Zespół KS UJ Kraków zameldował się w półfinale ćwierćfinału Pucharu Polski w futsalu! W rozegranym 2 kwietnia 2026 roku starciu krakowianki rozbiły faworyzowany Rekord Bielsko-Biała 4:1. Choć rywalki oddały kilkadziesiąt strzałów, to genialna postawa w obronie, fenomenalna bramkarka i bezlitosne wykorzystywanie błędów zapewniły „Jagiellonkom” spektakularny triumf i awans do kolejnej fazy turnieju.
Przetrwały nawałnicę, by ukąsić jako pierwsze
Początek czwartkowego spotkania wcale nie zapowiadał tak radosnego finału dla gospodyń. Przez pierwsze dziesięć minut zawodniczki Rekordu Bielsko-Biała całkowicie zamknęły krakowianki na ich własnej połowie, narzucając niezwykle intensywne tempo gry. „Jagiellonki” zdołały jednak przetrwać ten napór, wykazały się cierpliwością i z czasem zaczęły odważniej przesuwać się do przodu.
Zabójczy cios nadszedł w 14. minucie. Fatalny błąd indywidualny popełniła Oksana Shevchuk, tracąc piłkę w newralgicznym sektorze boiska, tuż przed bramką strzeżoną przez Alicję Bzowską. Sytuację z zimną krwią wykorzystała Natalia Janus, pewnym strzałem otwierając wynik spotkania na korzyść drużyny z Krakowa.
Bielszczanki próbowały błyskawicznie odpowiedzieć, rzucając się do zmasowanych ataków. Tylko w pierwszej połowie oddały łącznie ponad 30 strzałów! Defensywa gospodyń ofiarnie blokowała jednak kolejne uderzenia, a absolutnych cudów między słupkami dokonywała Justyna Waśko. Mimo dogodnych sytuacji, ani Maria Suwada, ani Wiktoria Błatoń nie zdołały znaleźć sposobu na rewelacyjnie dysponowaną golkiperkę z Krakowa, dzięki czemu gospodynie zeszły do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Koncertowa skuteczność i obnażenie słabości rywalek
Druga połowa to prawdziwy pokaz taktycznej dojrzałości i wyrachowania ze strony KS UJ Kraków. Bielszczanki, miotające się w poszukiwaniu wyrównania, z każdą niewykorzystaną okazją traciły rezon. Ich narastająca frustracja przekładała się na kolejne pomyłki na parkiecie, na co tylko czekały podopieczne krakowskiego sztabu szkoleniowego.
W 24. minucie gospodynie bezwzględnie skarciły przeciwniczki za kolejny błąd w ustawieniu. Na listę strzelczyń wpisała się Oliwia Szałaj, podwyższając prowadzenie na 2:0 i stawiając faworytki pod ścianą. Zespół z Bielska-Białej zdołał odpowiedzieć zaledwie raz – w 32. minucie potężnym uderzeniem z dystansu popisała się Anna Chóras, wlewając resztki nadziei w serca przyjezdnych.
Nokaut w końcówce
Jak się okazało, był to jedyny zryw „rekordzistek” w tym spotkaniu. „Jagiellonki” nie pozwoliły rywalkom na pójście za ciosem i szybko ostudziły ich zapędy. W decydujących fragmentach meczu główną rolę odegrała Clara Soquessa. Zawodniczka krakowskiej ekipy najpierw w 36. minucie przywróciła swojej drużynie bezpieczne, dwubramkowe prowadzenie, a zaledwie 180 sekund później (39. minuta) dobiła bezradne rywalki, ustalając ostateczny rezultat.
Krakowianki zagrały pragmatycznie, mądrze i do bólu skutecznie, udowadniając, że w rozgrywkach pucharowych statystyki posiadania piłki czy liczby strzałów schodzą na dalszy plan. Awans do półfinału stał się faktem!