Ćwierćfinał Ligi Mistrzyń nie zawiódł oczekiwań kibiców! W elektryzujących derbach Londynu rozegranych na Emirates Stadium, piłkarki Arsenalu pewnie pokonały Chelsea 3:1. Obrończynie tytułu udowodniły swoją dominację, choć spotkanie obfitowało w dramatyczne zwroty akcji, kontrowersje sędziowskie i bramki, które na długo zapadną w pamięć.
24 marca 2026 roku na Emirates Stadium odbyło się pierwsze starcie ćwierćfinałowe UEFA Women’s Champions League, w którym Arsenal podjął Chelsea. Spotkanie derbowe, obserwowane z trybun przez 18 087 widzów, zakończyło się triumfem gospodyń 3:1 (2:0). Obrończynie europejskiego trofeum postawiły ogromny krok w kierunku awansu, przedłużając jednocześnie swoją fenomenalną passę zwycięstw.
Piekielny początek i zmarnowane szanse „The Blues”
Początkowe minuty spotkania mogły zwiastować zupełnie inny scenariusz. Piłkarki Chelsea, prowadzone przez menedżerkę Sonię Bompastor, ruszyły do wściekłych ataków. W ciągu pierwszych ośmiu minut bramkarka Arsenalu, Anneke Borbe, dwukrotnie ratowała się z opresji przy pomocy słupka, w który trafiały kolejno Alyssa Thompson oraz Lauren James.
Gościnie miały również ogromne powody do narzekań na decyzje sędziowskie. W pierwszej połowie do siatki trafiła Veerle Buurman, jednak gol nie został uznany. Arbiter dopatrzyła się w tej sytuacji rzekomego faulu zawodniczki Chelsea na Laii Codinie. Telewizyjne powtórki pokazały, że była to decyzja niezwykle „miękka” i mocno dyskusyjna.
Bezlitosny Arsenal przejmuje kontrolę
Arsenal, po przetrwaniu początkowej nawałnicy, zaczął narzucać swoje warunki gry. Ich cierpliwość i wyrachowanie szybko przyniosły efekty. W 22. minucie precyzyjnym dośrodkowaniem popisała się Katie McCabe, a w polu karnym idealnie odnalazła się Stina Blackstenius, która uderzeniem głową otworzyła wynik spotkania.
Zaledwie dziesięć minut później, w 32. minucie, stadion eksplodował z radości po raz drugi. Tym razem na listę strzelczyń wpisała się Chloe Kelly (asystowała Beth Mead). Jej fenomenalny strzał z dystansu całkowicie zaskoczył Hannah Hampton, bramkarkę Chelsea, dając gospodyniom bezpieczne prowadzenie 2:0 przed przerwą.
Chelsea back in it!
Lauren James looked so nonchalant!
Watch live: https://t.co/gw0Nktipft#BBCFootball #UWCL pic.twitter.com/40UCDtJrMA
— BBC Sport (@BBCSport) March 24, 2026
Magia James i ostateczny cios Russo
Druga odsłona meczu przyniosła odrobinę nadziei dla kibiców gości. W 66. minucie błyskiem geniuszu popisała się Lauren James. Angielka popisała się niewiarygodnym lobem zza pola karnego, całkowicie zaskakując Borbe i zdobywając bramkę kontaktową na 2:1.
Radość zespołu ze Stamford Bridge nie trwała jednak długo. Arsenal, będący na fali dziesięciu zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach, pokazał mistrzowską klasę. W 76. minucie kropkę nad „i” postawiła Alessia Russo. Po otrzymaniu podania od Stiny Blackstenius, Russo perfekcyjnie przyjęła piłkę i pewnym strzałem pokonała Hampton, ustalając wynik na 3:1.
We hope you enjoyed that one, Gooners ❤️
Thank you for all your support 👏 pic.twitter.com/xv70hsojA7
— Arsenal Women (@ArsenalWFC) March 24, 2026
Co dalej?
Drużyna Renee Slegers znajduje się w niezwykle komfortowej sytuacji przed rewanżem. Brak głębi składu Chelsea, spotęgowany kontuzjami i absencjami (m.in. powroty z Pucharu Azji Ellie Carpenter, czy brak Sam Kerr), okazał się brutalny w starciu z rozpędzonym Arsenalem.
Rewanżowe starcie zaplanowano na środę, 1 kwietnia na Stamford Bridge.