Zamiast wyczekiwanego przełamania, na własnym stadionie przeżyliśmy ogromne rozczarowanie. Reprezentacja Polski uległa Irlandii, przedłużając serię meczów bez zwycięstwa w eliminacjach. Seria prostych błędów w defensywie i nieskuteczność w kluczowych momentach sprawiają, że nasza sytuacja w grupie staje się niezwykle trudna, a gdańska „twierdza” po raz pierwszy od dawna musiała uznać wyższość rywalek.

We wtorkowy wieczór, 14 kwietnia 2026 roku, na Polsat Plus Arenie w Gdańsku reprezentacja Polski podejmowała Republikę Irlandii w ramach trzeciej kolejki grupy A2 eliminacji do Mistrzostw Świata. Po remisie 2:2 z Holandią oraz porażce 1:4 z Francją, podopieczne Niny Patalon potrzebowały pełnej puli punktów w starciu z teoretycznie najsłabszym rywalem w stawce. Niestety, rzeczywistość okazała się dużo bardziej brutalna, a mecz zakończył się wynikiem 2:3, który stawia nasze piłkarki w bardzo niekorzystnym położeniu.
Niefortunny początek i bolesne ciosy
Brak kontuzjowanej Emilii Szymczak był aż nadto widoczny w organizacji gry obronnej polskiego zespołu. Od pierwszych minut na murawie dało się wyczuć nerwowość, która bardzo szybko przełożyła się na wynik.
Do przerwy Polki przegrywają 1:2 🇵🇱
Autorką gola kontaktowego Tanja Pawollek.
🔴 📲 OGLĄDAJ #POLIRL ▶️ https://t.co/MjDZSkAEDb pic.twitter.com/MPGY5JOlHX
— TVP SPORT (@sport_tvppl) April 14, 2026
Już w 12. minucie Polki straciły gola po sytuacji, która nie miała prawa się wydarzyć na tym poziomie. Po wrzucie z autu piłkę otrzymała niepilnowana Emily Murphy. Zawodniczka oddała płaski strzał, a piłka – po części z powodu nierówności murawy, ale też bardzo niefortunnej interwencji Kingi Szemik – znalazła drogę do siatki. Zanim nasz zespół zdążył zareagować, w 20. minucie było już 0:2. Po rzucie rożnym i wybiciu piłki przed szesnastkę, kapitalnym uderzeniem z woleja (zewnętrzną częścią stopy) popisała się kapitan rywalek, Katie McCabe. Piłka wpadła w samo „okienko”, nie dając polskiej bramkarce żadnych szans.
Mimo wyraźnych problemów z kreowaniem gry w ofensywie, pod koniec pierwszej połowy pojawiła się iskierka nadziei. W 43. minucie bardzo dobrym dośrodkowaniem po krótkim rozegraniu rzutu rożnego popisała się Paulina Tomasiak, a bramkę kontaktową uderzeniem głową zdobyła Tanja Pawollek, ustalając wynik do przerwy na 1:2.

Złudne nadzieje i niewykorzystane szanse
Wydawało się, że po zmianie stron Biało-Czerwone ruszą do odrabiania strat. Niestety, gra wciąż była szarpana, a jeden błąd przekreślił starania całego zespołu. W 58. minucie Tanja Pawollek zanotowała kosztowną stratę pod linią końcową. Futbolówkę przejęła Aoife Mannion, zagrała do Emily Murphy, która natychmiast dostrzegła Marissę Shevę. Niekryta zawodniczka pewnym strzałem z około 15 metrów podwyższyła wynik na 1:3.
Trenerka Nina Patalon próbowała ratować sytuację zmianami, wprowadzając m.in. Gabrielę Grzybowską i Patrycję Sarapatę. Na krótki zryw musieliśmy czekać aż do 78. minuty. Wtedy to Ewelina Kamczyk dograła do Ewy Pajor, a nasza kapitan, widząc dalekie wyjście z bramki Courtney Brosnan, znakomitym lobem zdobyła drugiego gola dla Polek (2:3).
KTO JAK NIE ONA! 🇵🇱
Ewa Pajor strzela gola kontaktowego! Na tablicy wyników 2:3.
🔴 📲 OGLĄDAJ #POLIRL ▶️ https://t.co/MjDZSkAEDb pic.twitter.com/Akwwo2HP2S
— TVP SPORT (@sport_tvppl) April 14, 2026
Niestety, końcówka meczu zamiast wyrównania, przyniosła kolejne powody do niepokoju. W 80. minucie Oliwia Woś faulowała we własnym polu karnym Murphy, a sędzia Hristijana Gutewa podyktowała rzut karny. Polki pozostały w grze tylko dlatego, że Katie McCabe uderzyła wysoko nad poprzeczką. Wprowadzenie w ostatnich minutach Mileny Kokosz nie zmieniło już obrazu gry, a ambitne, lecz chaotyczne ataki nie przyniosły efektu.
Wnioski: Sytuacja robi się bardzo trudna
- Bolesny koniec passy w Gdańsku: Po dziewięciu udanych spotkaniach z rzędu bez porażki na Polsat Plus Arenie, reprezentacja Polski ostatecznie musiała uznać wyższość rywalek na swoim terenie.
- Niepokojąca postawa w obronie: Strata trzech bramek w starciu z zespołem, który przed tym meczem miał zerowy dorobek punktowy (Irlandki przegrały wcześniej po 1:2 z Holandią i Francją), to wyraźny sygnał ostrzegawczy. Luki w defensywie i błędy indywidualne były w tym meczu decydujące.
- Ostatnie miejsce w grupie: Z jednym punktem na koncie Polki spadły na czwarte, ostatnie miejsce w tabeli grupy A2. Szanse na zajęcie czołowych lokat mocno stopniały, a droga na mundial w Brazylii przez fazę barażową wydaje się teraz znacznie trudniejsza.
- Kluczowy rewanż na horyzoncie: Czasu na rozpamiętywanie nie ma. Już w najbliższą sobotę o godzinie 16:00 Biało-Czerwone rozegrają mecz rewanżowy w Dublinie na Aviva Stadium. Brak zdobyczy punktowej na wyjeździe może postawić naszą kadrę w niezwykle krytycznym położeniu przed czerwcowymi meczami z potęgami.
