W piątek, 6 marca, w meczu inaugurującym rundę wiosenną i 12. kolejkę Orlen Pierwszej Ligi Kobiet, doszło do absolutnej sensacji. Walczące o ligowy byt Czarne II Sosnowiec rozbiły na własnym terenie aż 4:0 (2:0) liderującą w tabeli Legię Ladies. Warszawianki poniosły tym samym pierwszą porażkę w bieżącym sezonie. Zobacz, jak wzmocnione zawodniczkami z Ekstraligi gospodynie zdominowały to spotkanie!
Ekstraligowe posiłki i mocne otwarcie gospodyń
Wykorzystując przerwę w rozgrywkach Ekstraligi, gospodynia desygnowały na to spotkanie sztab szkoleniowy oraz kilka zawodniczek z pierwszego zespołu. Różnica na boisku była widoczna od samego początku, a status niepokonanego lidera z Warszawy zupełnie nie robił na miejscowych wrażenia.
Gospodynie mogły wyjść na prowadzenie już w 2. minucie. Po błyskawicznym kontrataku piłka zatrzepotała w siatce Legii, jednak arbiter odgwizdał wyraźnego spalonego napastniczki Czarnych i gol nie został uznany. Przyjezdne miały ogromne problemy ze złapaniem własnego rytmu. Zamiast budować atak pozycyjny, chaotycznie próbowały przenosić ciężar gry na połowę rywalek za pomocą szybkich, długich zagrań. Po pierwszym kwadransie gra na moment się wyrównała, ale brakowało konkretów pod obiema bramkami.
Zabójcze minuty i czerwona kartka przed przerwą
Przełom nastąpił w 28. minucie. Fatalne niezdecydowanie warszawskiej defensywy przy próbie wybicia piłki z własnego pola karnego z zimną krwią wykorzystała Nikol Kaletka, pewnie uderzając z około 11 metrów.
Zaledwie kilka minut później, w 33. minucie, gospodynie wyprowadziły kolejny cios. Szybka akcja prawym skrzydłem zakończyła się mocnym wstrzeleniem piłki w pole karne. Pierwszy strzał zdołała jeszcze odbić stojąca na linii Marianna Litwiniec, ale wobec dobitki Weroniki Wójcik była już całkowicie bezradna. Prowadząc 2:0, Czarne przejęły pełną kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, grając spokojnie i konsekwentnie.
Prawdziwy dramat Legii w pierwszej połowie dopełnił się w samej końcówce. Za niebezpieczny atak na bramkarkę z Sosnowca bezpośrednią czerwoną kartką ukarana została Natalia Nestorowicz, zmuszając swój zespół do gry w osłabieniu przez całą drugą część meczu.
Niewykorzystane szanse Legii i ostateczny nokaut
Mimo gry w dziesiątkę, legionistki obiecująco weszły w drugą połowę. W 48. minucie wprowadzona po przerwie Kornelia Grosicka przeprowadziła groźny rajd lewą stroną, ale żadna z jej koleżanek nie zdołała zamknąć akcji w polu karnym. Niedługo potem bramkarka Czarnych świetnie poradziła sobie z uderzeniem Marty Kazaneckiej. Najlepszą okazję na kontaktowego gola miała w 51. minucie Milena Prochowska, która znalazła się w sytuacji sam na sam. Golkiperka gospodyń dwukrotnie jednak wyszła z tego pojedynku zwycięsko.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się w 66. minucie. Wówczas po raz drugi na listę strzelczyń wpisała się Nikol Kaletka, popisując się niezwykle precyzyjnym strzałem z 15 metrów, który nie dał szans bramkarce przyjezdnych Sandrze Urbańczyk.
Warszawianki do samego końca szukały honorowego trafienia – w 73. minucie Matylda Bujak minimalnie przestrzeliła z rzutu wolnego, posyłając piłkę centymetry od górnego rogu bramki. Ostatnie słowo należało jednak do sosnowiczanek. W 5. minucie doliczonego czasu gry (90+5′) dośrodkowanie z rzutu wolnego wywołało ogromne zamieszanie w polu karnym Legii. Najlepiej odnalazła się w nim Zofia Burzan, pakując piłkę do siatki i ustalając wynik na deklasujące 4:0.