To nie był zwykły mecz, to był prawdziwy rollercoaster emocji! Od ciemności na stadionie, przez bramkę w ostatnich minutach, aż po decydujący cios w dogrywce. Piłkarki GKS-u Katowice pokazały mistrzowski charakter, eliminując Legia Ladies z Orlen Pucharu Polski w okolicznościach, które kibice będą wspominać latami.
Ciemność, walka i wielki powrót GieKSy
Ćwierćfinałowe starcie w Warszawie zaczęło się od scenariusza rodem z filmu grozy. Awaria oświetlenia wstrzymała emocje na blisko dwie godziny, zmuszając zawodniczki do zachowania koncentracji w nietypowych warunkach. Gdy w końcu o godzinie 19:50 na murawie rozbłysły światła, rozpoczęła się twarda, fizyczna walka.
GKS Katowice od początku starał się zdominować rywalki, jednak Legia Ladies postawiła niezwykle twarde warunki w defensywie. Katowiczanki długo nie potrafiły przebić się przez mur gospodyń, a gdy już dochodziło do groźnych sytuacji – jak przy strzale Nicoli Brzęczek – na posterunku była bramkarka Legii. Z drugiej strony boiska kunsztem wykazała się Kinga Seweryn, która swoimi interwencjami (m.in. przy próbie Aleksandry Sudyk) utrzymywała zespół przy życiu.
Dramatyczna końcówka i złoty gol w dogrywce
Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło w drugiej połowie. Choć to podopieczne Karoliny Koch kreowały więcej szans – m.in. aktywne Victoria Kalaberova oraz Katerina Vojtkova – to warszawianki jako pierwsze zadały ból. W 87. minucie Prochowska uderzyła z rzutu wolnego, a rykoszet od muru kompletnie zaskoczył bramkarkę GieKSy.
Gdy wydawało się, że sensacja jest blisko, mistrzynie Polski odpowiedziały w mistrzowskim stylu. W 90. minucie Amelia Bińkowska zachowała zimną krew pod bramką i po dograniu od Kalaberovej doprowadziła do wyrównania, wymuszając dogrywkę.
W dodatkowym czasie gry decydujące słowo należało do bohaterki wieczoru. W 100. minucie Victoria Kalaberova popisała się genialną indywidualną akcją, złamała grę do środka i mierzonym strzałem pokonała Wiktorię Nowak. GKS utrzymał prowadzenie 2:1 do ostatniego gwizdka, meldując się w półfinale Orlen Pucharu Polski.