To miał być wymagający sprawdzian, a skończyło się absolutnym pogromem! Reprezentacja Włoch nie pozostawiła najmniejszych złudzeń gospodyniom, aplikując im aż sześć bramek. Ten imponujący triumf to potężny krok w stronę bezpośredniego awansu na Mistrzostwa Świata, a jedno z trafień śmiało może kandydować do gola miesiąca!
Włoska maszyna wrzuciła najwyższy bieg! W ramach rywalizacji w Grupie A1 kwalifikacji do Mistrzostw Świata 2027, reprezentacja Włoch udała się na trudny teren do Leskovacu. Na obiekcie Dubočica Stadium zmierzyły się z miejscową reprezentacją Serbii. Kto spodziewał się zaciętego boju, srogo się zawiódł – przyjezdne zdominowały zawody od pierwszej do ostatniej minuty, wygrywając ostatecznie w niesamowitych rozmiarach 6:0.
Szybkie uderzenie i dominacja od pierwszych minut
Włoszki od razu narzuciły bardzo wysokie tempo, stosując agresywny pressing. Mecz rozpoczął się od drobnej kontrowersji, gdy z powodu rzekomego (i jak się okazało, niesłusznie odgwizdanego) spalonego anulowano bramkę, którą zdobyła Cristiana Girelli. Doświadczona napastniczka nie dała się jednak zniechęcić i w 20. minucie oficjalnie otworzyła wynik spotkania. Wykorzystała idealnie wymierzone dośrodkowanie od Manueli Giugliano i pewnym strzałem głową pokonała bramkarkę.
Przewaga „Azzurre” rosła z każdą minutą. W 35. minucie było już 2:0. Tym razem świetną, dwójkową akcję przeprowadziły Arianna Caruso i Oliviero. Ta druga zdecydowała się na uderzenie, które po drodze odbiło się jeszcze od obrończyni, całkowicie myląc serbską bramkarkę, Kostic.
Kosmiczny gol z dystansu i dopełnienie formalności
Druga odsłona, rozpoczęta w 45. minucie, przyniosła niemal błyskawiczny, trzeci cios. Po stałym fragmencie gry (rzucie rożnym) i początkowej obronie golkiperki z Serbii, największym sprytem w polu karnym wykazała się Martina Lenzini, dobijając piłkę z bliskiej odległości.
Prawdziwą ozdobą tego widowiska była jednak sytuacja z 61. minuty. Błyszcząca tego dnia Arianna Caruso zdecydowała się na potężny strzał z dystansu. Piłka poleciała z niesamowitą precyzją, wpadając prosto w „okienko” bramki bezradnej Kostic.
Gospodynie były całkowicie rozbite, co Włoszki bezwzględnie wykorzystały w samej końcówce. W 88. minucie Sofia Cantore przeprowadziła wspaniały, indywidualny rajd, minęła rywalkę i precyzyjnym strzałem w długi róg podwyższyła na 5:0. Dzieła zniszczenia, ustalając wynik na tenisowe 6:0, dokonała w doliczonym czasie gry Giada Greggi.
Wyjątkowy wieczór rozgrywającej
To spotkanie miało również swój piękny, indywidualny wymiar. Mecz w Leskovacu był dla Manueli Giugliano okrągłym, 100. występem w barwach reprezentacji narodowej. Pomocniczka uczciła ten jubileusz asystą oraz fantastycznym zarządzaniem grą w środku pola.