Reprezentacja Kolumbii pokonała Argentynę 1:0 w szlagierowym starciu strefy CONMEBOL podczas tegorocznego turnieju 2026 SheBelieves Cup. Decydujący cios zadała niezawodna Linda Caicedo, która przepięknym lobem przypieczętowała zdobycie pierwszych punktów dla swojej drużyny. Zobacz, jak przebiegał zażarty rewanż za półfinał Copa América Femenina na murawie ScottsMiracle-Gro Field!
Środowe starcie rozegrane 4 marca 2026 roku w Columbus (stan Ohio) miało gigantyczny ciężar gatunkowy dla obu reprezentacji. Przy pochmurnej pogodzie i temperaturze 48 stopni Fahrenheita, na obiekcie ScottsMiracle-Gro Field (domowym stadionie drużyny MLS, Columbus Crew), zmierzyły się ekipy desperacko poszukujące rehabilitacji po falstartach. Przypomnijmy: Kolumbia w swoim pierwszym meczu uległa Kanadzie 1:4 na stadionie GEODIS Park w Nashville, podczas gdy Argentyna musiała uznać wyższość gospodyń, przegrywając 0:2 ze Stanami Zjednoczonymi (USWNT).
Mecz, stanowiący bezpośredni rewanż za półfinał Copa América 2025, od pierwszej minuty obfitował w taktyczne szachy i niezwykłą dyscyplinę w defensywie obu stron.
Linda Caicedo makes the run to put Colombia up 1-0 on Argentina 💨 pic.twitter.com/hsME3TdUFW
— TNT Sports U.S. (@TNTSportsUS) March 4, 2026
Murawą rządziły bramkarki
Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, co było wyłączną zasługą obu golkiperek. Argentyńska bramkarka, Lara Esponda, zaliczyła swoją pierwszą kluczową interwencję, powstrzymując przy bliższym słupku Lindę Caicedo, która wcześniej z łatwością wyminęła linię obrony.
Prawdziwy spektakl między słupkami dała jednak Katherine Tapia. Kolumbijka, będąca laureatką Złotej Rękawicy Copa América, dwukrotnie uchroniła swój zespół przed utratą gola. Największe zagrożenie ze strony podopiecznych trenera Germana Portanovy nadeszło w 31. minucie. Po stracie piłki przez Kolumbijki we własnym polu karnym, przed fenomenalną szansą stanęła Agostina Holzheier, lecz jej uderzenie zostało kapitalnie obronione przez Tapię. Krok od utraty bramki było również tuż przed gwizdkiem na przerwę, ale rozpaczliwa robinsonada kolumbijskiej bramkarki utrzymała wynik 0:0.
Przebłysk geniuszu z Madrytu
Sytuacja na boisku uległa diametralnej zmianie w 64. minucie. Rozpędzona Linda Caicedo zgubiła argentyńską defensywę, idealnie odczytała obiegające podanie od pomocniczki Washington Spirit, Leicy Santos, i znalazła się w polu karnym. Gwiazda hiszpańskiego Realu Madryt z zimną krwią podcięła piłkę nad interweniującą bramkarką, zdobywając swojego pierwszego gola na tym turnieju i dając drużynie prowadzenie 1:0.
Mimo prób odwrócenia losów spotkania przez Argentynę, wynik nie uległ już zmianie. Mecz prowadzony przez amerykańską arbiter, Natalie Simon, obfitował w twardą walkę – sędzia odgwizdała łącznie 21 fauli (9 dla Argentyny, 12 dla Kolumbii), a w doliczonym czasie gry (90+2. minuta) żółtym kartonikiem ukarana została Manuela Vanegas. Obie drużyny zaserwowały kibicom 21 strzałów (Kolumbia 12, Argentyna 9), z czego zaledwie 6 (po 3 dla każdej z ekip) leciało w światło bramki.
Podopieczne Angelo Marsiglii cieszą się z niezwykle ważnego triumfu. Kolejnym wyzwaniem dla Kolumbijek będzie hitowe starcie przeciwko USWNT, zaplanowane na 7 marca.