Piąta kolejka NWSL dostarczyła kibicom absolutnego rollercoastera emocji. Od łez radości po powrocie z urlopu macierzyńskiego, przez wyrównany rekord obron, aż po fatalną kontuzję wielkiej gwiazdy. Sprawdźcie, jak historyczne bramki, południowoamerykańskie rekordy i niesamowite pościgi ukształtowały układ sił przed nadchodzącymi środowymi hitami!
Liderki z San Diego piszą historię po szalonym pościgu
Ekipa San Diego Wave utrzymała fotel lidera, notując swoje piąte z rzędu zwycięstwo, co jest nowym rekordem klubu. Sukces ten rodził się jednak w ogromnych bólach podczas wyjazdowego starcia z Denver Summit FC, które wygrały 3:2.
Gospodynie z Denver zaliczyły wymarzony początek, zdobywając przed przerwą swoje pierwsze dwa domowe gole w historii klubu. Do siatki trafiały Melissa Kossler oraz Tash Flint. San Diego dokonało jednak rzeczy bezprecedensowej w historii swoich występów – po raz pierwszy odwróciły losy meczu, przegrywając do przerwy (to ósmy taki przypadek w historii całej ligi NWSL). Sygnał do ataku dała Lia Godfrey (jej czwarty gol w sezonie, dający pozycję wiceliderki strzelczyń), a wyrównała Kennedy Wesley, podtrzymując świetną passę po niedawnej bramce dla reprezentacji USA (USWNT) właśnie w Denver. Decydujące trafienie było golem samobójczym wymuszonym przez aktywną Dudinhę.
Zjawiskowe powroty i południowoamerykańska fiesta
Niezwykle sentymentalny przebieg miało spotkanie Angel City FC – Portland Thorns FC (1:2). Bohaterką gości okazała się Sophia Wilson, która zdobyła zwycięską bramkę – był to jej pierwszy gol po powrocie z urlopu macierzyńskiego (co ciekawe, przed przerwą w grze jej ostatnią ofiarą również było Angel City). Wcześniej wynik dla Thorns otworzyła Pietra Tordin. Zespół z Los Angeles odpowiedział jedynie w doliczonym czasie gry trafieniem Prisci Chilufyi (jej pierwszy gol w sezonie), przy którym asystowała Emily Sams (pierwszy udział przy bramce od dołączenia do klubu).
Prawdziwy koncert zagrały z kolei zawodniczki Washington Spirit, rozbijając Kansas City Current 4:0. Trinity Rodman otworzyła swoje konto bramkowe w 2026 roku, celebrując gola charakterystycznym gestem „odkładania słuchawki”, stanowiącym hołd dla jej chłopaka, tenisisty Bena Sheltona. Rodman zanotowała także asystę przy pierwszym z dwóch goli Leicy Santos, która stała się pierwszą Kolumbijką z dubletem w NWSL. Kropkę nad „i” postawiła Claudia Martínez, zdobywając czwartą bramkę meczu i zapisując się w annałach jako pierwsza strzelczyni z Paragwaju w historii ligi. Dla ekipy z Kansas City pocieszeniem był jedynie 50. występ w karierze ich kluczowej kreatorki, Temwy Chawingii. Co ciekawe, w obozie Spirit wciąż działa nietypowy talizman – sztuczny kojot o imieniu Jose.
Rekord w bramce i koszmar legendy
Prawdziwy festiwal strzelecki miał miejsce w meczu Racing Louisville FC z Orlando Pride (3:2). Gospodynie odniosły pierwsze zwycięstwo w sezonie, w czym główna zasługa Lauren Milliet, która zanotowała swój pierwszy dublet w karierze (w tym gola na wagę trzech punktów). Asystami popisały się Kayla Fischer i Emma Sears, a kolejne trafienie dla Racingu dołożyła Sarah Weber (trzeci gol w sezonie). W ekipie z Orlando Barbra Banda zdobyła bramki numer 25 i 26 w doliczonym czasie gry, co dało jej prowadzenie w wyścigu po Złotego Buta.
Na wielkie słowa uznania zasługuje bramkarka Bay FC, Jordan Silkowitz. Choć jej zespół przegrał z Gotham FC 0:3, golkiperka (która zaliczyła bolesne starcie z koleżanką z drużyny) zdołała wyrównać rekord ligi, notując aż 12 obron w jednym meczu. Bay zagrało osłabione brakiem Alex Pfeiffer i Kiery Barry. Dla Gotham strzelały Rose Lavelle (pierwsze trafienie w sezonie) oraz Esther González z rzutu karnego, a do tego doszedł gol samobójczy. Dodatkowo, debiutancką asystę w profesjonalnej karierze zapisała na koncie Jordynn Dudley.
Całkowitą dominację w pierwszej połowie zaprezentowały zawodniczki Utah Royals, rozbijając Seattle Reign FC 3:0 na wyjeździe. To trzecia wygrana z rzędu dla Utah (najlepsza passa w historii klubu) i ich najwyższe zwycięstwo na obcym terenie. Wynik błyskawicznie, w niespełna minutę, otworzyła kapitan Paige Cronin (jej pierwszy start), a kilka chwil później podwyższyła Narumi Miura (pierwszy gol dla klubu). Były to dwa najszybsze gole otwierające mecz w historii drużyny z Utah. Wynik ustaliła Cloé Lacasse. Niestety, mecz w Seattle miał dramatyczny finał. Zaledwie kilka dni po ogłoszeniu planów zakończenia kariery, legenda Reign, Jess Fishlock, doznała fatalnej kontuzji i opuściła boisko na noszach. Boisko przedwcześnie opuściła także bramkarka Utah, Mia Justus, którą zastąpiła Mandy McGlynn.
Ważne punkty w Chicago i Houston
W pozostałych spotkaniach Chicago Stars FC wróciło na zwycięską ścieżkę, pokonując wciąż czekające na pierwsze punkty Boston Legacy FC 2:0. Pierwszego gola (już w 10. minucie) zdobyła Jordyn Huitema, dla której był to pierwszy występ od 22 marca. Drugie trafienie po przerwie dołożyła Nádia Gomes.
Z kolei North Carolina Courage wywiozło cenne 1:0 z trudnego terenu Houston Dash. Decydującą bramkę zdobyła będąca w gazie Ashley Sanchez (to jej czwarty gol w ostatnich pięciu meczach). Asystę fantastycznym zagraniem z głębi pola zaliczyła Manaka Matsukubo, grająca swój pierwszy mecz od triumfu z reprezentacją Japonii w Pucharze Azji. Cieniem na zwycięstwie położyła się czerwona kartka dla Ally Schlegel, która wyklucza ją ze środowego starcia.