Cztery Polki na boisku, piękna bramka i pewne trzy punkty! Piłkarki Dijon FCO kontynuują swoją świetną passę w Arkema Première Ligue. W starciu z zamykającym tabelę AS Saint-Étienne brylowały nasze reprezentantki, a jedna z nich wyrasta na prawdziwą gwiazdę francuskich boisk. Zobaczcie, co działo się w 17. kolejce!
Błyskawiczne uderzenie i polska dominacja
Po przerwie reprezentacyjnej drużyna Dijon FCO wróciła na ligowe boiska z ogromnym apetytem na zwycięstwo. Ich rywalem było AS Saint-Étienne, czyli popularna „czerwona latarnia” ligi. Spotkanie rozegrane 11 marca na Stade Gaston-Gérard od pierwszych minut toczyło się pod dyktando gospodyń.
Główną rolę w ofensywie od samego początku odgrywała Nadia Krezyman. Polska napastniczka już w 2. minucie postraszyła rywalki, ale prawdziwy cios zadała chwilę później. W 11. minucie Krezyman popisała się fantastyczną indywidualną akcją na prawej stronie boiska – bezlitośnie wymanewrowała bramkarkę Alice Pinguet i ze spokojem skierowała piłkę do pustej bramki, otwierając wynik na 1:0.
Gospodynie kontrolowały przebieg gry, a defensywa na czele z bramkarką Katriiną Talaslahti i świetnie interweniującą Léą Declercq (wybicie z linii bramkowej w 8. minucie) nie dawała rywalkom cienia nadziei. W pierwszej połowie bliska podwyższenia wyniku była jeszcze Meriame Terchoun, ale jej strzał w 36. minucie zatrzymał się na poprzeczce.
La Polonaise Krezyman ouvre le score pour le DFCO ! 🔥 pic.twitter.com/dZsfNeM1CE
— Arkema Première Ligue (@ArkemaPL) March 11, 2026
Nokaut w drugiej połowie i polskie posiłki
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Zespół Dijon wciąż napierał, a w 69. minucie ponownie błysnęła bardzo aktywna tego dnia Krezyman. Polka dynamicznie zeszła do środka i świetnie dograła do Aïrine Fontaine, która potężnym uderzeniem nie dała szans Pinguet, podwyższając na 2:0.
Warto podkreślić ogromny wkład polskiego zaciągu w to zwycięstwo. Oprócz strzelczyni pierwszej bramki, która ostatecznie zeszła z boiska w 82. minucie, pełne 90 minut na murawie spędziła niezastąpiona w środku pola Gabriela Grzybowska. W 83. minucie Grzybowska miała nawet szansę na wpisanie się na listę strzelców, dobijając piłkę po strzale Emmi Siren w poprzeczkę, jednak jej uderzenie minęło cel. Trener Pierre-Alain Picard sukcesywnie wpuszczał na boisko kolejne nasze reprezentantki: w 62. minucie zameldowała się Oliwia Domin, a w 74. minucie do gry dołączyła Dominika Kopińska.
Emocje do samego końca
Zespół z Saint-Étienne próbował odgryzać się pojedynczymi akcjami (m.in. strzały Tylera Isgriga czy Nadjmy Ali Nadjim), ale świetnie dysponowana Talaslahti zachowała czyste konto. Końcówka meczu przyniosła spore nerwy w szeregach gości – sędzia Madame Daupeux pokazała żółte kartki dla Gajic (83′) i Pierre-Louis (89′), a w doliczonym czasie gry (90+2′) czerwoną kartką ukarana została Bataillard.
Dijon FCO notuje piąty mecz z rzędu bez porażki i w doskonałych nastrojach przygotowuje się do nadchodzącego hitu – ćwierćfinału Pucharu Francji przeciwko potężnemu PSG.