Najwyższa klasa rozgrywkowa w Hiszpanii wraca po przerwie, oferując kibicom dawkę ogromnych emocji! W najbliższy weekend rozegrana zostanie 22. seria gier, a absolutnym wydarzeniem kolejki będzie bezpośrednie starcie o fotel wicelidera. Na obiekcie Zubieta miejscowa Real Sociedad spróbuje zatrzymać rozpędzony Real Madryt. Co jeszcze czeka nas na hiszpańskich boiskach?
Harmonogram 22. kolejki Liga F Moeve obfituje w intrygujące pojedynki na obu biegunach tabeli. Zmagania wystartują w sobotę, 14 marca o godzinie 12:00, kiedy to Atlético Madryt podejmie DUX Logroño. Chwilę później, o 13:00, na murawę wybiegną zespoły Costa Adeje Tenerife oraz Levante UD.
Sobotni wieczór zarezerwowany jest jednak na danie główne. O godzinie 18:30 rozpocznie się wspomniany hit kolejki pomiędzy Realem Sociedad a Realem Madryt CF.
Niedziela (15 marca) przyniesie kolejne cztery starcia. W samo południe (12:00) rozpoczną się mecze Alhama CF ElPozo – Sevilla FC oraz Deportivo Abanca – FC Barcelona. O 14:00 zaplanowano spotkanie środka stawki: FC Badalona Women zmierzy się z Granadą CF. Popołudnie (17:00) zamknie rywalizacja Athletic Club z Madrid CFF.
Ostatnim akordem tej serii gier będzie poniedziałkowy (16 marca, godz. 20:00) mecz drużyn walczących o przełamanie i spokojne utrzymanie: RCD Espanyol kontra SD Eibar.
Sobotnie przetarcie: Walka o puchary i ucieczka przed spadkiem
Weekend zainauguruje starcie w Alcalá. Zawodniczki Atlético Madryt (podbudowane wygraną 1:0 w pierwszym półfinale Copa de la Reina z Costa Adeje Tenerife) będą chciały wykorzystać atut własnego boiska w starciu z walczącym o życie DUX Logroño. Gościnie z dorobkiem 10 punktów znajdują się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej, zajmując 14. lokatę. W drużynie z Madrytu zabraknie kontuzjowanej Silvii Lloris (uraz więzadeł) oraz Priscili Chinchilli. DUX Logroño będzie musiał radzić sobie bez Chelsea, Comfort Yeboah, Sandry Garcíi i Dony Scannapieco. W pierwszym meczu tych drużyn padł wynik 0:5 dla stołecznego klubu.
O 13:00 Costa Adeje Tenerife postara się o szybką rehabilitację po pucharowej porażce, grając u siebie z czerwoną latarnią ligi, Levante UD. Ekipa z Wysp Kanaryjskich zajmuje wysoką, 4. pozycję (36 punktów), tracąc jednak 11 „oczek” do strefy Ligi Mistrzyń. Zespół gości przeżywa gigantyczny kryzys – notuje serię trzech porażek i z dorobkiem zaledwie 8 punktów tkwi na przedostatnim, 16. miejscu. Trener gospodarzy, Yerai Martín, nie skorzysta z kontuzjowanych Yerliane Moreno, Maríi Estelli, Pisco, Aithiary Carballo oraz Carloty Suárez. W Levante zabraknie Karen Castellanos i zmagającej się z zerwanymi więzadłami Ériki González. Pierwsze starcie obu ekip zakończyło się wynikiem 2:4 dla ekipy z Teneryfy.
Sobotni hit: Bitwa o drugie miejsce w Zubieta
Bez wątpienia najważniejszym meczem weekendu będzie starcie w Kraju Basków. O godzinie 18:30 Real Sociedad (3. miejsce, 47 punktów) zmierzy się z Realem Madryt CF (2. miejsce, 50 punktów). Różnica między tymi zespołami wynosi zaledwie trzy punkty, a czwarta drużyna traci do Baskijek aż jedenaście „oczek”, co sprawia, że jest to bezpośredni bój o pozycję wicelidera rozgrywek.
Podopieczne Arturo Ruiza imponują formą – odniosły trzy zwycięstwa z rzędu, a ich ostatnia ligowa porażka miała miejsce… 6 grudnia, właśnie w wyjazdowym meczu z Realem Madryt (0:1). Gospodynie wystąpią bez Maríi Moliny i Maren Lezety. Z kolei popularne „Las Blancas” mogą pochwalić się świetną serią pięciu kolejnych wygranych (w tym czterech z czystym kontem). Zespół z Madrytu przyjedzie bez kontuzjowanych Tere Abelleiry (uraz więzadeł krzyżowych), Signe Bruun oraz Lotte Keukelaar.
Niedzielne zmagania: Lider w Galicji i walka w środku stawki
O godzinie 12:00 dojdzie do starcia dwóch drużyn będących na zupełnie innych biegunach, jeśli chodzi o aktualną formę. Alhama CF ElPozo (15. miejsce, 9 punktów, strefa spadkowa), która nie zaznała smaku ligowego zwycięstwa od początku października ubiegłego roku, podejmie świetnie dysponowaną Sevillę FC. Andaluzyjki wygrały trzy ostatnie mecze z rzędu (w tym 2:1 z Atlético). W zespole gospodarzy zabraknie Yannel Correi, Ruthnny Mathurin, Aitany Zumárragi, Elsy Santos, Miriam Rodríguez 'Kuki’, Aldrith Quintero i Mariany Díaz. W Sevilli pauzować będzie zawieszona Andrea Álvarez oraz Jassina Blom, a występ Lucíi Moral stoi pod znakiem zapytania.
Równolegle, na słynnym stadionie Riazor, Deportivo Abanca (11. miejsce, 23 punkty) spróbuje postawić trudne warunki mistrzyniom Hiszpanii, drużynie FC Barcelona. Katalonki niedawno zremisowały bezbramkowo z FC Badalona w Pucharze Królowej, co przerwało ich niesamowitą passę szesnastu zwycięstw z rzędu. FC Barcelona nadal pewnie prowadzi w lidze, mając dziesięć punktów przewagi nad resztą stawki. Gospodynie zagrają bez Cris Martínez (urlop macierzyński), Carloty Suárez, Henar Muiñi, Bárbary Latorre i Millene Cabral, ale do składu po zawieszeniu wraca Lucía Martínez. W zespole gości nie zobaczymy Caty Coll, Mapi León, Laii Aleixandri (uraz więzadeł) i Aitany Bonmatí.
O 14:00 spotkają się drużyny ze środka tabeli, mające po 29 punktów – FC Badalona Women i Granada CF. Badalona zaimponowała ostatnio wspomnianym remisem z potężną Barceloną. Trener Marc Ballester musi jednak poradzić sobie bez kontuzjowanej Antonii Canales (więzadła) oraz Núrii Garrote, Berty Pujadas i Cristiny Cubedo. Granada również notuje świetny okres (tylko jedna porażka w 2026 roku, z… Barceloną), ale w tym meczu nie zagrają Cristina Postigo, Linnéa Solvoll, Manoly Baquerizo (zawieszenie) oraz Chika Hirao (gra w Pucharze Azji). Wcześniejsze mecze tych drużyn kończyły się zwycięstwami Badalony (0:2 w lidze i 1:0 w Pucharze Królowej).
Niedzielę zamknie pojedynek w Lezamie o 17:00. Athletic Club (10. miejsce, 29 punktów) podejmie Madrid CFF (7. miejsce, 30 punktów). Baskijki, po skromnej wygranej z Eibar (0:1), wystąpią bez zawieszonej za żółte kartki Maite Zubiety oraz kontuzjowanych Bibiane Schulze, Estefy i Patri Zugasti. Zespół z Madrytu po okazałym triumfie 5:0 nad Alhamą przyjedzie tylko bez Nerei Sánchez. Historyczny bilans starć jest niezwykle wyrównany: dziesięć zwycięstw Athletiku, jeden remis i osiem wygranych Madrid CFF. W pierwszej rundzie górą były „Lwice” z Bilbao (0:2).
Poniedziałkowy finał: Przerwać fatalną passę
Kolejkę zakończy poniedziałkowe (20:00) starcie RCD Espanyol z SD Eibar. Obie drużyny pilnie potrzebują punktów, by oddalić się od strefy spadkowej i przełamać kiepskie serie. Katalonki (12. miejsce, 21 punktów, 12 punktów nad kreską) nie wygrały od pięciu spotkań. Z kolei ekipa Eibar (8 punktów przewagi nad strefą spadkową) przegrała sześć ostatnich meczów. W zespole z Barcelony niepewny jest występ Júlii Guerry, Cristiny Baudet (niedawno została mamą) i Olivii Fergusson, a kontuzjowana pozostaje Laura Martínez. W Eibar mogą nie zagrać Garazi Facila i Amaia Iribarren, a na pewno zabraknie zawieszonej za kartki Alimaty Belem. Pierwszy mecz tych zespołów zakończył się wygraną Espanyolu w Ipurua (1:2).