Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Kryzys austriackiej piłki kobiecej

Kryzys austriackiej piłki kobiecej

 Austriacka piłka nożna kobiet znajduje się na ostrym zakręcie. Na chwilę przed kluczowymi meczami eliminacyjnymi reprezentacji narodowej zza kulis wyłania się obraz pełen sportowych rozczarowań, rażących braków strukturalnych oraz wstrząsającego skandalu obyczajowego. Zespół zmaga się z potężnym kryzysem na wielu płaszczyznach.


Sytuacja austriackiej drużyny narodowej przed nadchodzącymi, niezwykle trudnymi starciami w ramach kwalifikacji do mistrzostw świata jest bardzo zła. Zespół zagra z Niemcami – najpierw we wtorek w Norymberdze, a zaledwie cztery dni później na własnym terenie w Ried. Obecny bilans drużyny to brak zdobytych punktów i goli, a widoki na szybką poprawę sytuacji są znikome.

Kryzys sportowy i plaga urazów

Po ostatnich porażkach w stosunku 0:1 z reprezentacjami Norwegii oraz Słowenii, pod ogromnym ostrzałem krytyki znalazł się obecny selekcjoner kadry, Alexander Schriebl. Jego zadania nie ułatwia sytuacja kadrowa – z powodu przedłużających się problemów zdrowotnych na zgrupowaniu brakuje kluczowych zawodniczek, w tym gwiazdy FC Bayern, Sarah Zadrazil.

O postępującym regresie w austriackim futbolu kobiecym informują także osoby wcześniej związane z kadrą, zwracając uwagę na niepokojący trend. Warto przypomnieć, że w 2017 roku reprezentacja odniosła swój historyczny sukces, docierając do półfinału mistrzostw Europy, gdy asystentką była Irene Fuhrmann. Ta sama trenerka, prowadząc kadrę jako główna selekcjonerka w latach 2020-2024, doprowadziła zespół do ćwierćfinału czempionatu Starego Kontynentu w 2022 roku. Od tamtej pory nastąpił jednak wyraźny zjazd formy, a Austriaczki nie zdołały zakwalifikować się ani na MŚ 2023, ani na nadchodzące ME 2025.

Luki w strukturach związku

Problemy na boisku są w dużej mierze odzwierciedleniem kłopotów organizacyjnych. W strukturach austriackiej federacji (ÖFB) brakuje stanowiska dyrektorki sportowej, jak ma to miejsce w Niemczech w przypadku Nii Künzer. Co więcej, reprezentacja kobiet we władzach związku jest marginalna. Jedyną kobietą w radzie nadzorczej ÖFB pozostaje Isabel Hochstöger, pełniąca funkcje szefowej piłki nożnej kobiet i dziewcząt oraz pełnomocniczki ds. płci. Zasiada ona jednak w gremium bez prawa głosu.

Krytycznie ocenia się również podejście do rozwoju piłki masowej. Wiele regionów cierpi na brak klubów oferujących sekcje żeńskie, co powoduje, że młode piłkarki rezygnują ze sportu w momencie, gdy przepisy nie pozwalają im już na grę z chłopcami, a odległości do najbliższych drużyn kobiecych są zbyt duże. Związek skupia się aktualnie głównie na elitach, ładując rocznie 700 000 euro w Akademię Kobiet ÖFB w St. Pölten. Ośrodek ten, założony w 2011 roku, przyjmuje każdego roku zaledwie 10 największych talentów w przedziale wiekowym 14-19 lat. Biorąc pod uwagę fakt, że w kraju gra około 17 000 dziewcząt i kobiet, jedna akademia to stanowczo za mało, brakuje również kadry U23, która stanowiłaby naturalne zaplecze dla pierwszej reprezentacji.

Przepaść finansowa i wizerunkowa

Zrównanie warunków i wynagrodzeń w austriackiej piłce wciąż pozostaje w sferze marzeń. Kwestie widoczności medialnej uległy delikatnej poprawie – publiczny nadawca ORF transmituje obecnie jeden mecz ligowy w kolejce, podczas gdy reszta spotkań dostępna jest wyłącznie w internecie.

Zainteresowanie kibiców na stadionach pozostawia jednak wiele do życzenia. Spotkanie na szczycie krajowych rozgrywek pomiędzy FK Austria Wiedeń a Südburgenland obejrzało zaledwie 255 widzów. Nawet starcie Ligi Mistrzyń, w którym SKN St. Pölten podejmowało wielki Juventus Turyn, zgromadziło na trybunach jedynie 1000 fanów. Słabe zainteresowanie przekłada się na finanse – pensje w lidze są drastycznie niższe niż średnia w niemieckiej Bundeslidze, wynosząca 4500 euro miesięcznie, co napędza szybki exodus młodych piłkarek za granicę.

Szokujący skandal w Altach

Największym wizerunkowym ciosem dla austriackiej piłki w ostatnim czasie okazała się jednak afera, która ujrzała światło dzienne w październiku. W klubie SCR Altach wyszło na jaw, że jeden z pracowników przez lata potajemnie nagrywał piłkarki pod prysznicami i w szatni. Wśród ofiar znalazły się również osoby nieletnie.

Sprawa zakończyła się prawomocnym, lecz zdaniem wielu środowisk szokująco łagodnym wyrokiem: 7 miesięcy w zawieszeniu, 1200 euro grzywny oraz nakaz wypłaty odszkodowań ofiarom.

Sposób komunikacji w tej bulwersującej sprawie wywołał ogromne oburzenie wśród samych poszkodowanych. Przykładem jest była zawodniczka klubu z Altach, Eleni Rittmann, która reprezentowała barwy tej drużyny do lata 2024 roku, a obecnie gra we Francji. Piłkarka poinformowała, że o samym wyroku dowiedziała się z prasy, nie otrzymując wcześniej żadnych informacji ani wsparcia zarówno ze strony władz klubu, jak i organów ścigania.

Joanna Kalinowska

1 komentarz do “Kryzys austriackiej piłki kobiecej”

  1. Nie ma to jak przedruki z innych portali. Zero wlasnej wiedzy, zero wysilku, wystarczy wrzucic na googla material od innych, nie podajac oczywiscie zrodla, bo to ma wygladac na wlasna prace choc nie jest i juz udaje sie fachowcow. Kolejna pseudoredakcja kopistow nie majacych krzty ambicji i honoru!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!