Obrończynie tytułu za burtą! Rewanżowy półfinał Ligi Mistrzyń na Groupama Stadium dostarczył gigantycznych emocji. Kiedy wydawało się, że dogrywka jest nieunikniona, kolejna interwencja VAR i decydujący strzał w samej końcówce brutalnie odwróciły losy dwumeczu. Poznaliśmy pierwszego finalistę UEFA Women’s Champions League!
Gorący rewanż i ogromna stawka w Lyonie
W sobotę, 2 maja 2026 roku, na oczach 22 505 widzów, rozegrał się rewanżowy bój o finał Ligi Mistrzyń. Miejscowe OL Lyonnes podejmowały Arsenal, który bronił skromnej zaliczki z pierwszego meczu (2:1). Zawodniczki z Londynu, prowadzone przez menadżerkę Renee Slegers, chciały przejść do historii, ale ostatecznie uległy utytułowanym rywalkom 1:3, przegrywając w całym dwumeczu 3:4.
VAR w roli głównej i skuteczność gospodyń
Od pierwszych minut pachniało kontrowersjami. Najpierw VAR anulował gola dla gospodyń autorstwa Lindsey Heaps, dopatrując się pozycji spalonej u zasłaniających widok bramkarce Ingrid Engen i Ady Hegerberg. Chwilę później system wideo znów odegrał kluczową rolę, dyktując rzut karny po faulu Lotte Wubben-Moy na świetnie dysponowanej Melchie Dumornay. Strzał kapitan Lyonu, Wendie Renard, fenomenalnie obroniła Daphne van Domselaar, jednak z powodu zbyt wczesnego opuszczenia linii przez golkiperkę nakazano powtórkę. W 21. minucie Renard nie dała już rywalce szans. Dominację gospodyń potwierdziła w 36. minucie Kadidiatou Diani, która po asyście Jule Brand precyzyjnie podwyższyła wynik na 2:0.
Przebudzenie „Kanonierów” i dramat w końcówce
W drugiej połowie zdesperowany Arsenal rzucił się do odrabiania strat. W 75. minucie nadzieję w serca londyńczyków wlała Alessia Russo, która po dograniu S. Holmberg przecisnęła się między Heaps a Ashley Lawrence i zdobyła bramkę kontaktową. Remis w dwumeczu wisiał w powietrzu, ale końcówka należała do francuskiej potęgi. W 86. minucie decydujący cios zadała Jule Brand, sprytnie wykańczając miękkie dośrodkowanie od Dumornay. Po nerwowej, trzyminutowej analizie VAR sędziowie uznali, że Wubben-Moy minimalnie „złamała” linię obrony, zatwierdzając trafienie na wagę awansu.
Walka o dziewiątą koronę i łzy w Londynie
Porażka zmusza podopieczne Slegers do skupienia się wyłącznie na finiszu Women’s Super League, gdzie w walce o mistrzostwo muszą liczyć na potknięcia Manchesteru City. Z kolei OL Lyonnes staje przed szansą na zdobycie historycznego, dziewiątego triumfu w Lidze Mistrzyń (pierwszego w erze nowej właścicielki, Michele Kang). O tym, kto będzie ich rywalem w wielkim finale w Oslo, zadecyduje niedzielne starcie na Nou Camp, gdzie Barcelona podejmie Bayern Monachium (pierwszy mecz zakończył się wynikiem 1:1).