Piłkarki Arsenalu wywalczyły awans do półfinału Ligi Mistrzyń, wyrzucając za burtę londyńskiego rywala. W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym, obserwowanym przez 16 117 kibiców na Stamford Bridge, to Chelsea triumfowała 1:0, ale w ogólnym rozrachunku wynik dwumeczu (3:2) premiuje „Kanonierki”. Mecz zakończył się w atmosferze gigantycznego chaosu, z kuriozalnymi faulami i wykluczeniem trener gospodyń.
Żelazna defensywa „Kanonierek”
Środowe starcie wymagało od Chelsea odrabiania strat po bolesnej porażce 1:3 w pierwszym spotkaniu na Emirates Stadium. Zespół obrończyń tytułu, prowadzony przez Renee Slegers, przystąpił do rewanżu z wyraźnym planem spowolnienia gry i kontrolowania środka pola. Taka taktyka okazała się niezwykle skuteczna w pierwszej połowie, która zakończyła się bezbramkowym remisem (0:0).
Kluczową postacią w obronie gości była Lotte Wubben-Moy, która rozegrała fantastyczne zawody, skutecznie neutralizując ofensywne zapędy rywalek. Z kolei gospodynie miały ogromny problem z wykreowaniem płynnych akcji, a ich czołowa pomocniczka, Erin Cuthbert, została całkowicie wyłączona z gry przez defensywę Arsenalu.
Festiwal niewykorzystanych szans i bramkarskie popisy
Po przerwie, z każdą upływającą minutą desperacja Chelsea rosła. Zespół z zachodniego Londynu zintensyfikował ataki, ale w bramce „Kanonierek” dwoiła się i troiła Daphne van Domselaar. Holenderka zanotowała serię kluczowych interwencji, najpierw broniąc groźny strzał Lauren James (po którym dobitka Veerle Buurman trafiła w słupek), a następnie parując na to samo obramowanie bramki uderzenie głową Sjoeke Nüsken. Swoje okazje dla gospodyń miały również Alyssa Thompson w pierwszej połowie oraz Sam Kerr w drugiej odsłonie.
Arsenal nie pozostawał jednak dłużny i w końcówce spotkania również potrafił zagrozić bramce rywalek. Trafienie Stiny Blackstenius zostało anulowane, ponieważ asystująca jej Smilla Holmberg znajdowała się na spalonym. Niewiele brakowało, a kropkę nad „i” postawiłaby w doliczonym czasie gry Beth Mead, jednak jej strzał zatrzymał się na słupku.
Gol pocieszenia i czerwona kartka w cieniu skandalu
Końcówka spotkania przyniosła absolutne apogeum emocji. W 94. minucie gospodynie w końcu dopięły swego – po asyście S. Kerr, piłkę do siatki skierowała S. Nüsken, ustalając wynik meczu na 1:0. „The Blues” potrzebowały jednak jeszcze jednego trafienia do wyrównania stanu dwumeczu, na co ostatecznie zabrakło już czasu.
Ostatnie sekundy upłynęły pod znakiem kontrowersji sędziowskich. Zawodniczka Arsenalu, Katie McCabe, dopuściła się niesportowego zachowania, ciągnąc za włosy Alyssę Thompson, za co została ukarana zaledwie żółtą kartką. Ta decyzja wywołała furię na ławce trenerskiej gospodyń. Trener Chelsea, Sonia Bompastor, w wyniku gwałtownych protestów obejrzała drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i została odesłana do szatni.
No card was shown to Katie McCabe after she stopped Alyssa Thompson’s run with a hair pull 👀 pic.twitter.com/7JKeHVfXt4
— ESPN UK (@ESPNUK) April 1, 2026
Różne bieguny londyńskich gigantów
Awans podopiecznych Renee Slegers wpisuje się w ich fenomenalną dyspozycję – „Kanonierki” pozostają niepokonane od stycznia, notując 10 zwycięstw w ostatnich 11 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. W lidze (WSL) zajmują trzecią lokatę, mając do rozegrania dwa zaległe mecze. O finał Ligi Mistrzyń powalczą ze zwycięzcą pary Lyon – Wolfsburg (niemiecki zespół prowadzi w dwumeczu 1:0).
Dla zdziesiątkowanej kontuzjami Chelsea to koniec marzeń o europejskim pucharze w tym sezonie. W obliczu faktu, że mistrzostwo Anglii najprawdopodobniej padnie łupem Manchesteru City, „The Blues” czeka niezwykle trudne podsumowanie i letnia przebudowa zespołu.