Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Dramat na Dajtkach i czerwona kartka tuż po przerwie! Złoty sen Górnika wciąż trwa, a widmo spadku coraz bliżej Olsztyna!

Dramat na Dajtkach i czerwona kartka tuż po przerwie! Złoty sen Górnika wciąż trwa, a widmo spadku coraz bliżej Olsztyna!

 Piłkarki Górnika Łęczna nie zwalniają tempa w walce o najwyższe cele w ORLEN Ekstralidze! W sobotnim starciu w Olsztynie zielono-czarne dopisały do swojego konta kolejne cenne trzy punkty, przybliżając się do upragnionego medalu. Dla Stomilanek to z kolei czwarta porażka z rzędu w tym roku, która dramatycznie komplikuje ich walkę o ligowy byt.


Zawodniczki z Lubelszczyzny pojechały na Warmię po pełną pulę. W sobotnim spotkaniu wyjazdowym pewnie pokonały miejscowe Stomilanki Olsztyn 2:0.

Pierwsza połowa

Pierwsza odsłona rywalizacji długo nie przynosiła bramkowego rozstrzygnięcia, choć to zespół gości dyktował warunki gry. Przyjezdne wykreowały sobie kilka bardzo dogodnych szans, w czym przodowały niezwykle aktywne tego dnia Karla Kurkutović oraz reprezentantka Polski, Paulina Tomasiak (obie zawodniczki miały po dwie groźne okazje). Kiedy wydawało się, że gospodynie zrealizują swój plan i zejdą do szatni z cennym, bezbramkowym remisem, chwila dekoncentracji w bloku defensywnym w 44. minucie kosztowała je utratę gola. Po faulu na rozpędzonej Tomasiak sędzia podyktowała rzut karny, którego pewną egzekutorką okazała się Julia Piętakiewicz.

Czerwona kartka i przełom

Losy meczu skomplikowały się dla olsztynianek jeszcze bardziej zaledwie chwilę po wznowieniu gry w drugiej połowie. W 47. minucie Antonina Milewska obejrzała drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, zmuszając swój zespół do gry w osłabieniu. Zielono-czarne perfekcyjnie wykorzystały grę w przewadze. W 62. minucie wynik spotkania na 2:0 ustaliła będąca w wyśmienitej formie Paulina Tomasiak, ostatecznie pieczętując drugi z rzędu triumf swojej drużyny.

Sytuacja obu ekip w tabeli ORLEN Ekstraligi układa się na dwóch zupełnie skrajnych biegunach. Górnik Łęczna z dorobkiem 38 punktów (bilans: 12-2-2) zajmuje obecnie trzecie miejsce, zrównując się punktami z wiceliderem – Pogonią Szczecin. Do liderek, Czarnych Sosnowiec, zespół z Łęcznej traci obecnie pięć oczek, co oznacza, że walka o złoto wciąż pozostaje otwarta, a medal mistrzostw Polski jest już niemal pewny.

Z kolei dla podopiecznych trenera Dariusza Malaszewskiego była to już 12. porażka w trwającym sezonie. Bilans wiosennych występów w 2026 roku to bolesne 4 mecze bez zdobytego punktu. Stomilanki z dorobkiem 7 oczek znajdują się w strefie spadkowej i tracą obecnie cztery punkty do bezpiecznego miejsca, zajmowanego przez UJ Kraków (11 punktów).


Wnioski:

  • Ofensywa Górnika oparta na filarach: Wyraźnie widać, że ciężar gry w ataku łęcznianek spoczywa na duecie Kurkutović-Tomasiak. Ich aktywność robi różnicę nawet w meczach, w których przeciwnik głęboko się broni.
  • Brak dyscypliny gwoździem do trumny Stomilanek: Czerwona kartka zaraz po przerwie przekreśliła jakiekolwiek szanse olsztynianek na odrabianie strat i zmianę taktyki na bardziej ofensywną.
  • Margines błędu na dole tabeli się kurczy: Brak jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w 2026 roku stawia Stomilanki w niezwykle trudnej sytuacji. Zniwelowanie czteropunktowej straty do UJ Kraków będzie wymagało natychmiastowego przełamania w kolejnych spotkaniach.

MVP meczu według Tylkokobiecyfutbol.pl:

Paulina Tomasiak (Górnik Łęczna) Reprezentantka Polski była bezsprzecznie najjaśniejszym punktem na murawie w Olsztynie. To po przewinieniu na niej podyktowano rzut karny, który „otworzył” ten mecz. W drugiej połowie sama przypieczętowała zwycięstwo swojej drużyny celnym trafieniem. Fenomenalna dyspozycja!

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!