Przez kilkanaście lat absolutnie dominowały w lidze i błyszczały na europejskich salonach, a dziś zmagają się z widmem ostatecznego upadku. Słynny klub z Wienerwaldu oficjalnie tonie w długach. Czy to definitywny koniec jednej z największych potęg w historii austriackiej piłki?
To smutny dzień dla kibiców i historyczny wstrząs dla austriackiej ekstraklasy. USV Neulengbach, klub-legenda, poinformował o nieuchronnym złożeniu wniosku o wszczęcie postępowania upadłościowego. Bezpowrotnie przepadły obiecane pieniądze od sponsorów, przez co proces ratowania klubowych finansów zakończył się fiaskiem. Skutek jest drastyczny: władze nie złożyły dokumentów o licencję na przyszły sezon Bundesligi.
Złota era, która przeszła do historii
Cofnijmy się w czasie. Pomiędzy 2003 a 2014 rokiem drużyna ta nie miała sobie równych, co roku bezlitośnie sięgając po mistrzostwo kraju i dorzucając do gabloty liczne trofea pucharowe. Szczytowym momentem na arenie międzynarodowej był pamiętny ćwierćfinał UEFA Women’s Champions League w 2014 roku. Sukcesy te budowały na boisku wybitne zawodniczki – to właśnie wtedy barwy klubu reprezentowały takie gwiazdy jak Manuela Zinsberger, Nina Burger czy Maria Gstöttner.
Równia pochyła i seria nieszczęść
Złota machina zaczęła zgrzytać w okolicach 2015 roku. Wtedy to na pozycję nowego, niekwestionowanego lidera zaczął wyrastać SKN St. Pölten, co znacząco skomplikowało sytuację rynkową i sportową dawnych mistrzyń. Prawdziwym ciosem okazał się jednak rok 2017 i śmierć Bruno Mangla – wieloletniego, kluczowego działacza zespołu. Od tamtej pory deficyty w kasie klubowej tylko się pogłębiały.
Niestety, nawet roszady na najwyższym szczeblu nie przyniosły przełomu. Powierzenie funkcji prezesa Cheyenne Ochsenknecht od lata 2025 roku nie zaowocowało długoterminową stabilizacją i nie zdołało uratować tonącego okrętu.
Walka o przetrwanie najmłodszych
W tym momencie nie wiadomo nawet, czy pierwsza drużyna w ogóle dogra obecny sezon do końca – trwają w tej sprawie gorączkowe konsultacje ze związkami piłkarskimi. Działacze z Wienerwaldu skupiają teraz całą swoją energię na „planie B”. Trwają prace nad restartem organizacji, aby w obliczu upadku pierwszej drużyny udałoby się zachować chociaż sektor młodzieżowy i struktury amatorskie.
Austriacki futbol traci właśnie jeden z najważniejszych filarów swojej historii. Odejście tak utytułowanego zespołu to wyrwa w rozgrywkach, której przez długie lata nie uda się zasypać.