Włodarze klubu błyskawicznie zareagowali na ostatnie doniesienia medialne, które wstrząsnęły środowiskiem kobiecego futbolu. W oficjalnym sprostowaniu stanowczo zaprzeczono informacjom o rzekomych, wielomiesięcznych zaległościach finansowych oraz ucieczce przed odpowiedzialnością, rzucając zupełnie nowe światło na całą aferę.
Władze Fundacji Kobiecego Klubu Piłkarskiego Unia Lublin odniosły się do publikacji, która ukazała się na łamach portalu Tylkokobiecyfutbol.pl, a bazowała na informacjach przekazanych pierwotnie przez serwis Lublin Sport News. Przedstawiciele klubu kategorycznie zaprzeczają medialnym doniesieniom, prostując wersję wydarzeń zaprezentowaną wcześniej przez jednego z członków sztabu szkoleniowego, Piotra Grabarza.
Finanse pod kontrolą, winne procedury dotacyjne
Zgodnie ze stanowiskiem klubu, rewelacje o narastających długach są nieprawdziwe. Zarząd podkreśla, że nie posiada żadnych wielomiesięcznych zaległości finansowych ani wobec występujących na boiskach zawodniczek, ani w stosunku do członków sztabu szkoleniowego.
Włodarze tłumaczą, że sporadycznie pojawiające się poślizgi w wypłatach są wyłącznie efektem uwarunkowań zewnętrznych – wynikają one bezpośrednio z harmonogramu przekazywania transz dotacji publicznych w trwającym obecnie półroczu. Władze zapewniają jednocześnie, że o każdym takim przesunięciu terminów zarówno szatnia, jak i sztab są na bieżąco i transparentnie informowani.
Komunikacja istnieje, a trener rozmawiał z zarządem
Klub stanowczo odpiera również zarzuty dotyczące rzekomego porzucenia drużyny oraz całkowitego braku kontaktu na linii zarząd – pion sportowy. Przedstawiciele Unii zapewniają, że drużyna i sztab w żadnym momencie nie zostały pozostawione bez odpowiedniego wsparcia.
Według przekazanych informacji, przepływ wiadomości wewnątrz struktur funkcjonuje w sposób ciągły. Bieżąca komunikacja – realizowana drogą telefoniczną oraz poprzez wiadomości tekstowe – odbywa się z czynnym udziałem Prezes Zarządu, pierwszej trenerki oraz kierowniczki zespołu. Co więcej, w oficjalnym sprostowaniu wyraźnie zaznaczono, że trener Piotr Grabarz utrzymywał bezpośredni kontakt z władzami klubu zaledwie na kilka dni przed tym, jak jego oskarżenia trafiły do przestrzeni medialnej.
Praca społeczna powodem nieobecności na trybunach
Odnosząc się do kwestii nieobecności członków zarządu podczas sobotniego spotkania ligowego z Legią Ladies, włodarze szczegółowo wyjaśnili powody takiej sytuacji. Władze klubu zaznaczają, że wszystkie swoje funkcje w strukturach Unii pełnią w oparciu o wolontariat i w pełni społecznie, nie pobierając z tego tytułu absolutnie żadnego wynagrodzenia.
Taki stan rzeczy wymusza na nich konieczność łączenia intensywnej działalności na rzecz klubu z codzienną pracą zawodową, co w naturalny i obiektywny sposób może bezpośrednio rzutować na ich fizyczną absencję podczas rozgrywanych w weekendy meczów.
PEŁNA TREŚĆ OŚWIADZENIA: