Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Azjatycki klasyk zakończony! Aż pięć goli w walce o wielki finał! Znamy rywalki gospodyń!

Azjatycki klasyk zakończony! Aż pięć goli w walce o wielki finał! Znamy rywalki gospodyń!

W środę, 18 marca 2026 roku, na obiekcie Stadium Australia w Sydney rozegrano półfinałowe spotkanie turnieju Pucharu Azji. Ekipa Japonii pewnie pokonała Koreę Południową wynikiem 4:1. Dzięki tej wygranej Japonki awansowały do swojego siódmego finału w historii, w którym w najbliższą sobotę zmierzą się z reprezentacją Australii. Będzie to powtórka z meczów o złoto z lat 2014 i 2018 – w obu przypadkach triumfował zespół z Kraju Kwitnącej Wiśni.

Roszady w składach i mocne otwarcie

Obaj selekcjonerzy zdecydowali się na istotne zmiany w wyjściowych jedenastkach. Szkoleniowiec Korei Południowej, Shin Sang-woo, dokonał czterech modyfikacji w porównaniu do wygranego 6:0 ćwierćfinału z Uzbekistanem, przywracając do ataku Jeon Yu-gyeong. Z kolei trener Japonii, Nils Nielsen, po rozbiciu Filipin7:0, wymienił siedem zawodniczek. Na murawę wróciły kluczowe postacie: bramkarka Ayaka Yamashita, stoperka Saki Kumagai oraz najlepsza strzelczyni drużyny, Riko Ueki.

Japonki od pierwszych minut narzuciły własne warunki gry. Już w 7. minucie wykreowały ogromne zagrożenie – Maika Hamano zagrała piętą do Hinaty Miyazawy, a ta uruchomiła Hanę Takahashi. Jej strzał zdołała odbić bramkarka Kim Min-jung, lecz dobitka Yui Hasegawy minęła cel.

Co nie udało się na początku, przyniosło efekt kwadrans po pierwszym gwizdku. W 15. minucie wysoki pressing przyniósł Japonkom prowadzenie. Fuka Nagano odebrała piłkę w polu karnym niefortunnie interweniującej Kim Shin-ji i dograła do Riko Ueki, która pewnym strzałem zdobyła swojego szóstego gola w turnieju, ustalając wynik na 1:0.

Festiwal szans i kontrowersje przed przerwą

Koreański zespół rzadko gościł pod bramką rywalek, choć w 19. minucie dobrą okazję na wyrównanie zmarnowała Park Soo-jeong, uderzając obok słupka. Chwilę później po drugiej stronie boiska nad poprzeczką strzelała Aoba Fujino.

W 25. minucie przewaga Japonii została udokumentowana drugim golem. Maika Hamano popisała się znakomitą akcją indywidualną w okolicach chorągiewki rzutów rożnych, wymanewrowała dwie przeciwniczki, wpadła w „szesnastkę” i potężnym strzałem pod poprzeczkę z ostrego kąta podwyższyła na 2:0.

Jeszcze przed przerwą piłka dwukrotnie lądowała w koreańskiej siatce, jednak sędziowie nie uznali tych trafień. W 29. minucie anulowano gola samobójczego, którego po zgraniu od Takahashi głową strzeliła Jang Sel-gi (dopatrzono się wcześniejszego faulu na bramkarce Min-jung). Z kolei w 43. minucie nie uznano bramki zdobytej przez Fujino z powodu zagrania ręką przez Hikaru Kitagawę we wczesnej fazie akcji. Tuż przed zejściem do szatni kolejną szansę dla Korei zaprzepaściła Soo-jeong.

Zmiany, przypieczętowanie awansu i honorowy gol

Na drugą połowę zespół Korei Południowej wyszedł z bardziej ofensywnym nastawieniem, a na placu gry zameldowała się skrzydłowa Kang Chae-rim. To jednak Japonki nadal kreowały groźniejsze sytuacje. Po akcji z Ueki, niecelnie strzelała Nagano, a w 63. minucie sama Ueki uderzyła głową w poprzeczkę po rzucie rożnym wykonywanym przez Hamano.

Trzeci cios nadszedł w 75. minucie. Rzut rożny egzekwowała Momoko Tanikawa. Bramkarka Min-jung źle obliczyła tor lotu piłki i minęła się z nią przy próbie wypiąstkowania, co bezlitośnie wykorzystała Saki Kumagai, uderzając głową do pustej bramki na 3:0.

Odpowiedź Koreanek nadeszła w 78. minucie. Seo-jeong znalazła w polu karnym Kang Chae-rim, a ta świetnym pierwszym kontaktem z piłką i płaskim strzałem w dolny róg zdobyła bramkę na 3:1. Był to zarazem pierwszy gol stracony przez reprezentację Japonii w całym turnieju na australijskich boiskach.

Złudzenia na odrobienie strat zostały ostatecznie rozwiane w 81. minucie. Szybki kontratak Japonek precyzyjnym, płaskim strzałem obok Min-jung wykończyła wprowadzona z ławki rezerwowych Remina Chiba, ustalając wynik spotkania na 4:1 i przypieczętowując awans swojej drużyny do wielkiego finału.

Dawid Gordecki

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!