Piątkowe zmagania 1 maja zainaugurowały 17. kolejkę 2 Ligi grupy północnej. Wisła Płock w pełni kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku i gładko pokonała GSS Grodzisk Wielkopolski 3:0. Mimo heroicznej postawy i skrajnie defensywnego nastawienia przyjezdnych, które z powodu problemów kadrowych musiały radzić sobie na murawie w liczebnym osłabieniu, gospodynie zdołały trzykrotnie skruszyć ich szczelny mur obronny.
Desperacka taktyka w obliczu kadrowych problemów
Spotkanie otwierające zmagania w ramach 17. kolejki 2 Ligi kobiet miało zdecydowanego faworyta już przed pierwszym gwizdkiem. Zespół GSS Grodzisk Wlkp. przyjechał do Płocka w mocno okrojonym, zaledwie dziesięcioosobowym składzie. Wobec takich braków personalnych taktyka gości mogła być tylko jedna – głębokie wycofanie, cierpliwe przesuwanie formacji tuż przed własnym polem karnym i szukanie swoich szans w nielicznych, szybkich kontratakach.
Pęknięty mur i upragnione prowadzenie
Przez niemal pół godziny ten defensywny plan przynosił wymierne efekty, a ataki płocczanek raz po raz rozbijały się o gęsty blok obronny rywalek. Oporny mur ostatecznie pękł w 26. minucie. Na uderzenie w stronę bramki zdecydowała się Justyna Skrocka. Bramkarce udało się zablokować to uderzenie, jednak do odbitej piłki najszybciej dopadła Maja Zielińska, dając gospodyniom długo wyczekiwane i zasłużone prowadzenie przed przerwą.
Zabójcza zmiana i cios z dystansu
W drugiej odsłonie przewaga „Nafciarek” wciąż nie podlegała najmniejszej dyskusji. Z biegiem czasu u osłabionych liczebnie przeciwniczek pojawiało się coraz większe zmęczenie. Gospodynie skrzętnie to wykorzystały w 63. minucie. Świetne wejście z ławki rezerwowych zaliczyła Julia Majewska, która chwilę po pojawieniu się na murawie popisała się precyzyjnym dośrodkowaniem na dalszy słupek. Tam całą akcję idealnie zamknęła Oliwia Piasecka, celną „główką” podwyższając rezultat na 2:0.
Kropka nad „i” w samej końcówce
Kropkę nad „i” piłkarki Wisły Płock postawiły w samej końcówce spotkania. W 82. minucie strzelczyni pierwszej bramki, Maja Zielińska, popisała się świetnym dograniem do Oliwii Marcinkowskiej. Próba strzału tej drugiej nie zakończyła się golem, ale do bezpańskiej futbolówki błyskawicznie doskoczyła Kinga Brzezińska, dopełniając formalności i ustalając końcowy wynik na 3:0 dla ekipy z Mazowsza.