Uznany czeski szkoleniowiec przez lata ukrywał kamerę w szatniach i pod prysznicami, potajemnie nagrywając swoje podopieczne. Choć w jego posiadaniu znaleziono również nielegalne materiały z udziałem nieletnich, uniknął on bezwzględnego więzienia, otrzymując jedynie karę w zawieszeniu. Teraz zszokowane piłkarki wraz z międzynarodowymi organizacjami walczą o sprawiedliwość i dożywotni, globalny zakaz pracy w futbolu dla oprawcy. Poznajcie mrożące krew w żyłach kulisy tej sprawy, które obnażają luki w systemie sprawiedliwości.
Sprawa, o której informuje Sally Freedman, starsza dziennikarka BBC Sport w swoim raporcie z 4 marca 2026 roku, kładzie się głębokim cieniem na środowisku piłkarskim w Europie Środkowej. Głównym antybohaterem tego mrocznego incydentu jest Petr Vlachovsky, niegdyś uznawany za najlepszego trenera piłki nożnej kobiet u naszych południowych sąsiadów.
Szkoleniowiec ten przez prawie 15 lat pracował z dziewczętami i kobietami w klubie 1. FC Slovacko, mającym swoją siedzibę w Uherske Hradiste, w morawskiej części Czech. W swojej bogatej karierze miał również okazję prowadzić kobiecą reprezentację Czech do lat 19. Jego wizerunek autorytetu legł w gruzach we wrześniu 2023 roku, kiedy to został aresztowany po tym, jak policja natrafiła w internecie na potajemnie zarejestrowane przez niego nagrania.
W toku śledztwa ujawniono, że Vlachovsky przez cztery lata ukrywał kamerę w plecaku, nagrywając w szatniach i pod prysznicami łącznie 14 zawodniczek. Najmłodsza z ofiar trenera miała zaledwie 17 lat. Co więcej, organy ścigania odkryły w jego posiadaniu materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci.
Mimo powagi zarzutów, wyrok sądu z maja ubiegłego roku wzbudził ogromne kontrowersje. Vlachovsky został skazany jedynie na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz otrzymał pięcioletni zakaz trenowania na terenie Czech.
Taka decyzja wymiaru sprawiedliwości wywołała oburzenie zarówno wśród poszkodowanych, jak i w strukturach Fifpro – globalnej organizacji reprezentującej profesjonalnych piłkarzy. Zawodniczki 1. FC Slovacko, które o fakcie bycia nagrywanymi dowiedziały się dopiero po aresztowaniu trenera, nie miały możliwości uczestniczenia w publicznym procesie ani złożenia apelacji od – ich zdaniem – rażąco łagodnego wyroku. Swoimi dramatycznymi przeżyciami podzieliły się niedawno na łamach czeskiego portalu Seznam Zpravy.
Obecnie Fifpro aktywnie bada możliwości prawne, aby przekształcić krajową dyskwalifikację w dożywotni i globalny zakaz działalności piłkarskiej. Organizacja naciska również na FACR (Czeski Związek Piłki Nożnej), aby wdrożył rygorystyczne przepisy wykluczające przestępców na tle seksualnym ze świata sportu. Przewodniczący FACR, David Trunda, w wywiadzie dla Seznam Zpravy zadeklarował chęć zmiany dotychczasowego podejścia związku i położenia znacznie większego nacisku na bezpieczeństwo dzieci oraz zawodników.