W spotkaniu 21. kolejki futsalowej Ekstraligi, rozegranym w niedzielę 19 kwietnia 2026 roku, Nowy Świt Górzno udowodnił, że w pełni zasłużył na obroniony tydzień wcześniej tytuł mistrzowski. Podopieczne Grzegorza Bały zdominowały ekipę Rekordu Bielsko-Biała na ich własnym terenie, zwyciężając wysoko 8:2. Choć gospodynie momentami próbowały nawiązać walkę, klasa i precyzja triumfatorek ligi nie pozostawiły złudzeń, kto w tym sezonie rządzi na parkietach.
Początek pod znakiem czujności bramkarek
Niedzielny pojedynek zapowiadany był jako szansa na rewanż „rekordzistek” za dotkliwą, grudniową porażkę w Górznie (3:10). Początkowe minuty mogły dawać bielszczankom nadzieję na korzystny rezultat, gdyż obraz gry był stosunkowo wyrównany. W bramkach obu zespołów czujność zachowywały Marta Ozimek (Rekord) oraz Alicja Bzowska (Nowy Świt). Ozimek kilkukrotnie skutecznie interweniowała przy uderzeniach, których autorką była głównie Maria Suwada. Sytuacja zaczęła się jednak drastycznie zmieniać wraz z pierwszymi trafieniami dla przyjezdnych. Górzno z każdą akcją zyskiwało pewność siebie, spychając gospodynie do defensywy i schodząc na przerwę z prowadzeniem 0:2.
Pokaz siły i kontroli mistrzyń
Druga odsłona spotkania obnażyła słabości biało-zielonych, szczególnie w grze obronnej przy stałych fragmentach gry. To właśnie ten element stał się kluczem do powiększania przewagi przez Nowy Świt. Bezlitosną precyzją wykazała się Natalia Matuszewska, która celnymi podaniami z autu oraz rzutu rożnego obsłużyła Julię Bastę. Dodatkowo, przy kolejnej bramce, asystę z rzutu wolnego zanotowała Agata Bała. Julia Basta po raz kolejny potwierdziła w tym meczu swoją reputację bezapelacyjnie najlepszej snajperki trwającego sezonu.
Zespół prowadzony przez Grzegorza Bałę grał niezmienionym składem niemal do końca spotkania, kontrolując przebieg wydarzeń od stanu 3:0. W defensywie Nowego Świtu niepodzielnie rządziła Agata Bała, a gdy musiała opuścić parkiet z powodu urazu, jej rolę liderki skutecznie przejęła Basta.
Emocje w końcówce i sędziowskie kontrowersje
Wraz z narastającym zmęczeniem liderek z Górzna, w końcówce meczu (od około 38. minuty) w ich grę wkradły się błędy. Rekord wykorzystał te momenty dekoncentracji, zdobywając dwie bramki. Po szóstym faulu mistrzyń, bezpośrednio z miejsca przewinienia precyzyjnym strzałem popisała się Maria Suwada. Wynik dla gospodyń skorygowała również Anna Chóras, zaskakując bramkarkę uderzeniem z dystansu.
Mecz obfitował w emocje, również te pozasportowe. Arbitrzy pokazali czerwone kartki przedstawicielom obu sztabów szkoleniowych, a interpretacja wielu boiskowych zdarzeń przez rozjemców budziła spore wątpliwości obserwatorów. Warto również odnotować niewykorzystane przedłużone rzuty karne – w 16. minucie szansy nie wykorzystała Julia Basta, a w 37. minucie pomyliła się Maja Fal. Mimo tych drobnych potknięć, Nowy Świt Górzno wywiózł z Bielska-Białej zasłużony komplet punktów, pieczętując swoją dominację w lidze rezultatem 2:8.