Po fenomenalnym otwarciu sezonu, w którym padły rekordy frekwencji i niesamowite gole, czas na drugą serię gier. Przed nami derbowe klasyki, walka nowicjuszy o pierwsze punkty i wielkie gwiazdy wracające na murawę. Kto wykorzysta szansę, a kto pogrąży się w kryzysie?
Orlando Pride – Denver Summit FC (Sobota, 01:00 czasu polskiego)
Obie ekipy wejdą w drugą kolejkę z jednym celem: zdobyć pierwsze zwycięstwo po porażkach na inaugurację. W barwach Orlando niezwykle groźne będzie ofensywne trio. Do gry, po długiej absencji spowodowanej kontuzją i powrocie z listy SEI, wróciła Barbra Banda, która wpisała się na listę strzelczyń już w pierwszym meczu. Wspierana przez Martę oraz Jacquie Ovalle, stanowi ogromne zagrożenie dla każdej defensywy.
Z kolei zespół Denver Summit FC, rozgrywający swój inauguracyjny sezon, czeka drugi z rzędu mecz wyjazdowy (debiut przed własną publicznością zaplanowano na przyszły tydzień). Goście zagrają osłabieni brakiem Janine Sonis, która ujrzała czerwoną kartkę po tym, jak wcześniej asystowała przy jedynym golu zdobytym w San Jose. Sztab szkoleniowy wciąż ma jednak w obwodzie takie piłkarki jak Melissa Kössler i Olivia Thomas, a wkrótce na boisku mają zameldować się nowe nabytki: Yazmeen Ryan oraz Delanie Sheehan.
Racing Louisville – Washington Spirit (Sobota, 01:00 czasu polskiego)
Statystyki są bezlitosne dla gospodyń – Racing nie wygrał z Washington Spirit od 11 spotkań. Ponieważ oba zespoły zanotowały porażki w pierwszej kolejce, żadna ze stron nie może pozwolić sobie na kolejną wpadkę. Gospodynie, które w ubiegłym roku po raz pierwszy weszły do play-offów pomimo ujemnego bilansu bramkowego (straciły więcej niż strzeliły), muszą znaleźć skuteczny sposób na forsowanie zasieków rywalek. W bramce Racingu pewnie spisuje się Jordyn Bloomer, jednak zespół wciąż ma w pamięci fakt, że to właśnie Spirit wyeliminował ich w zeszłorocznych play-offach.
Ekipa z Waszyngtonu poluje na swoją pierwszą bramkę w sezonie. Na szpicy operuje w pełni zdrowa Trinity Rodman, którą wpierają Gift Monday i Rosemonde Kouassi. Pomiędzy słupkami gości stanie Sandy MacIver, która zastępuje przebywającą na urlopie macierzyńskim wieloletnią pierwszą bramkarkę Aubrey Kingsbury.
Portland Thorns FC – Seattle Reign FC (Sobota, 03:00 czasu polskiego)
To już 44. odsłona słynnego Cascadia Clash (sponsorowanego w tym roku przez Ally). Obie drużyny z północnego zachodu promienieją po zwycięstwach nad ubiegłorocznymi uczestnikami play-offów. Dla Portland Thorns będzie to otwarcie sezonu na własnym stadionie. Fani doczekali się powrotu Sophii Wilson – królowej strzelczyń z 2023 roku, która pauzowała ze względu na urlop macierzyński. W świetnej formie jest Olivia Moultrie, autorka zwycięskiego gola z zeszłego tygodnia, której brakuje zaledwie jednego trafienia do 20. bramki w karierze. W bramce gospodarzy brakuje Mackenzie Arnold (grającej z reprezentacją Australii w Pucharze Azji) oraz kontuzjowanej Belli Bixby (lista SEI), ale ich zastępczyni, Morgan Messer, jak dotąd spisuje się bez zarzutu.
Naprzeciwko staną zawodniczki Seattle Reign FC, dowodzone przez pomocniczkę Jess Fishlock. Kapitan w otwarciu wpisała się na listę strzelczyń, a zwycięską bramkę dołożyła debiutantka Brittany Ratcliffe. Kolejnym wzmocnieniem ofensywy gości ma być włączenie do gry Mii Fishel.
Houston Dash – Boston Legacy FC (Sobota, 21:00 czasu polskiego)
Mecz z wyraźnym podtekstem historycznym. Swoje pierwsze w historii zwycięstwo Houston Dash odniosło lata temu przeciwko dawnej ekipie Boston Breakers. Teraz goszczą u siebie nowy projekt z tego miasta – Boston Legacy. Dash jest na fali po cennym, wyjazdowym zwycięstwie w San Diego, w którym doskonałą postawą wykazała się bramkarka Jane Campbell (jedno z zaledwie czterech czystych kont w lidze), a debiutanckim golem błysnęła Makenzy Robbe. Zespół z Teksasu musiał jednak pogodzić się z odejściem Yazmeen Ryan, wytransferowanej do Denver.
Drużyna Boston Legacy zapłaciła frycowe w debiucie przeciwko Gotham, w którym pokazano łącznie aż dziewięć kartek. Defensorka Bianca St.-Georges została ukarana czerwoną kartką i nie wystąpi w Houston. Spotkanie będzie jednak wyjątkowe dla Nichelle Prince oraz Barb Olivieri, które przeniosły się do Bostonu właśnie z ekipy Dash i doskonale znają specyfikę gry w Teksasie.
Gotham FC – North Carolina Courage (Sobota, 23:30 czasu polskiego)
Prawdziwy hit – starcie historycznie pierwszych mistrzyń ligi (Courage) z obecnymi obrończyniami tytułu (Gotham). Ekipa gospodarzy odbierze mistrzowskie pierścienie za triumf w 2025 roku. Przed tygodniem Gotham zapewniło sobie wygraną m.in. dzięki bramce Esther González z ławki rezerwowych. Kluczową postacią na boisku może być jednak Midge Purce, która w swojej karierze wbiła Courage aż siedem goli (najwięcej ze wszystkich swoich rywali). Do gry zgłoszono również kapitan Tiernę Davidson, pauzującą po kontuzji odniesionej jeszcze w drugim meczu ubiegłego sezonu.
North Carolina Courage przystępuje do meczu po wygranej 2:1, w której swoje pierwsze dwa gole w karierze (dublet) zanotowała Ashley Sanchez. W kadrze gości brakuje Manaki Matsukubo (gra z reprezentacją Japonii w Pucharze Azji). O sile defensywy stanowią doskonale dysponowana nowa bramkarka Kailen Sheridan oraz kierująca linią obrony Ryan Williams.
Bay FC – Angel City FC (Niedziela, 01:45 czasu polskiego)
Kalifornijskie derby, które w historii nigdy nie zakończyły się remisem. Angel City weszło w sezon z przytupem, aplikując rywalkom cztery gole bez żadnej odpowiedzi. Świetnie zaprezentowały się nowe nabytki, w tym Ary Borge (gol i asysta w debiucie). Do defensywy po przerwie powróciła też Savy King, udowadniając swoją wartość bezbłędnym wślizgiem na zawodniczce z Chicago, Maitane.
Z kolei Bay FC polega na swoim niezawodnym duecie ofensywnym: Racheal Kundananji i Taylor Huff. Do składu świetnie wprowadziły się młode debiutantki Alex Pfeiffer oraz Claire Hutton. Opaskę kapitańską nosi Sydney Collins (świeżo po zdobyciu pierwszej bramki dla kadry Kanady), a dostępu do siatki strzeże odkrycie minionego sezonu – bramkarka Jordan Silkowitz.
Chicago Stars – Kansas City Current (Niedziela, 19:00 czasu polskiego)
Kansas City Current w pierwszej kolejce pokazało ogromny charakter, odwracając losy meczu z Utah pomimo straty gola do przerwy. Zespół wciąż musi radzić sobie bez filarów: MVP i zdobywczyni Złotego Buta z 2025 roku – Temwy Chawing, a także kontuzjowanej kapitan Lo’eau LaBonty. Luki te starają się załatać nowe zawodniczki, w tym Croix Bethune i Penelope Hocking.
Gospodynie, Chicago Stars, wracają na własny obiekt po bolesnej porażce z Los Angeles (0:4 to najwyższa strata bramek w całej ubiegłej kolejce). Mimo to fani mają powody do optymizmu. Kibice liczą na współpracę nowych nabytków z Kanady: Jordyn Huitemy oraz Julii Grosso. W bramce niezastąpiona pozostaje Alyssa Naeher, której brakuje dosłownie minut do zostania zaledwie drugą bramkarką w historii NWSL z rozegranymi 15 000 minutami dla jednego klubu.
Utah Royals – San Diego Wave FC (Poniedziałek, 00:00 czasu polskiego)
Ekipa z Utah otwiera sezon u siebie na obiekcie w Sandy. Gospodynie mają za sobą minimalną przegraną z Kansas City, ale mogą pochwalić się pierwszym w historii golem strzelonym przeciwko drużynie Current. Sztab boryka się jednak z absencjami: w bramce zabraknie kontuzjowanej Mandy McGlynn (między słupkami staje Mia Justus), a na turniejach z kadrą przebywa Mina Tanaka oraz pozostałe, sprowadzone niedawno Japonki. Ciężar ataku spocznie na barkach Cloé Lacasse i Paige Monaghan.
San Diego Wave FC wyjeżdża z Kalifornii po gorzkiej porażce na własnym stadionie, w której nie udało im się strzelić bramki. Grę gości wciąż kreuje Kenza Dali, ale prawdziwą siłą uderzeniową ma być brazylijskie trio. Do świetnie znanej Dudinhi dołączyły jej reprezentacyjne koleżanki: grająca efektownie (i słynąca ze swoich salta) Ludmila oraz Gabi Portilho, co zwiastuje ogromne kłopoty dla każdej defensywy.