Kolejny dzień z cyklem FIFA Series 2026 dostarczył kibicom potężnej dawki emocji. Wykluczenia z boiska, debiuty, festiwal strzelecki i bezlitosne wykorzystywanie błędów – to wszystko działo się podczas ostatnich spotkań w Ameryce Południowej. Wielkie faworytki udowodniły swoją klasę, aplikując przeciwniczkom worek goli, i zmierzają na bezpośrednie starcie o triumf w całym turnieju!
W brazylijskiej Cuiabie, na stadionie Arena Pantanal, rozegrano kolejne mecze w ramach żeńskiego turnieju FIFA Series 2026. Reprezentacje Kanady oraz Brazylii odniosły drugie z rzędu zwycięstwa, co oznacza, że to właśnie między nimi rozstrzygnie się walka o pierwsze miejsce w tabeli.
Kanada wygrywa w dziesiątkę po heroicznym boju
We wtorek, 14 kwietnia 2026 roku czasu lokalnego, na murawę wybiegły drużyny Kanady i Korei Południowej. Selekcjonerka ekipy spod znaku Klonowego Liścia, Casey Stoney, dokonała aż dziewięciu zmian w wyjściowej jedenastce w porównaniu do wygranego wcześniej 4:0 meczu z Zambią. Mimo rotacji w składzie, jej zespół szybko narzucił swoje warunki gry.
W 23. minucie świetnymi umiejętnościami technicznymi błysnęła Cloe Lacesse, która idealnie wykreowała sytuację dla swojej koleżanki. Akcję skutecznym strzałem wykończyła Evelyne Viens, otwierając wynik meczu. Radość Kanadyjek nie trwała jednak długo. Chwilę po zdobyciu gola, Jade Rose brutalnie sfaulowała tuż przed polem karnym zawodniczkę rywalek, Son Hwayeon, za co ujrzała bezpośrednią czerwoną kartkę. Koreanki natychmiast wykorzystały grę w przewadze. Do podyktowanego rzutu wolnego w 29. minucie podeszła Kim Shinji i potężnym uderzeniem w róg bramki doprowadziła do remisu.
Mimo gry w osłabieniu, druga połowa całkowicie należała do Kanadyjek, a bohaterką została wprowadzona z ławki rezerwowych Vanessa Gilles. Defensorka dwukrotnie pokonała bramkarkę rywalek strzałami głową po stałych fragmentach gry. Najpierw w 50. minucie zamieniła na gola dośrodkowanie z rzutu wolnego od Jessie Fleming, a następnie w 70. minucie ustaliła wynik na 3:1 po świetnej wrzutce z rzutu rożnego, którą posłała Janine Sonis.
Brazylijska demolka i debiut młodej bramkarki
W drugim spotkaniu tego dnia gospodynie turnieju nie pozostawiły złudzeń reprezentacji z Afryki, choć początek meczu zwiastował wyrównaną walkę. O losach spotkania Brazylia – Zambia w dużej mierze przesądziła sytuacja sprzed upływu pierwszych trzydziestu minut, kiedy to bramkarka reprezentacji Zambii, Hazel Nali, obejrzała czerwoną kartkę.
Wymusiło to wejście na boisko i międzynarodowy debiut zaledwie 18-letniej Mwily Chishali Mufunte. Jej pierwsze zetknięcie z piłką było niezwykle bolesne – w 30. minucie Yasmim popisała się fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego, posyłając piłkę w samo okienko i dając gospodyniom prowadzenie do przerwy.
Druga odsłona to już prawdziwy festiwal strzelecki. W 47. minucie doskonałe zgranie od Gabi Portilho na gola zamieniła Taina Maranhao. Zambia zdołała odpowiedzieć w 51. minucie, kiedy to skuteczna Barbra Banda przedarła się między obrończynią Marizą a bramkarką Leticią, zdobywając bramkę kontaktową. To jednak tylko rozdrażniło „Canarinhos”.
W 60. minucie rzut karny na gola zamieniła kapitan zespołu, Angelina. W 77. minucie swoje premierowe trafienie w kadrze narodowej (strzałem głową) zanotowała Raissa Bahia. W doliczonym czasie gry Brazylijki dobiły rozbite rywalki – w 90+1. minucie swojego drugiego gola w turnieju strzeliła wprowadzona z ławki Kerolin, a w 90+6. minucie wynik na 6:1 ustaliła z rzutu karnego Vitoria Calhau.
Już w najbliższą sobotę, na tym samym stadionie w Cuiabie, obie niepokonane dotąd drużyny – Brazylia i Kanada – zmierzą się w bezpośrednim pojedynku, który wyłoni triumfatora grupy w ramach FIFA Series.