Wyobraźcie sobie taką sytuację: dwie piłkarskie drużyny z tej samej aglomeracji, których stadiony dzieli w linii prostej kilkanaście kilometrów, mają rozegrać najważniejszy mecz sezonu. Zbliżają się z wypiekami na twarzy do wielkiego finału. Gdzie powinny go zagrać? Zdrowy rozsądek podpowiada, że gdzieś blisko, żeby fani obu ekip mogli wypełnić trybuny po brzegi. Zgodnie z planem z lutego 2026 roku, finał Orlen Pucharu Polski Kobiet pomiędzy GKS-em Katowice a Czarnymi Sosnowiec miał odbyć się… w Szczecinie. Prawie 600 kilometrów od ich domów! Jednak po fali apelów mamy przełom – finał oficjalnie przeniesiono do Tychów!
Kiedy sport pisze własne scenariusze
W półfinałach doszło do weryfikacji. Pogoń Szczecin po niezwykle zaciętym meczu odpadła, przegrywając z Czarnymi Sosnowiec w rzutach karnych 1:3. W drugim półfinale z kolei GKS Katowice pewnie rozbił Lecha Poznań aż 5:0. Co ciekawe, na trybunach w Poznaniu zasiadło aż 8311 kibiców, ustanawiając tym samym nowy, wspaniały rekord frekwencji klubowej piłki kobiecej w Polsce. Kobieca piłka rośnie w siłę i przyciąga tłumy! Niestety, w efekcie tych rozstrzygnięć okazało się, że w wielkim finale wystąpią dwie drużyny ze Śląska i Zagłębia, które musiałyby jechać na drugi koniec kraju.
Głos rozsądku zwyciężył: Gramy w Tychach!
Kluby od początku nie siedziały z założonymi rękami. Zarówno GKS Katowice, jak i Czarni Sosnowiec wystosowały wspólny apel do prezesa PZPN, Cezarego Kuleszy, z żądaniem przeniesienia spotkania na południe Polski. I te zjednoczone siły przyniosły upragniony efekt!
Władze ostatecznie poszły po rozum do głowy i zrezygnowały ze sztucznego trzymania się papierowych ustaleń. Potwierdził to oficjalny komunikat Śląskiego Związku Piłki Nożnej:
„Z wielką radością informujemy, że dzięki wspólnym staraniom Śląskiego Związku Piłki Nożnej i klubów, mecz finałowy Orlen Pucharu Polski kobiet odbędzie 16 maja 2026 r. na Stadionie miejskim w Tychach. Zagrają w nim zespoły GKS Katowice Kobiety i KKS Czarni Antrans Sosnowiec.”
Decyzja o przeniesieniu spotkania na Stadion Miejski w Tychach pokazuje, że dobro kibiców i popularyzacja kobiecej piłki nożnej ostatecznie wygrały z urzędniczym oporem. To będzie prawdziwe święto piłki na Śląsku!
Jeżeli tak faktycznie się stanie, to oznacza że to bardzo dobra decyzja !
No bo faktycznie jaki sens jest aby drużyny z jednego województwa jechały kilkaset kilometrów, aby rozegrać mecz. No i niestety ale na taki mecz to zbyt wielu kibiców by się nie stawiło.
ps. mała sugestia dla chłopaków z Bitwy Warszawskiej, warto w kolejnych edycjach Finału PP Kobiet, mieć drugi zapasowy obiekt, gdyby doszło do podobnej sytuacji.
A czy pomysl gry w Szczecinie gdyby w finale grala Pogon z GKS Katowice bylby ok? Chyba tez nie. Final zawsze powinien byc w miejscu neutralnym ale dobrze skomunikowanym aby kibice mogli tam dotrzec bez potrzeby wydania na to majatku i podrozy po nocach.