Środowa kolejka za oceanem dostarczyła kibicom sporo emocji. Sześć goli w zaledwie kwadrans, przełamania, historyczne wyczyny, zaskakujące zwroty akcji i aż cztery zawodniczki z premierowymi trafieniami w karierze. Sprawdź, co dokładnie wydarzyło się na amerykańskich boiskach w najnowszej serii gier!
Błyskawiczny cios w Nowym Jorku
W pojedynku Gotham FC z Chicago Stars FC, wygranym przez gospodynie 2:0, fani nie musieli długo czekać na emocje. Prawdziwym hitem było historyczne trafienie debiutantki. Jordynn Dudley wpisała się na listę strzelców zaledwie 46 sekund od pierwszego gwizdka, pokonując doświadczoną Alyssę Naeher. Jest to najszybszy gol zdobyty od początku spotkania w tym sezonie, a zarazem jej pierwsze trafienie w karierze w NWSL. Wynik podwyższyła Rose Lavelle, wpisując się na listę strzelczyń w drugim spotkaniu z rzędu. Gospodynie mogły świętować już piąte czyste konto w tym roku, podczas gdy zespół Stars, uskrzydlony niedawną wygraną nad Legacy, nie potrafił wykorzystać swoich ofensywnych szans.
Zmarnowana szansa Bostonu i powrót liderek
Ogromnych emocji nie zabrakło w starciu Boston Legacy FC z North Carolina Courage, które ostatecznie zakończyło się podziałem punktów (2:2). Wydawało się, że ekipa z Bostonu wreszcie sięgnie po pierwszą wygraną. Zespół błyskawicznie objął dwubramkowe prowadzenie – w 5. minucie swojego pierwszego gola w NWSL strzeliła Alba Caño, a kilka minut później jej wyczyn skopiowała pochodząca z Massachusetts Sammy Smith, dla której również była to debiutancka bramka. Druga odsłona spotkania to jednak popis gry Courage. Sygnał do odrabiania strat dała Dani Weatherholt, zdobywając swojego pierwszego gola w tym roku. Z kolei w 76. minucie decydujący cios zadała niezawodna Ashley Sanchez, wykorzystując asystę Ryan Williams. Dzięki tej bramce Sanchez dołączyła do Barbry Bandy na szczycie klasyfikacji strzelczyń (obie zawodniczki mają po 5 goli).
Słodki rewanż w Portland i koniec wspaniałej serii
Istotne rozstrzygnięcia przyniosła rywalizacja na Providence Park, gdzie Portland Thorns FC pokonało 2:0 San Diego Wave FC. Miejscowe zrewanżowały się tym samym za swoją jedyną jak dotąd porażkę w sezonie, poniesioną w 2. kolejce z rąk Wave. Główną architektką zwycięstwa była Mimi Alidou, która zanotowała dwie asysty. Jako pierwsza drogę do siatki znalazła Niemka Marie Müller, dla której był to pierwszy gol w karierze w NWSL. Prowadzenie podwyższyła Sophia Wilson – dla zawodniczki, która niedawno po raz pierwszy od urodzenia dziecka wpisała się na listę strzelców, był to pierwszy gol zdobyty na własnym stadionie (Providence Park) od listopada 2024 roku. Choć spotkanie było bardzo wyrównane, defensywa Thorns zagrała bezbłędnie. Zwycięstwo gospodyń oznacza, że rekordowa seria pięciu wygranych z rzędu San Diego Wave została przerwana, a drużyna z Kalifornii zakończyła mecz bez zdobytej bramki po raz pierwszy od inauguracyjnego starcia z Houston Dash.
Historyczny moment Rodman i mur w bramce Spirit
Zwycięską ścieżką wciąż podąża Washington Spirit, skromnie pokonując Racing Louisville FC 1:0. Obecność maskotki – Jose the Coyote – najwyraźniej nadal przynosi stołecznej ekipie szczęście. O losach meczu przesądziła fenomenalna Trinity Rodman, ustalając wynik spotkania. Dla młodej gwiazdy, która trafiła do siatki w drugim meczu z rzędu, był to wyjątkowy wieczór – zdobyła swoją 30. bramkę w sezonie zasadniczym, stając się trzecią najmłodszą piłkarką z takim dorobkiem w historii ligi (ustępuje jedynie Sophii Wilson i Sam Kerr). Na szczególne wyróżnienie zasłużyła bramkarka gospodarzy, Sandy MacIver, która ustanowiła nowy rekord klubu, notując czwarte czyste konto z rzędu (366 minut bez straty gola). Wynik mógłby być wyższy, gdyby nie fantastyczna postawa golkiperki Racingu, Jordyn Bloomer, która kilkukrotnie ratowała swój zespół, w tym niesamowitą interwencją w doliczonym czasie gry.
Ekipa ze stolicy po porażce na inaugurację rozgrywek nie przegrała od sześciu spotkań, wygrywając trzy ostatnie mecze z rzędu. W następnej kolejce kalendarz rozgrywek przygotował kolejne hity: Racing Louisville poszuka punktów w starciu z broniącym tytułu Gotham, natomiast Washington Spirit podejmie Orlando Pride w elektryzującym rewanżu za wielki finał NWSL z 2024 roku.