Koniec przerwy reprezentacyjnej oznacza tylko jedno – wracamy na hiszpańskie boiska, gdzie temperatura sięga zenitu! Przed nami absolutnie decydujące pięć kolejek Ligi F Moeve. Choć FC Barcelona może zgarnąć puchar już w najbliższą środę, to za jej plecami toczy się mordercza walka o europejskie puchary, a w dolnych rejonach tabeli cztery ekipy drżą o ligowy byt. Jedna z drużyn straciła nawet punkty za… brak lekarza! Zobaczcie, jak wygląda sytuacja na ostatniej prostej sezonu.
Po dwóch tygodniach przerwy na kadrę, wszystkie szesnaście klubów powraca do rywalizacji w najwyższej hiszpańskiej klasie rozgrywkowej. Do końca kampanii pozostało do rozegrania zaledwie pięć kolejek, które ostatecznie ukształtują układ sił w tabeli.

Derbowy triumf da tytuł? Batalia o Ligę Mistrzyń
Wznowienie rozgrywek nastąpi z wysokiego „C”. Już w najbliższą środę, 22 kwietnia o godzinie 19:00, odbędą się niezwykle elektryzujące derby Katalonii. Zdecydowane faworytki, FC Barcelona, zmierzą się na wyjeździe z RCD Espanyol. Jeśli „Duma Katalonii” zgarnie w tym meczu pełną pulę, zapewni sobie jedenasty tytuł mistrzowski w historii. Ekipa ta ma już w kieszeni przepustkę do kolejnej edycji Ligi Mistrzyń.
Kto dołączy do mistrzyń w europejskich pucharach? W doskonałej sytuacji jest Real Madrid CF. Zespół ze stolicy zajmuje drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 59 punktów i wystarczy mu zaledwie jedna wygrana, aby przypieczętować udział w elitarnych rozgrywkach. Trzecią pozycję, gwarantującą start w kwalifikacjach, okupuje obecnie Real Sociedad (54 punkty). Baskijki wypracowały sobie komfortowe, osiem punktów przewagi nad goniącym je Costa Adeje Tenerife. Z matematycznego punktu widzenia szanse na sprawienie sensacji mają jeszcze Atlético de Madrid (44 punkty) oraz Granada CF (41 punktów), które zapowiadają walkę do samego końca.

Spokój w środku tabeli i kuriozalna kara
W strefie środkowej, czołową ósemkę zamykają Sevilla FC oraz Athletic Club. Zespół z Andaluzji, prowadzony przez trenera Davida Losadę, ma za sobą fantastyczny sezon okraszony dwunastoma zwycięstwami, nawet pomimo zadyszki i trzech porażek z rzędu tuż przed przerwą reprezentacyjną. Z kolei klub z Bilbao wyraźnie wrzucił wyższy bieg po bardzo słabym wejściu w sezon.
Sporo kontrowersji wywołała sytuacja FC Badalona Women. Zespół ten plasuje się aktualnie na dziewiątej pozycji, jednak nałożono na niego karę odjęcia trzech punktów z powodu fatalnego niedopatrzenia – braku obecności klubowego lekarza podczas spotkań wyjazdowych. Tuż za nimi, na dziesiątej lokacie znajduje się Madrid CFF z dorobkiem 31 punktów.
Powody do świętowania mają już natomiast zawodniczki RCD Espanyol oraz Deportivo Abanca. Obie ekipy zrealizowały swój najważniejszy cel – utrzymały się w najwyższej klasie rozgrywkowej i w przyszłym roku zagrają swój trzeci z rzędu sezon w hiszpańskiej elicie.

Piekło na dnie tabeli. Kto spadnie do niższej ligi?
Zarówno na szczycie, jak i na dole stawki, w puli wciąż pozostaje piętnaście punktów do zdobycia. W strefie zagrożenia znajduje się aktualnie kwartet zespołów.
Zdecydowanie najciekawsza jest sytuacja SD Eibar. Drużyna ta notuje fatalną serię dziesięciu spotkań z rzędu bez zwycięstwa (jeden remis i aż dziewięć porażek), a mimo to zachowuje bezpieczny bufor dziewięciu punktów przewagi nad strefą spadkową. W nadchodzący weekend czeka je niezwykle ważny domowy sprawdzian przeciwko Levante UD.
Z kolei DUX Logroño powoli łapie wiatr w żagle. Po zanotowaniu remisu i zwycięstwa w dwóch ostatnich starciach, uzbierały 14 punktów, co daje im pięciopunktową zaliczkę nad czerwoną strefą.
Najgorzej wygląda sytuacja dwóch outsiderów. Przedostatnie Alhama CF ElPozo zgromadziło do tej pory zaledwie 9 punktów, a kibice tego klubu nie widzieli zwycięstwa w Lidze F Moeve od 5 października. Na samym dnie tabeli wegetuje Levante UD (8 punktów). Walencka drużyna nie składa jednak broni – przed nimi kluczowa faza sezonu, w której rozegrają aż trzy bezpośrednie starcia z rywalami w walce o utrzymanie.

