Wielkimi krokami zbliżamy się do ostatecznych rozstrzygnięć na boiskach Serie A Women Athora. Już w najbliższą sobotę piłkarki AS Romy mogą zapisać kolejną złotą kartę w swojej historii, przypieczętowując zdobycie mistrzostwa Włoch. Na Półwyspie Apenińskim wrze jednak nie tylko w kontekście walki o tytuł – czeka nas mordercze starcie o przepustki do europejskich pucharów oraz desperacka walka o ligowy byt!
Giallorosse o krok od raju na Tre Fontane
W Rzymie szykują się do wielkiego świętowania. Daty 29 kwietnia 2023 oraz 26 kwietnia 2024 na stałe wyryły się w pamięci sympatyków „Giallorosse” jako dni mistrzowskich triumfów. Teraz do tego zaszczytnego grona może dołączyć 2 maja 2026 roku. Właśnie w tę sobotę, o godzinie 18:30 na stadionie Tre Fontane, zawodniczki ze stolicy podejmą Ternanę Women. Zespół prowadzony przez trenera Lukę Rossettiniego ma wszystko w swoich rękach – zwycięstwo zagwarantuje im trzecie Scudetto w historii, i to na dwie kolejki przed końcem sezonu, dzięki sześciopunktowej przewadze nad Interem i korzystniejszemu bilansowi starć bezpośrednich. Rzymianki o włos nie przypieczętowały tytułu już przed tygodniem, wygrywając z Juventusem w Bielli przy jednoczesnej stracie bramki przez Inter w Genui, ale ostatecznie zmuszone są postawić kropkę nad „i” przed własną publicznością. Szkoleniowiec Romy stoi przed szansą nawiązania do sukcesów swojego poprzednika, Alessandro Spugny, i to już w swoim debiutanckim sezonie! Transmisję z tego decydującego starcia przeprowadzą RaiSport, RaiPlay oraz DAZN. Z kolei rywalki z Ternany wciąż nie są pewne utrzymania (mają pięć punktów zapasu nad zamykającą stawkę Genoą) i z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą.
Szlagier o Ligę Mistrzyń w cieniu Wezuwiusza
Zanim jednak cała uwaga skupi się na Rzymie, o godzinie 12:30 w Cercoli odbędzie się szalenie istotny pojedynek o przepustkę do kwalifikacji Ligi Mistrzyń. Fenomenalnie spisujące się w tych rozgrywkach Napoli Women zmierzy się z ustępującym mistrzem z 2025 roku, Juventusem. Ekipa z Turynu, prowadzona przez Maxa Canziego, po utracie szans na obronę tytułu uczyniła europejskie puchary swoim absolutnym priorytetem. „Stara Dama” zagra w Neapolu poważnie osłabiona brakiem Beccari, która w ubiegłotygodniowym starciu z Milanem doznała fatalnej w skutkach kontuzji kolana. Naprzeciwko turyńskiej potęgi stanie prawdziwa rewelacja rozgrywek, napędzana bramkami rewelacyjnej Cecilie Fløe. Jeśli gospodynie zdobędą w sobotę trzy punkty, w ostatnich 180 minutach sezonu będą całkowicie kontrolować swoje szanse na awans.
Derbowa gorączka w Mediolanie i walka o życie Genoi
Sobota to również arcyważne Derby Mediolanu. Równolegle do rzymskiego starcia, o 18:30 na Arena Civica, Inter skrzyżuje rękawice z Milanem. Piłkarki „Nerazzurrich” po cichu liczą na potknięcie Romy, by zachować choćby matematyczne szanse na mistrzostwo, ale przede wszystkim chcą powtórzyć spektakularny wynik z rundy jesiennej, gdy rozbiły lokalnego rywala aż 5:1. Zespół AC Milan nie złoży jednak broni – notuje imponującą serię pięciu meczów bez porażki (w tym dwie ostatnie wygrane na wyjazdach) i wciąż tli się w nim nadzieja na wywalczenie miejsca na podium, do którego traci zaledwie trzy punkty.
Na samym dole tabeli również nie brakuje potężnych nerwów. O godzinie 15:00 zawodniczki Genoi, znajdujące się na ostatnim miejscu w lidze, zagrają mecz ostatniej szansy. Drużyna, za której wyniki odpowiada trener De La Fuente, bezwzględnie musi pokonać Sassuolo, aby przedłużyć swoje nadzieje na pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Niedzielne domknięcie kolejki: Oaza spokoju i walka o prestiż
Weekendowe zmagania zwieńczą dwa niedzielne spotkania. W Noceto miejscowa Parma podejmie Lazio. Dla gospodyń może to być mecz rozgrywany już na absolutnym luzie – jeśli dzień wcześniej Genoa poniesie porażkę, Parma automatycznie zagwarantuje sobie ligowy byt. Rzymianki z Lazio przystąpią do tej rywalizacji z niechlubnym bagażem trzech porażek z rzędu. Ostatnim akcentem dziewiętnastej serii gier będzie starcie w obiektach Viola Park, gdzie Fiorentina zmierzy się z Como Women. Obie ekipy chcą zakończyć zmagania w górnej połowie tabeli, walcząc o pełną pulę, mimo że matematyczny dystans do miejsc premiowanych grą w Lidze Mistrzyń jest już na tym etapie niemal niemożliwy do zniwelowania.