Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Wielki rewanż za finał, przebudzenie Rodman i starcie tegorocznych debiutantów! Przed nami 6. kolejka NWSL!

Wielki rewanż za finał, przebudzenie Rodman i starcie tegorocznych debiutantów! Przed nami 6. kolejka NWSL!

Amerykańska NWSL nie zwalnia tempa! Zaledwie chwilę po środowych potyczkach, liga wkracza w szóstą serię gier. Najbliższy weekend przyniesie nam absolutne hity – na czele z rewanżem za starcie o mistrzostwo z 2024 roku oraz fascynującą rywalizacją dwóch najnowszych franczyz w lidze. Kto utrzyma się na szczycie, a kto będzie musiał przełknąć gorycz porażki? Sprawdźcie, co czeka nas na boiskach w USA!

Houston Dash – Seattle Reign FC (Sobota, 02:00 polskiego czasu)

Kolejkę otworzy niezwykle wyrównane starcie w Teksasie. Obie ekipy rozpoczęły kampanię 2026 znacznie lepiej niż miało to miejsce w sezonie 2025. Seattle Reign FC przyjeżdża do Houston po bolesnej lekcji – zespół przegrał u siebie z Utah, co było historyczną, pierwszą w dziejach klubu porażką z tym rywalem na terenie stanu Waszyngton. Houston Dash z kolei uległo w zeszły weekend North Carolina Courage. Zespół z Teksasu rzadko jednak zawodzi przed własną publicznością – w ciągu ostatniego roku tylko raz (właśnie w miniony weekend) rywalkom udało się zachować w Houston czyste konto.

Orlando Pride – Washington Spirit (Sobota, 22:00 polskiego czasu)

To bez wątpienia absolutny hit i rewanż za finał NWSL z 2024 roku. Ekipa Washington Spirit, po słabszym wejściu w sezon, wróciła do swojej optymalnej, śmiercionośnej formy. Ogromna w tym zasługa Leicy Santos (która zanotowała ostatnio pierwszy dublet w karierze) oraz Trinity Rodman, strzelającej w zeszły weekend swojego pierwszego gola w sezonie i dokładającej kolejne trafienie w środku tygodnia przeciwko Racingowi. Spirit notują obecnie rekordową dla klubu serię czterech meczów z rzędu bez straty gola. Defensywę ze stolicy spróbuje przełamać Barbra Banda, która po powrocie po poważnej kontuzji (SEI) błyskawicznie odzyskała rytm. Linia obrony Orlando Pride wyglądała ostatnio na bardzo nieszczelną w starciu z Louisville – jeśli gospodynie marzą o punktach, muszą za wszelką cenę powstrzymać piekielnie szybkie rajdy Rodman w pole karne.

North Carolina Courage – Kansas City Current (Niedziela, 00:30 polskiego czasu)

W Karolinie Północnej zapowiada się kapitalne widowisko. W zespole gospodyń bryluje Ashley Sanchez, która z pięcioma trafieniami na koncie w 2026 roku przewodzi w wyścigu o Złotego Buta. Zespół Courage ma w swoich szeregach także Najlepszą Pomocniczkę NWSL z 2025 roku, Manakę Matsukubo. Ich rywalki z Kansas City Current przeżywają prawdziwy rollercoaster. Zaledwie kilka tygodni temu bezpardonowo rozprawiły się z Gotham, biorąc rewanż za play-offy z 2025 roku, by w zeszły weekend zaliczyć katastrofalny występ i przegrać ze Spirit aż 0:4. Brak wsparcia własnych kibiców na wyjeździe i konieczność opanowania środka pola będą dla Current największymi wyzwaniami w tym meczu.

Angel City FC – Utah Royals FC (Niedziela, 02:45 polskiego czasu)

Utah Royals FC w formacie na sezon 2026 to drużyna, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Ekipa ta zanotowała spadek z 3. na 5. miejsce (tylko ze względu na mecze rywali w środku tygodnia), ale wciąż rozgrywa rewelacyjną kampanię. W ubiegły weekend Royals rozbiły Reign 3:0, strzelając wszystkie trzy gole w pierwszej połowie, z czego dwa padły w pierwszych siedmiu minutach, co jest najszybszym dubletem od pierwszego gwizdka w historii klubu. Po fenomenalnym starcie w lidze, Angel City FC wyraźnie zwolniło obroty w ostatnich tygodniach. Kalifornijki wciąż mają jednak sporo do zaoferowania i przed własnymi fanami będą zdesperowane, by wrócić na zwycięską ścieżkę.

Chicago Stars – Portland Thorns (Niedziela, 19:00 polskiego czasu)

Nikt w lidze nie wzbudza obecnie takiego respektu jak Portland Thorns. W środę potrafiły one zneutralizować liderki z San Diego na swoim Providence Park. W fenomenalnej dyspozycji strzeleckiej znajduje się Sophia Wilson, która zdobywa gole mecz po meczu. Dla ekipy Chicago Stars, wciąż będącej w fazie przebudowy (mimo pewnej wygranej z Bostonem), może to być problematyczne. W bramce Chicago świetnie radzi sobie nowa podstawowa golkiperka, Katie Atkinson, choć w środę między słupkami stanęła weteranka Alyssa Naeher. To właśnie postawa Atkinson może być kluczowa w zatrzymaniu naładowanych energią zawodniczek z Portland.

Boston Legacy – Denver Summit (Niedziela, 21:00 polskiego czasu)

Starcie nowicjuszy! To wyjątkowy moment dla ligi – Boston Legacy podejmie drugą drużynę z ekspansji na sezon 2026, Denver Summit, w ramach wyjątkowego meczu Pride Match 2026. Boston wreszcie zaprezentował swój pełen potencjał w środowym remisie z Courage, gdzie pierwsze gole w historii NWSL zdobyły Alba Caño oraz Sammy Smith. Ekipa z Denver z kolei napędziła sporego stracha faworyzowanym piłkarkom Wave, prowadząc 2:0, jednak ostatecznie oddała zwycięstwo i przegrała 2:3. To spotkanie zapowiada się na radosny futbol dwóch nowych drużyn, które za wszelką cenę chcą pokazać swoją wartość.

Gotham FC – Racing Louisville (Niedziela, 23:00 polskiego czasu)

Aktualne mistrzynie NWSL, Gotham FC, goszczą na swoim terenie drużynę Racing Louisville, prowadzoną przez trenerkę Bev Yanez. Obie ekipy mają za sobą wyczerpujące mecze w środku tygodnia. Louisville przegrało minimalnie 0:1 ze Spirit, prezentując solidną organizację gry w pomocy. Gotham powoli wychodzi na prostą w sezonie pełnym wzlotów i upadków, a ich motorem napędowym stała się rewelacyjna debiutantka, Jordynn Dudley. Zawodniczka ta zdobyła w środę swojego pierwszego profesjonalnego gola, zaledwie kilka dni po zanotowaniu pierwszej asysty. W Nowym Jorku na lewym skrzydle bryluje także Norweżka Guro Reiten, która idealnie wkomponowała się w szatnię pełną mistrzyń świata i NWSL.

San Diego Wave – Bay FC (Poniedziałek, 01:00 polskiego czasu)

Kolejkę zamknie wielkie starcie dwóch piłkarskich światów Kalifornii – Północ kontra Południe. San Diego Wave zagra z lokalnymi rywalkami z Bay FC. Ekipa Wave po bezbramkowym remisie w środę straciła pozycję lidera na rzecz Thorns i wyglądała na niespotykanie sfrustrowaną i zdezorganizowaną. Trzeba jednak pamiętać o niesamowitej sile mentalnej tej drużyny – w ubiegłym tygodniu potrafiły podnieść się ze stanu 0:2 i wygrać 3:2 z Denver. Dla Bay FC ten wyjazd to ogromne wyzwanie, ale jeśli do gry po kontuzji powróci Alex Pfeiffer i szybko wpisze się na listę strzelczyń, gościnie mogą pokusić się o ogromną niespodziankę na południu stanu.

Weronika Bryndza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!