Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Koszmar na inaugurację mistrzostw Europy! Faworytki brutalnie sprowadziły Polki na ziemię!

Koszmar na inaugurację mistrzostw Europy! Faworytki brutalnie sprowadziły Polki na ziemię!

Reprezentacja Polski do lat 17 rozpoczęła zmagania na turnieju finałowym mistrzostw Europy w Irlandii Północnej od niezwykle dotkliwej porażki. Podopieczne trenerki Pauliny Kawalec uległy rówieśniczkom z Francji aż 0:5. Pomimo tak bolesnej lekcji futbolu na starcie, Biało-Czerwone wciąż zachowują matematyczne szanse na wyjście z grupy i historyczny awans na mistrzostwa świata.

Bolesna lekcja futbolu w pierwszych 45 minutach

Polki, które przebrnęły przez eliminacje z doskonałym bilansem pięciu zwycięstw w sześciu meczach, od pierwszych minut musiały stawić czoła ogromnej presji ze strony faworyzowanych „Trójkolorowych”. Defensywa prowadzona przez trenerkę Paulinę Kawalec początkowo skutecznie odpierała ataki, jednak kluczowa dla losów meczu okazała się 18. minuta. Po szybkiej kontrze Francuzek znakomitą interwencją wykazała się bramkarka Hanna Buchta, a dobitkę ofiarnie własnym tułowiem zablokowała Helena Zarzycka. Niestety, w powstałym zamieszaniu Maja Wiśniewska dopuściła się przewinienia we własnym polu karnym. Rzut karny na gola pewnie zamieniła grająca na co dzień w młodzieżowej ekipie OL Lyonnes Lea Motyka.

Strata bramki całkowicie rozwiązała worek z golami. Niewiele później prowadzenie podwyższyła zawodniczka Manchesteru City, Rachael Adedini, najlepiej odnajdując się w podbramkowym chaosie po rzucie rożnym. W 41. minucie Polki otrzymały kolejny cios – tym razem fenomenalnym, precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego popisała się Elise Dhalluin. Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem 0:3, w doliczonym czasie gry Elsa Prezelin wykorzystała świetne prostopadłe zagranie od Adedini, ustalając wynik do przerwy na 0:4.

Lepsza postawa w obronie i ostateczny cios

W przerwie sztab szkoleniowy zdecydował się na dokonanie trzech zmian. Polki wyszły na drugą odsłonę z zamiarem wyższego pressingu, jednak Francuzki błyskawicznie dostosowały się do tej sytuacji, groźnie kontratakując. W 52. minucie piłka po strzale „Trójkolorowych” obiła poprzeczkę.

Mimo lepszej organizacji gry w defensywie w drugich 45 minutach, Biało-Czerwone nie potrafiły całkowicie zneutralizować zagrożenia. Znakomite zawody rozgrywała Hanna Buchta (bramkarka Rekordu Bielsko-Biała), która wielokrotnie ratowała zespół przed wyższym wymiarem kary. Ostatecznie jednak skapitulowała po raz piąty w 86. minucie, kiedy to efektowną akcję rywalek wykończyła Candice Thomas, zamykając wynik meczu na 0:5.

Miażdżąca statystyka i niewykorzystane okazje

O gigantycznej przewadze zawodniczek znad Sekwany najlepiej świadczą pomeczowe liczby. Francuzki oddały aż 25 strzałów, z czego 13 było celnych. Z kolei Polki próbowały uderzać 5 razy, nie notując ani jednego celnego strzału na bramkę, której strzegła Clelia Ducreux.

Mimo to, Biało-Czerwone miały swoje momenty. Przy stanie 0:2 bliska zdobycia bramki kontaktowej była Lena Januszyńska, której uderzenie minimalnie minęło słupek. W 36. minucie odrobinę precyzji zabrakło również Zofii Cendrowskiej, a po zmianie stron, w dogodnej sytuacji, w piłkę czysto nie zdołała trafić Maja Grzechnik.

Marzenia o mundialu wciąż żywe

Choć porażka 0:5 na inaugurację Euro U17 w Irlandii Północnej jest bolesna, układ turnieju sprawia, że wszystko jest jeszcze możliwe. Z każdej grupy dwie najlepsze drużyny awansują do półfinałów, co jest równoznaczne z kwalifikacją na jesienne mistrzostwa świata. Zespoły z trzecich miejsc zagrają natomiast w barażu o awans na mundial.

Kolejnymi przeciwniczkami reprezentacji Polski będą Finki (piątek, 8 maja, godz. 19:00) oraz Hiszpanki (poniedziałek, 11 maja).

 

 

Redakcja

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!