Kobieca piłka nożna w Polsce rośnie w siłę, a w ślad za rosnącym profesjonalizmem idą coraz większe pieniądze. Polski Związek Piłki Nożnej skonstruował system, w którym kluby mogą liczyć na potrójny zastrzyk gotówki. Do znanych już premii właśnie dodano środki z praw telewizyjnych, a związek daje jasny sygnał: nagrody za miejsca w tabeli z całą pewnością nie zmaleją!
Jeszcze kilka lat temu budżety klubów kobiecych opierały się w dużej mierze na pasji i lokalnych dotacjach. Dziś, grając na szczeblu centralnym, można na boisku wywalczyć naprawdę solidne kwoty. Obecny model finansowania klubów Ekstraligi oraz I i II ligi kobiet opiera się na trzech stabilnych filarach, które sumują się na koniec sezonu.
Trzy filary klubowego budżetu
Filar 1: Pieniądze „na start” (Dofinansowanie stałe) To bazowe wsparcie, które kluby otrzymują od PZPN za sam fakt przystąpienia do rozgrywek i spełnienia wymogów licencyjnych. Stanowi to fundament klubowego budżetu:
-
Ekstraliga: 100 000 zł netto
-
I liga kobiet: 50 000 zł netto
-
II liga kobiet: 30 000 zł netto
Filar 2: Nowe środki z praw TV i marketingowych To najnowszy element układanki, który oficjalnie „wszedł do gry”. Na mocy najnowszej uchwały na sezon 2026/2027, PZPN wygospodarował dla piłkarstwa kobiecego dodatkową pulę z komercjalizacji praw. Oznacza to, że kluby zyskują dostęp do zupełnie nowych pieniędzy:
-
Ekstraliga: do 100 000 zł netto na każdy klub
-
I liga kobiet: do 20 000 zł netto na każdy klub To ogromny krok naprzód, który pokazuje, że kobieca piłka staje się pełnoprawnym produktem telewizyjnym i marketingowym.
Filar 3: Premie za tabelę końcową (Z gwarancją braku cięć!) Ostatni, ale najważniejszy z perspektywy sportowej filar. To pieniądze podnoszone prosto z murawy. Warto podkreślić niezwykle ważną rzecz: stawki za zajęte miejsca z całą pewnością nie ulegną zmniejszeniu w nadchodzącym czasie. Kluby mogą więc bezpiecznie planować swoje budżety, mając pewność, że walka o każdy punkt się opłaca. Złoty medalista Ekstraligi zgarnia z tego tytułu aż 300 000 zł, a mistrz I ligi 40 000 zł.
Symulacje: Kto ile podniesie z murawy?
Jeśli wolisz gotowe przykłady, oto kilka scenariuszy pokazujących maksymalne pule finansowe, na jakie mogą liczyć kluby o różnych ambicjach (zakładając 100% spełnienia wymogów dla praw TV):
Scenariusz 1: Totalna dominacja (Mistrz Polski Ekstraligi) Złoty medal to nie tylko prestiż, ale i potężny zastrzyk gotówki, który pozwala myśleć o wzmocnieniach przed europejskimi pucharami.
- Dofinansowanie stałe: 100 000 zł
- Prawa TV i marketingowe: 100 000 zł
- Premia za 1. miejsce: 300 000 zł
- Łączny przychód: do 500 000 zł netto
Scenariusz 2: Spokojny środek tabeli (6. miejsce w Ekstralidze) Zajęcie bezpiecznego, szóstego miejsca w najwyższej klasie rozgrywkowej nadal przynosi solidne pieniądze:
- Dofinansowanie stałe: 100 000 zł
- Prawa TV: 100 000 zł
- Premia za 6. miejsce: 35 000 zł
- Łączny przychód: do 235 000 zł netto
Scenariusz 3: Gorzki smak spadku (12. miejsce w Ekstralidze) Nawet jeśli sezon kończy się sportową katastrofą, ostatnia drużyna w tabeli otrzymuje tzw. spadochron finansowy:
- Dofinansowanie stałe: 100 000 zł
- Prawa TV: 100 000 zł
- Premia za 12. miejsce: 5 000 zł
- Łączny przychód: do 205 000 zł netto
Scenariusz 4: Bilet do elity (Mistrz I ligi kobiet) Wygranie zaplecza Ekstraligi to kapitał, który na pewno przyda się w budowaniu kadry na wyższy szczebel:
- Dofinansowanie stałe: 50 000 zł
- Prawa TV: 20 000 zł
- Premia za 1. miejsce: 40 000 zł
- Łączny przychód: do 110 000 zł netto
Scenariusz 5: Ligowy „przeciętniak” na zapleczu (8. miejsce w I lidze) Nawet kluby z dolnej połowy tabeli I ligi mają gwarancję wsparcia pozwalającego na spięcie ligowego budżetu:
- Dofinansowanie stałe: 50 000 zł
- Prawa TV: 20 000 zł
- Premia za 8. miejsce: 6 000 zł
- Łączny przychód: do 76 000 zł netto
Uwaga na haczyk: Pieniądze lubią porządek
PZPN dba jednak o to, by środki trafiały do klubów poukładanych. W regulaminach jasno stoi, że pełne kwoty dofinansowania (w tym z praw TV) zostaną wypłacone pod warunkiem rzetelnej realizacji obowiązków licencyjnych, regulaminowych oraz udziału w projektach związku. Każde niedopatrzenie w „papierologii” lub bojkot obowiązków marketingowych może skutkować pomniejszeniem lub całkowitą utratą dofinansowania. Wynik na boisku to jedno, ale praca w biurze również musi zostać wykonana wzorowo.
Przenajświętszy, z Bitwy Warszawskiej, kolektywie.
[..] Jutro padnę, dziś się spiję…Mam od biedy ten ratunek Mocny Boże, mocny trunek…PZPN dba jednak o to, by środki trafiły do klubów poukładanych[..] każde niedopatrzenie w „papierologii” lub bojkot obowiązków marketingowych może ( nie może ale MUSI!!) skutkować pomniejszeniem lub całkowitą utratą dofinansowania [..]
AMEN!!!
PZPN-ie nie nawidzę was, gdyż od lat, jesteście niczym innym jak zakrapianym procentami żelbetonem.
Niby jesteście żelbetonem, ale tak faktycznie jesteście niczym wysuszona, pusta flaszka od Jasia Wędrowniczka 😛
No to teraz, po pierwsze primo.
Kobiecym rozgrywkom jest potrzebna, i to na gwałt, czystka ale czystka od zabetonowanych prezesów, działaczy, trenerów, którzy trzymają się klubowego koryta aby dorobić do zimowych opon czy też letniego płynu do spryskiwaczy do swoich wypaśnych furek…ze szrotu!
Po drugie primo.
Rozgrywki ligowe są tak nadymane niczym LM, a tak faktycznie jest problem ze zmontowaniem kilku mocnych klubów !
Sugestia.
Ekstarliga, 1 liga (jedna grupa) 2 liga (jedna grupa ) po max 14 drużyn w każdej.
Reszta WON do lig wojewódzkich!
Dodatkowo wzorem innych dyscyplin sportowych, Każdy klub MUSI posiadać/wskazać minimum dwa obiekty (które spełniają wymogi licencyjne) do rozgrywania meczów ligowych, odpowiednie fundusze na organizowanie meczów jak i organizowanie meczów wyjazdowych ( oj z organizacją meczów wyjazdowych to 60% klubów ma ogromne problemy, gdyby nie wujkowie, babcie, kuzyni, którzy podwożą piłkarki na mecze wyjazdowe to walkowerów była by cała masa)
No i info medialne które NIE wypływa do mediów czytaj kibiców ….TO W DALSZYM CIĄGU NAJSŁABSZE OGNIWO!
No i na koniec, to najwyższy czas rozliczyć „selekcjonerów” ze swoich kadr wszelakich, „sukcesów” ” 😀
Niestety, zbyt wielu „selekcjonerów” okopało się na swoich pozycjach i od dekad …spokojnie pierdzą w ławki rezerwowych….bez jakichkolwiek sukcesów, ba bez postępów 😀