carla Julià. Sztab Barcelony kontynuował rotacje, wpuszczając na boisko m.in. Ewę Pajor, Esmee Brugts oraz Alexię Putellas. Dzieła zniszczenia i ostateczną „manitę” (5:0) przypieczętowała przepięknym golem Sydney Schertenleib.
Smutny koniec legendy i wielka feta na Johan Cruyff
Ostatni gwizdek oznaczał dwa skrajne stany emocjonalne. FC Barcelona oficjalnie świętowała swój jedenasty w historii i siódmy z rzędu tytuł mistrzowski. Zespół w obecnej kampanii ligowej zanotował zaledwie jedną porażkę, jest zdobywcą Superpucharu Hiszpanii i wciąż ma szansę na poczwórną koronę, zmagając się w finałach Copa de la Reina oraz UEFA Women’s Champions League.
Dla Levante UD był to jednak wieczór absolutnej tragedii. Klub, który przez lata stanowił filar hiszpańskiego futbolu kobiecego, mający w swojej gablocie 4 mistrzostwa kraju, 6 Pucharów Królowej i 2 Superpuchary Hiszpanii, oficjalnie spada z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Ceremonia wręczenia mistrzowskiego pucharu odbyła się tuż po meczu. Trofeum przekazali na ręce zawodniczek z Katalonii Beatriz Álvarez (prezydent Liga F Moeve) oraz Rafael Louzán (prezydent RFEF), którzy obserwowali zawody z loży VIP w towarzystwie Rafy Yuste (pełniącego obowiązki prezydenta Barcelony do 1 lipca). Wieczór zakończył się wzruszającą rundą honorową, wspólnymi zdjęciami zawodniczek „Blaugrany” i celebracją z wiernymi fanami.
co to za brukowy styl i slownictwo?!!! Miazdzy, demolka, z hukiem,!!Same tragedie w futbolu. Wez kolo i uderz sie w czolo bajkopisarzu hehehehe.
Levante popelnilo zbiorowe samobojstwo? Nie zartujesz?