Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Bez goli w Serbii. Centymetr uratował Szwecję przed historyczną kompromitacją!

Bez goli w Serbii. Centymetr uratował Szwecję przed historyczną kompromitacją!

W sobotę, 7 marca 2026 roku, na obiekcie Sportskiego Centru FSS w Starej Pazovie, doszło do niezwykle emocjonującego starcia w ramach 2. kolejki eliminacji do Mistrzostw Świata 2027. Reprezentacja Serbii zremisowała 0:0 z jednym z najlepszych zespołów na świecie – Szwecją. Spotkanie, które prowadziła niemiecka sędzia Fabienne Michel, obfitowało w dramatyczne zwroty akcji, a końcowy rezultat absolutnie nie oddaje przebiegu gry, w której to gospodynie stworzyły sobie znacznie groźniejsze okazje.

Osłabione, ale niezwykle groźne

Serbska kadra, dowodzona przez Lidiję Stojkanović (uznaną za najlepszą trenerkę i laureatkę Złotej Piłki za rok 2025), przystąpiła do tego meczu poważnie osłabiona. Z powodu absencji kluczowych zawodniczek ofensywnych: Niny Matejić, Jovany Damnjanović oraz Tijany Filipović, eksperci wieszczyli łatwą przeprawę dla ekipy prowadzonej przez szwedzkiego selekcjonera Tony’ego Gustavssona. Tymczasem niesamowita dyscyplina taktyczna i błyskawiczne przejścia z obrony do ataku sprawiły, że Serbki całkowicie zneutralizowały atuty faworytek.

Słupek, który usłyszała cała Europa

Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło w końcówce pierwszej połowy. W 45. minucie, po świetnej akcji ofensywnej, potężny strzał oddała Vesna Milivojević, jednak piłka pechowo uderzyła w wewnętrzną część słupka. Do odbitej futbolówki natychmiast dopadła główna kreatorka gry gospodyń, Jelena Čanković, ale jej pewne uderzenie do siatki w ofiarny sposób zablokowała szwedzka obrończyni, Elma Nelhage.

Niewykorzystane sytuacje i świetna postawa skrzydłowych

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Serbki wciąż potrafiły boleśnie ukąsić w kontrataku. W doskonałej sytuacji sam na sam ze szwedzką bramkarką Jennifer Falk znalazła się Miljana Ivanović. Niestety, napastniczka chwilę wcześniej niepotrzebnie wdała się w drybling ze Smillą Holmberg, przez co w kluczowym momencie zabrakło jej sił na skuteczny strzał. Zaledwie dziesięć minut później Ivanović z powodu urazu musiała opuścić murawę.

Mnóstwo problemów szwedzkiej defensywie sprawiała piekielnie szybka zawodniczka CFF Madryt, Allegra Poljak (atakująca prawą stroną), a na lewej flance spory wiatr robiła wschodząca gwiazda AC Milan, Sara Stokić.

Szwedzka niemoc i mur w serbskiej bramce

Z kolei Szwedki próbowały zaskoczyć rywalki głównie po stałych fragmentach gry, które jednak tego dnia pozostawiały wiele do życzenia. Najbliżej szczęścia przyjezdne były po niefortunnych interwencjach w defensywie Živany Strupar w pierwszej połowie oraz Emmy Petrović w drugiej, ale fenomenalnie dysponowana bramkarka Milica Kostić ratowała swój zespół fantastycznymi paradami.

Wśród podopiecznych Gustavssona najbardziej wyróżniała się napastniczka Häcken, Felicia Schröder, podczas gdy gwiazdy formatu Kosovare Asllani i Johanny Rytting Kaneryd bezskutecznie próbowały rozerwać obronę indywidualnymi zrywami. Wprowadzone z ławki rezerwowych Fridolina Rolfö oraz Rosa Kafaji wniosły sporo ożywienia, jednak nie wystarczyło to do wykreowania akcji na wagę kompletu punktów.

Ostatecznie to wyrównane, pełne walki spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Mimo że bezbramkowy remis teoretycznie nie krzywdzi żadnej ze stron w walce o bilet do Brazylii, to reprezentacja Serbii udowodniła, że potrafi postawić się największym piłkarskim potęgom.

Joanna Kalinowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!