Przed nami ostatnia dawka emocji na boiskach National Women’s Soccer League (NWSL) przed planowaną przerwą reprezentacyjną! Czwarta kolejka amerykańskiej ligi przyniesie nam starcia drużyn wciąż poszukujących premierowego zwycięstwa, rywalizację liderek klasyfikacji strzelczyń i powrót, na który czekało całe Kansas City! Sprawdźmy, co dokładnie wydarzy się w ten weekend w USA.
PIĄTEK, 3 KWIETNIA
Boston Legacy FC – San Diego Wave FC (godz. 01:00 czasu polskiego – noc z piątku na sobotę)
Ekipa Boston Legacy w końcu przełamała strzelecką niemoc. W ubiegłym tygodniu pierwszą w historii bramkę dla tego młodego klubu zdobyła Aissata Traoré. Tego gola asystą przypieczętowała rezerwowa Amanda Guittieres, udowadniając, że Boston ma potencjał w ofensywie, jeśli tylko ustabilizuje rytm gry od pierwszych minut. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo do miasta przyjeżdża rozpędzone San Diego Wave, które w tym sezonie wygrało już trzy mecze z rzędu. W szeregach „Fali” błyszczą młode talenty: rewelacyjna debiutantka Lia Godfrey strzelała bramki w trzech ostatnich spotkaniach, 18-letnia Mel Barcenas zanotowała trafienia w dwóch poprzednich meczach, a brazylijska gwiazda Dudinha dołożyła do ofensywy kluczowe asysty i gola.
Orlando Pride – Angel City FC (godz. 02:00 czasu polskiego – noc z piątku na sobotę)
To starcie zapowiada się jako absolutny strzelecki hit kolejki! Na murawie staną naprzeciw siebie dwie najlepsze snajperki początku sezonu: Barbra Banda (Orlando) i Sveindís Jónsdóttir (Angel City). Obie piłkarki mają już po trzy trafienia i nie zamierzają zwalniać tempa. Drużyna z Los Angeles udaje się w pierwszą w tym sezonie długą podróż po serii domowych spotkań w Kalifornii, ale ich siła ognia w postaci Jónsdóttir, Riley Tiernan, Ary Borges, Kennedy Fuller i Maiary Niehues sprawia, że są groźne w każdych warunkach. Z kolei gospodynie z Florydy liczą na niezawodną Bandę oraz „La Magę”, czyli Jacquie Ovalle, która ma już na koncie bramkę i dwie asysty. Pride będą bardzo zmotywowane, by po bezbramkowym remisie z Gotham szybko otworzyć wynik.
Houston Dash – Racing Louisville FC (godz. 02:30 czasu polskiego – noc z piątku na sobotę)
Houston Dash na własnym boisku zmierzy się z ekipą wciąż czekającą na premierowe zwycięstwo. „Dash” charakteryzuje mądra gra bez piłki i bezlitosne wykorzystywanie błędów rywalek (jak np. gol Maggie Graham z rzutu rożnego w ubiegłym tygodniu). Mimo straty prowadzenia w poprzednim meczu z Angel City, uchodzą za faworyta. Z kolei Racing Louisville, pod wodzą Trenerki Roku 2025, Bev Yanez, mimo braku zwycięstw zaczyna budzić się do życia. Profesjonalny debiutancki gol Macy Blackburn oraz kreacje Savannah DeMelo i Emmy Sears pokazują, że ten zespół ma potencjał, by zacząć punktować.
Utah Royals FC – Chicago Stars FC (godz. 03:00 czasu polskiego – noc z piątku na sobotę)
W górskiej scenerii Utah gospodynie podejmą Chicago Stars. „Royals” są napędzone zwycięstwem w Bostonie (po golach Lary Prašnikar i Tatumn Milazzo, dla której to drugie zwycięskie trafienie w sezonie) oraz powrotem Miny Tanaki, która strzeliła już swoją pierwszą bramkę. Z kolei „Gwiazdy” z Chicago szukają nowej tożsamości po bolesnej porażce z Thorns. Ich całkowicie przemeblowany skład pokazał błyski talentu w meczu przeciwko KC, ale defensywa traci zdecydowanie za dużo bramek. Chicago desperacko potrzebuje napastniczki z prawdziwego zdarzenia w oczekiwaniu na powrót Mallory Swanson. To może być idealny moment na testowanie nowej taktyki.
SOBOTA, 4 KWIETNIA
Kansas City Current – Gotham FC (godz. 22:00 czasu polskiego)
Pojedynek w Kansas to hitowe starcie ekip, które w czerwcu zagrają o trofeum Challenge Cup. Obie drużyny odnotowały wygrane w meczach otwarcia sezonu, ale potem wyraźnie spuściły z tonu. „Current” ma jednak potężny powód do radości – z listy kontuzjowanych wraca zdobywczyni nagrody MVP z ubiegłego sezonu, Temwa Chawinga! Nawet ze wsparciem kreatywnej Croix Bethune gospodynie wyraźnie tęskniły za swoją strzelbą. Z drugiej strony barykady stanie Gotham, które w tym sezonie zdobyło zaledwie jedną bramkę (autorstwa Esther González), ale ich defensywa to istny mur. Emily Sonnett i fenomenalna bramkarka Ann-Katrin Berger przepuściły zaledwie dwa gole w całych rozgrywkach. Złamanie tej obrony będzie wyzwaniem nawet dla Chawingii.
North Carolina Courage – Portland Thorns FC (godz. 00:30 czasu polskiego – noc z soboty na niedzielę)
To rywalizacja dwóch najbardziej utytułowanych drużyn w historii ligi, będących obecnie na różnych biegunach formy. „Thorns” napędzane są ostatnim zwycięstwem 2:0, głównie dzięki czystemu kontu wracającej do bramki Mackenzie Arnold oraz świetnej dyspozycji w ataku (Olivia Moultrie, Reilyn Turner i powracająca po urlopie macierzyńskim Sophia Wilson). Natomiast Karolina Północna spróbuje się odbudować po domowej stracie trzech goli w pierwszej połowie w minionej kolejce. Ich największym atutem jest powrót Najlepszej Pomocniczki 2025 roku, Manaki Matsukubo, która w poprzednim starciu od razu wpisała się na listę strzelczyń. Kluczem do sukcesu gospodarzy będzie też forma asystującej jej Ashley Sanchez.
Seattle Reign FC – Denver Summit FC (godz. 02:45 czasu polskiego – noc z soboty na niedzielę)
Seattle Reign, opromienione dwiema wygranymi z rzędu, na własnym stadionie przywitają absolutnego nowicjusza w lidze. Gospodynie grają porywająco: Maddie Mercado notuje serię bramek, Nerilia Mondesir dokłada swoje trafienia, a młodziutka Ainsley McCammon została najmłodszą asystentką w historii klubu. Denver Summit FC to jednak nie chłopcy (a raczej dziewczęta) do bicia. Nowa organizacja świetnie broni, gra twardo i w ubiegłym tygodniu nie tylko wywalczyła swoje pierwsze ligowe zwycięstwo, ale też pobiła rekord frekwencji z ponad 63 tysiącami widzów na stadionie! Pojedynek weteranek ligi z „nową siłą” zapowiada się wybornie.
NIEDZIELA, 5 KWIETNIA
Bay FC – Washington Spirit (godz. 23:00 czasu polskiego)
Niedzielny wieczór przeniesie nas do Zatoki San Francisco. Bay FC przeszło potężną transformację w ofensywie, co udowodniło przed tygodniem, aplikując rywalkom trzy gole w pierwszej połowie. Liderką drużyny stała się młodziutka, ale zabójczo skuteczna Alex Pfeiffer (gol i asysta w poprzedniej kolejce). W środku pola bryluje Claire Hutton, a wsparcie zapewniają m.in. bramkarka Jordan Silkowitz, wracająca po pauzie Taylor Huff i groźna z ławki Keira Barry.
Z kolei dla ubiegłorocznych finalistek mistrzostw, Washington Spirit, to podróż w miejsce, gdzie zakończyły się ich marzenia o tytule. Ekipa ze stolicy po cichu wciąż czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo. Choć Trinity Rodman pozostaje bez trafienia, wciąż stanowi potężne zagrożenie. Wsparciem w ataku służą Rosemonde Kouassi oraz potrafiąca genialnie uderzyć z dystansu Sofia Cantore. Duchy ze stolicy na pewno łatwo nie złożą broni!