Za nami niezwykle emocjonująca 18. seria gier we włoskiej Serie A. Z perspektywy polskich kibiców najważniejsze wydarzenia miały miejsce w Neapolu, gdzie jedna z naszych reprezentantek otworzyła wynik spotkania. Jak na tle silnych rywalek zaprezentowały się pozostałe zawodniczki znad Wisły? Przedstawiamy szczegółowy raport portalu Tylkokobiecyfutbol.pl z weekendowych występów Polek na Półwyspie Apenińskim!
Błysk w Neapolu
Najwięcej powodów do radości po tym weekendzie ma bez wątpienia Kinga Kozak. Jej drużyna, Napoli, zanotowała bardzo pewne zwycięstwo na własnym stadionie, pokonując Genoę 4:1. Polska zawodniczka była kluczową postacią tego widowiska – rozegrała cały mecz i to ona napoczęła rywalki, zdobywając gola na 1:0 już na początku rywalizacji.
Rzymianki bez punktów w Mediolanie
Znacznie trudniejsze zadanie czekało zawodniczki Lazio, które udały się na wyjazdowy mecz z Interem. Starcie zakończyło się wyraźną porażką rzymianek 2:5 (5:2 z perspektywy gospodarzy). Sztab szkoleniowy zdecydował się posłać do boju polskie rezerwowe dopiero w drugiej odsłonie spotkania. Najpierw, w 72. minucie, na murawie zameldowała się Małgorzata Mesjasz (Lazio), zmieniając Noemi Visentin. Dwie minuty później, w 74. minucie, na boisko weszła Nikola Karczewska (Lazio), która zastąpiła na placu gry Alice Benoit.
Polskie wątki w cieniu wygranej Milanu
Sporo działo się również w bezpośrednim starciu drużyn, w których występują nasze reprezentantki. Ekipa Sassuolo musiała uznać wyższość AC Milanu, notując dotkliwą domową porażkę (przegrana 0:3). W podstawowym składzie gospodyń wybiegła Katja Skupień (Sassuolo), która walczyła na murawie do 66. minuty. Z kolei po stronie zwycięskiej drużyny z Mediolanu krótki epizod zaliczyła Ewelina Kamczyk (AC Milan). Polka weszła na boisko rzutem na taśmę, w 90. minucie, zmieniając szkocką napastniczkę Christy Grimshaw.
Bez minut w spektakularnym widowisku
Wielkich emocji dostarczył kibicom mecz na szczycie, w którym Roma po szalonej wymianie ciosów pokonała Como 4:3. Niestety, w tym niezwykle zaciętym spotkaniu nie doczekaliśmy się występu naszej bramkarki. Magda Piekarska (Roma) spędziła cały mecz na ławce rezerwowych, obserwując triumf swojej drużyny zza linii bocznej.

