Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Wicelider pręży muskuły! Zmarnowany karny nie zatrzymał szczecińskiego walca, beniaminek rozbity w drobny mak!

Wicelider pręży muskuły! Zmarnowany karny nie zatrzymał szczecińskiego walca, beniaminek rozbity w drobny mak!

Piłkarki Pogoni Szczecin udowodniły swoją gigantyczną siłę w starciu 17. kolejki Orlen Ekstraligi! Mimo w nogach aż 120 minut ze środowego starcia pucharowego i niewykorzystanego rzutu karnego, „Portowcy” zdominowali na własnym terenie Lecha Poznań, wygrywając pewnie 3:0. Szczecinianki pokazały mistrzowską dojrzałość, bezlitośnie punktując błędy beniaminka i wykorzystując grę w przewadze.


Mordercze tempo i błyskawiczne otwarcie

Zarówno gospodynie, jak i zawodniczki z Wielkopolski miały za sobą wyczerpujące środowe boje w Pucharze Polski rozgrywane w Plewiskach. „Lechitki” wyeliminowały w nich Górnika Łęczna 1:0, natomiast wiceliderki tabeli potrzebowały aż 120 minut, by złamać opór juniorek Kolejorza (2:1). Kto jednak myślał, że szczeciniankom zabraknie w sobotnie południe prądu, ten srogo się zawiódł.

Od samego początku Pogoń Szczecin narzuciła rywalkom swoje twarde warunki gry, całkowicie przejmując inicjatywę na boisku. Dominacja gospodyń szybko przyniosła wymierne efekty. W 12. minucie po świetnym dośrodkowaniu najwyżej w polu karnym wyskoczyła Anastasija Poļuhoviča. Zawodniczka „Dumy Pomorza” precyzyjnym strzałem głową nie dała szans Jagodzie Sapor, otwierając wynik tego spotkania.

Mistrzowska psychika szczecinianek

Niewiele brakowało, a gospodynie zamknęłyby ten mecz już w pierwszej połowie. Po zagraniu ręką przez jedną z defensorek Lecha, sędzia bez wahania wskazała na wapno. „Jedenastka” nie została jednak zamieniona na gola – bramkarka poznanianek w fantastycznym stylu odbiła piłkę.

W 32. minucie gra została wstrzymana z powodu kontuzji Zuzanny Sawickiej. Przerwa nieco wybiła z rytmu szczeciński zespół, a „Niebiesko-Białe” zaczęły dochodzić do głosu, próbując odgryzać się za sprawą niezwykle aktywnej i walczącej o każdą piłkę Oliwii Związek. Pogoń pokazała jednak niesamowitą dojrzałość i odporność psychiczną. Zamiast nerwów wywołanych przebudzeniem rywalek i zmarnowanym karnym, gospodynie wyprowadziły zabójczy cios tuż przed gwizdkiem na przerwę. W doliczonym czasie gry (45.+5 minuta) do siatki trafiła Alicja Dyguś, dając swojej drużynie ogromny komfort przed drugą odsłoną.

Pełna kontrola i zasłużony triumf

Po zmianie stron „Portowcy” kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń, pozwalając Lechowi na bezowocne gonienie wyniku, a samemu czekając na okazje do zabójczych kontrataków. Losy spotkania ostatecznie rozstrzygnęły się w ostatnim kwadransie regulaminowego czasu gry. Z powodu dwóch żółtych kartek, plac gry musiała przedwcześnie opuścić Monika Poniedziałek, osłabiając zespół z Poznania.

Pogoń Szczecin z zimną krwią wykorzystała grę w przewadze liczebnej, pieczętując swój świetny występ. W 88. minucie dzieła zniszczenia beniaminka dopełniła Wiktoria Zgrzeba, ustalając wynik na niezwykle okazałe 3:0. Wiceliderki dopisują do swojego konta bezcenne trzy punkty i wysyłają jasny sygnał rywalkom w walce o mistrzostwo Polski!


Wnioski ze spotkania:

  • Niezachwiana pewność siebie Pogoni: Zespół ze Szczecina pokazał, że jest drużyną kompletną. Nawet niewykorzystany rzut karny i krótki zryw rywalek nie były w stanie wybić gospodyń z uderzenia, co zaowocowało kluczowym golem do szatni.
  • Żelazna kondycja gospodyń: Mimo rozegrania w środę 120-minutowego horroru pucharowego, piłkarki Pogoni pod względem motorycznym i fizycznym całkowicie zdominowały sobotnie starcie, nie pozostawiając Lechowi złudzeń.
  • Bezlitosne wykorzystywanie błędów: Drużyna wiceliderek Ekstraligi z perfekcyjną dokładnością punktowała słabości poznanianek, a szybkie wykorzystanie czerwonej kartki rywalek udowadnia wysokie IQ taktyczne szczecińskiej ekipy.

MVP Spotkania: Alicja Dyguś (Pogoń Szczecin)

Tytuł najlepszej zawodniczki trafia do strzelczyni drugiego gola. To właśnie trafienie Alicji Dyguś w 45.+5 minucie okazało się absolutnie kluczowe dla losów całego meczu. Pozwoliło ono wygasić zapędy ambitnie grającego pod koniec pierwszej połowy Lecha, odbudowało morale po zmarnowanym rzucie karnym i zapewniło Pogoni spokój, z jakim kontrolowała ona całą drugą odsłonę spotkania.

Joanna Kalinowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!