Znamy już mistrzynie, ale walka o utrzymanie wciąż dostarcza zawałów serca! 26. seria spotkań Liga F Moeve udowodniła, że w hiszpańskim futbolu kobiecym nie ma straconych piłek. Zobacz, kto zdobył najszybszą bramkę sezonu, jak rezerwowe odwróciły losy hitowych spotkań i w jaki sposób wyrwano punkty wielkiemu faworytowi w ostatniej akcji meczu! Przygotowaliśmy dla Was pełne podsumowanie kolejki w Hiszpanii.
Korona wędruje do Katalonii
Wielkie strzelanie w tej kolejce rozpoczęło się już w środę, 22 kwietnia. W derbach Katalonii FC Barcelona pewnie pokonała RCD Espanyol 4:1, oficjalnie zapewniając sobie tytuł mistrzowski Liga F Moeve. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia – już w 2. minucie Carla Julià popisała się fenomenalnym strzałem zza pola karnego, całkowicie zaskakując bramkarkę gospodyń. W barwach Blaugrany zadebiutowała wychowanka, Rosalía Domínguez, której świetny strzał zdołała wybronić francuska golkiperka.
Miejscowe niespodziewanie odpowiedziały po około trzydziestu minutach. Marta Torrejón sfaulowała w polu karnym Browne, a „jedenastkę” pewnie wykorzystała Laia Ballesté. Radość Espanyolu nie trwała długo, bo magią błysnęła Clara Serrajordi, genialnie dogrywając do Graham Hansen, która przywróciła prowadzenie gości. W przerwie trener Pere Romeu dokonał kluczowych zmian, wprowadzając Vicky López oraz Martine Fenger. To właśnie Norweżka została bezapelacyjną MVP meczu – najpierw podwyższyła wynik uderzeniem głową, a w końcówce skompletowała dublet, rozpoczynając wielką mistrzowską fetę.
Historyczna sekunda i walka o życie
Niezwykle ważne starcie w kontekście utrzymania rozegrano w sobotę (25 kwietnia). SD Eibar pokonał Levante UD 2:1, praktycznie pieczętując swój byt w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zaledwie 43 sekundy po pierwszym gwizdku byliśmy świadkami najszybszego gola sezonu! Kapitalnym prostopadłym podaniem popisała się Carmen Álvarez, a wynik otworzyła Iara Lacosta.
Levante dążyło do remisu, ale uderzenie głową Ari Arias pewnie złapała wybrana MVP spotkania Eunate Astralaga. Bramkarka Eibaru dokonywała cudów, a po nieco ponad pół godzinie gry obroniła rzut karny egzekwowany przez Carol Marín! Jeszcze przed przerwą szansę miała Ana Franco, ale uderzyła głową obok bramki. W drugiej połowie, po stronie baskijskiej, z rzutu wolnego bezpośrednio do siatki trafiła Garazi Facila. Zespół trenera Andrésa Parísa zdołał odpowiedzieć dopiero w końcówce – po faulu Alimaty Belem na Alharilli, rzut karny na gola zamieniła Inés Rizo, jednak na wyrównanie zabrakło już czasu.
Festiwal dubletów i przedłużone serie zwycięstw
W sobotnie południe (25 kwietnia, 12:00) Granada CF dopisała do swojego konta piąte ligowe zwycięstwo z rzędu, ogrywając na wyjeździe Athletic Club 2:1. Zespół prowadzony przez Javiera Lergę objął prowadzenie w 16. minucie za sprawą Manoly Baquerizo, która zamknęła akcję na drugim słupku. Ozdobą meczu był występ bramkarki z Andaluzji, Laury Sánchez (MVP meczu, cztery kluczowe interwencje m.in. podwójna obrona strzałów Elene Gurtubay). Drugiego gola dla Granady dorzuciła Andrea Gómez. Baskijki – u których bramkarka Nanclares powstrzymała Lauri Requenę, a szansy nie wykorzystała m.in. Ane Azkona – zdołały jedynie złapać kontakt po trafieniu Ane Elexpuru. Warto dodać, że w pierwszej połowie świetnej okazji nie wykorzystała Laura Pérez z Granady, a po stronie gospodyń jako pierwsza groźnie uderzała Jone Amezaga.
Równolegle trwał pasjonujący bój, w którym Atlético de Madrid (również notujące piąte zwycięstwo z rzędu) pokonało FC Badalonę 4:2. Show skradła MVP Priscila Chinchilla. Najpierw wykorzystała swoją szybkość i pokonała Carlę Abdón, a następnie odpaliła potężny strzał, podwyższając prowadzenie (wcześniej uderzenie Jensen z linii bramkowej wybiła Sonia Majarín). Tuż przed przerwą stratę zniwelowała Itziar Pinillos. W drugiej odsłonie Chinchilla zmarnowała szansę na hat-tricka, co zemściło się golem na 2:2 autorstwa Irine Uribe. O wygranej ekipy z Madrytu zdecydował nos trenerski José Herrery. Wprowadzone z ławki Luany oraz Júlia Bartel odmieniły mecz – Brazylijka obsłużyła hiszpańską pomocniczkę przy trzecim golu, a po chwili sama wykorzystała świetne podanie z głębi pola od niezawodnej Fiammy, ustalając wynik meczu na 4:2.
Emocjonująca niedziela: Uroczystości, pechowe słupki i gol w ostatniej akcji
Niedzielne popołudnie (26 kwietnia) dostarczyło kolejnych wrażeń. Deportivo Abanca podzieliło się punktami z Alhama CF ElPozo (2:2). Mecz poprzedziła uroczystość wręczenia pamiątkowej koszulki Samarze Ortiz za 100 występów w barwach klubu z Galicji. Pierwsza połowa obfitowała w uderzenia w obramowanie bramki – w poprzeczkę trafiła Henar Muiña, a w słupek wybrana na MVP zawodniczka gości, Vega. To właśnie Vega asystowała przy pierwszym golu autorstwa Belén Martínez. Gospodynie błyskawicznie odpowiedziały – dośrodkowanie Olayi Rodríguez na gola zamieniła Paula Gutiérrez, a przed zejściem do szatni prowadzenie Deportivo dała Bárbara Latorre. W drugiej połowie, po zmarnowanej szansie Marisy na podwyższenie wyniku, podopieczne Randriego Garcíi zdołały wyrównać. Cenne oczko (dające im 5 punktów zapasu nad strefą spadkową) zapewniła ‘Yiyi’, wykorzystując kapitalne podanie od Aitany Zumárragi.
Godzinę później Costa Adeje Tenerife gładko rozprawiło się z Sevilla FC 3:0. Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek, owacją pożegnano osiem dziewczynek z Club de Natación Martiánez Coral Hotels (za sukcesy w VII Campeonato de España Infantil y Cadete), z których dwie wykonały symboliczne rozpoczęcie meczu. Sygnał do ataku dała Paola Hernández, zdobywając gola po rzucie rożnym (zadedykowała go swojej babci). Później świetnym otwierającym podaniem popisała się Clau Blanco, a błędy defensywy z Sewilli z zimną krwią wykorzystała Carlota Suárez. Wynik na 3:0 zamknęła MVP tego starcia, Natalia Ramos. Po zmianie stron przyjezdne starały się odpowiedzieć m.in. za sprawą Xenii Barrios, jednak bez skutku. Z kolei Ramos mogła ustrzelić dublet, ale jej główkę świetnie sparowała bramkarka gości, Sullastres.
Real Sociedad wygrał z Madrid CFF 2:0, umacniając się na 3. pozycji (57 punktów, 8 punktów przewagi nad 4. miejscem przy zaledwie 12 punktach pozostających w grze). Spotkanie mogło otworzyć się wcześniej, ale Emma Ramírez nie miała szczęścia, a z dystansu niecelnie uderzała Paula Fernández. Prowadzenie Baskijkom dała w końcu wybrana MVP Claire Lavogez, która wykorzystała precyzyjną wrzutkę od Kláry Cahynovej w samo serce pola karnego. Zespół z Madrytu, prowadzony przez Arturo Ruiza, miał swoje momenty – fenomenalnie interweniowała Julia Arrula uprzedzając Hildur Antonsdóttir, dogodną szansę miała Claudia Florentino, a potężny strzał Lucíi Pardo zatrzymał się na obramowaniu bramki. Ostateczny cios w 90. minucie zadała Cecilia Marcos, która otrzymała piłkę od Nerei Eizagirre i uderzeniem w długi róg zamknęła spotkanie.
Prawdziwe trzęsienie ziemi zostawiono jednak na koniec. Real Madrid CF zremisował z DUX Logroño 1:1 na stadionie Di Stéfano. Królewskie uderzyły już w 4. minucie – dwójkowa akcja i klepka Lindy Caicedo z Albą Redondo zakończyła się strzałem Kolumbijki, która pokonała bramkarkę Miralles. Chwilę później gospodynie atakowały za sprawą Lotte Keukelaar, a z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką uderzała Sara Däbritz. Po stronie DUX niebezpieczna była Flavine Mawete. W drugiej połowie, po uderzeniach Angeldahl i kontrowersyjnej sytuacji, w której domagano się rzutu karnego na Caicedo, na boisku zameldowała się wychowanka gości, Iraia Toledo. Gdy wydawało się, że madrytczyki dowiozą skromne prowadzenie, w dosłownie ostatniej akcji meczu Rebeca posłała dalekie podanie w pole karne, a Annelie Leitner precyzyjnym strzałem głową doprowadziła do remisu! Ten niesamowity zryw wywołał prawdziwą euforię na ławce DUX Logroño, pozwalając im utrzymać cenne pięć punktów przewagi nad strefą spadkową.