Miał przebierać w ofertach od największych europejskich gigantów, a tymczasem zdecydował się na krok, którego nikt się nie spodziewał. Architekt historycznych sukcesów na niemieckich boiskach oficjalnie zmienia barwy klubowe i podejmuje się misji wprowadzenia zespołu z trzeciej ligi na sam szczyt. Poznajcie szczegóły jednego z najbardziej zaskakujących ruchów na rynku działaczy w ostatnich latach!
Środowisko piłkarstwa kobiecego obiegła niezwykle zaskakująca informacja dotycząca przyszłości jednego z najbardziej utytułowanych menedżerów w Europie. Ralf Kellermann, mający obecnie 57 lat, od nowego sezonu obejmie stanowisko dyrektora sportowego w kobiecej sekcji Borussii Dortmund (BVB). Działacz związał się z klubem z Zagłębia Ruhry długoterminowym kontraktem, który będzie obowiązywał do czerwca 2029 roku.
Decyzja ta jest o tyle sensacyjna, że piłkarki z Dortmundu występują obecnie zaledwie na poziomie trzeciej ligi (Regionalliga West). Projekt kobiecego futbolu w strukturach BVB wystartował pięć lat temu i od tamtej pory drużyna regularnie notuje awanse. Nadrzędnym celem zarządu pozostaje dotarcie do najwyższej klasy rozgrywkowej – Bundesligi.
Zakończenie złotej ery w Wolfsburgu
Obecnie Kellermann wciąż pełni funkcję dyrektora ds. piłki nożnej kobiet w VfL Wolfsburg i pozostanie na tym stanowisku do końca obecnego sezonu. Z klubem z Dolnej Saksonii jest związany nieprzerwanie od 2008 roku, pracując tam wcześniej również w roli głównego szkoleniowca.
To właśnie pod jego wodzą i dzięki jego wizji organizacyjnej „Wilczyce” wyrosły na absolutnego hegemona. W trakcie jego wieloletniej kadencji drużyna wywalczyła aż 7 mistrzostw Niemiec, zdobyła 11 Pucharów Niemiec oraz dwukrotnie triumfowała w prestiżowej Lidze Mistrzyń. Prawdziwym ukoronowaniem tej pracy było zdobycie potrójnej korony w 2013 roku.
Spekulacje a trzecioligowa rzeczywistość
O swoim zbliżającym się odejściu z Wolfsburga działacz poinformował zaledwie kilka tygodni temu. Od razu wywołało to lawinę medialnych doniesień, które łączyły jego nazwisko z przejęciem sterów w innych czołowych europejskich klubach. Ostatecznie zamiast rywalizacji w Lidze Mistrzyń, 57-latek wybrał ambitny, długofalowy projekt budowy potęgi na krajowym podwórku od podstaw.